Reklama

50 tys. odwołanych lotów i ceny wyższe o 80 proc. Wojna paraliżuje lotnictwo

Linie lotnicze z regionu dotkniętego konfliktem robią wszystko, żeby przywrócić rozkład z czasów pokoju. Mimo, że ceny paliwa wystrzeliły, oferują promocyjne taryfy. Za to Europejczycy i Azjaci korzystają z nadzwyczajnego popytu i windują ceny.
Irańskie drony wciąż atakuja lotnisko w Dubaju

Irańskie drony wciąż atakuja lotnisko w Dubaju

Foto: REUTERS/Stringer

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie strategie cenowe przyjęły linie lotnicze z Bliskiego Wschodu, a jakie ich europejscy i azjatyccy konkurenci?
  • Co wpływa na znaczący wzrost cen biletów na połączeniach między Europą a Azją?
  • Jak konflikt na Bliskim Wschodzie zmienia funkcjonowanie regionalnych portów lotniczych?
  • Jakie są konsekwencje dla branży lotniczej wynikające z kwestii dostępności paliwa?

Najbardziej energicznie wracają na rynek lotniczy dwie linie z Dubaju – Emirates i flydubai. Ta ostatnia w czwartek 12 marca wykonała dwa rozkładowe loty w obie strony z Dubaju na warszawskie lotnisko Chopina. W stołecznym porcie nie pojawiły się jeszcze maszyny Etihadu z Abu Zabi, chociaż wcześniej Polska znalazła się na liście priorytetów tego przewoźnika.

Linie z Dubaju wracają na Lotnisko Chopina

Nie wróciły do jakichkolwiek operacji Qatar Airways, ponieważ przestrzeń powietrzna nad tym krajem jest zamknięta. Z zamkniętej przestrzeni powietrznej i zalecenia Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) nic nie robią sobie za to izraelskie El Al, które latają na swoje najważniejsze rynki, w tym do Warszawy. Od początku tej edycji bliskowschodniej wojny z Lotniska Chopina odwołanych zostało ok. 100 lotów w obie strony do Kataru, Dubaju, Abu Zabi i Dohy. To właściwie „nic” w skali całego konfliktu, bo liczba rejsów, które nie wystartowały z tych portów, zbliża się właśnie do 50 tysięcy.

Czytaj więcej

Porty lotnicze w Polsce biją rekordy. Czy zmieni to wojna na Bliskim Wschodzie

Lotniska w Dubaju, Abu Zabi oraz omańskie w Maskacie i Salalah są zamykane i otwierane. Tylko na parę godzin na dobę otwierany jest port w Bahrajnie. Pasażerowie muszą się liczyć z tym, że w każdej chwili może zostać ogłoszona ewakuacja. Tak było chociażby w czwartek, kiedy rakiety ostrzelały Salalah, a wkrótce potem już Oman Air poleciał do Londynu.

Reklama
Reklama

Emirates już nie wykonuje lotów repatriacyjnych, ale rozkładowe. I sprzedaje na nie bilety po bardzo dobrych cenach. Za podróż z Dubaju do Nowego Jorku w klasie ekonomicznej trzeba zapłacić ok. 800 dol., nawet mniej niż przed 28 lutego. Dubajski przewoźnik wyraźnie uznał, że wysokie ceny nie są najlepszą strategią do przekonania pasażerów, że warto skorzystać z jego oferty.

Linie z Azji i Europy podnoszą ceny lotów między Europą a Azją

Zupełnie inne podejście mają przewoźnicy azjatyccy i europejscy, którzy, korzystając z tego, że pasażerowie obawiają się przesiadać na Bliskim Wschodzie, wybierają połączenia bezpośrednie.

Czytaj więcej

Ceny biletów do Azji nawet dwa razy wyższe. Zniknęła arabska konkurencja

I tak za podróż w obie strony z Singapuru do Londynu hongkońskimi liniami Cathay Pacific trzeba zapłacić trzykrotnie więcej niż przed konfliktem. Ta sama linia ma na swojej stronie ofertę lotu powrotnego z Sydney do Londynu za 28 tys. dol. To prawda, w klasie biznes, ale oznacza wzrost taryfy aż o 80 proc. Jest to nawet więcej, niż w pierwszych dniach po wybuchu konfliktu oferowano zdesperowanym podróżnym, którzy za wszelką cenę chcieli wrócić do domu.

Ale akurat połączenia Europy z Azją znalazły się w tej chwili pod wyjątkową presją. Zwłaszcza że zbliża się Wielkanoc, czyli pierwszy tegoroczny szczyt podróży. Kryzys bliskowschodni spowodował zniknięcie 10 proc. podaży ze strony linii lotniczych i jest najpoważniejszy od czasów pandemii Covid-19 sześć lat temu. Cathay tłumaczy taką zwyżkę cen brakiem najtańszych biletów, które zostały wyprzedane, i datami podróży w pobliżu Wielkanocy.

Czytaj więcej

Linie arabskie w kryzysie wizerunkowym. Lufthansa chce to wykorzystać
Reklama
Reklama

„Obecne wysokie ceny wynikają z krótkoterminowego zachwiania równowagi między podażą a popytem w sytuacji, kiedy pasażerowie starają się unikać podróży z tranzytem przez bliskowschodnie lotniska” – tłumaczy przewoźnik. A Cathay nie jest jedyną linią lotniczą, która natychmiast wpisała w ceny efekt konfliktu. Z dnia na dzień bilety na połączenia Europa–Azja w Lufthansie podskoczyły o 25 proc.

Ceny biletów lotniczych rosną przez spadek liczby lotów

– Ceny przelotów stały się wysokie, bo nadal ludzie chcą latać, ale na niektórych połączeniach zniknęła połowa podaży. Byliśmy już świadkami wyskoków cenowych w czasie poprzednich kryzysów – ataku na wieże w Nowym Jorku, zamknięcia rosyjskiej i ukraińskiej przestrzeni powietrznej – ale żaden z nich nie wywołał takiego zachwiania równowagi między podażą a popytem i takiego wywindowania taryf – mówił Bryan Terry z Alton Aviation Consultancy z Nowego Jorku.

Przez lotniska bliskowschodnie wcześniej przewijała się połowa ruchu Azja–Europa, czyli ok. 40 mln pasażerów rocznie. Teraz takie windowanie cen oznacza, że wielu pasażerów zrezygnuje z podróży. I według dostępnych informacji dotyczy to zarówno pasażerów indywidualnych, jak i podróżujących służbowo. W Indiach liczba rezerwacji biznesowych spadła już o połowę.

Czytaj więcej

Emirates wznawiają loty po przerwie spowodowanej zagrożeniem rakietowym

– Praktycznie każde znaczące cywilne lotnisko na Bliskim Wschodzie już ucierpiało w tym konflikcie. Rakiety spadły na Dubaj, Abu Zabi, Kuwejt, Rijad, Dohę i Bahrajn. Do czwartku jeszcze na tej liście był Oman, ale i w Salalah trafiły rakiety – komentował sytuację Matthew Borie z Osprey Flight Solutions. Wcześniej porty w Maskacie i Salalah były w pełni operacyjne, w pierwszym tygodniu konfliktu obsłużyły po 80 dodatkowych lotów. A to pozwoliło bezpiecznie wywieźć z Bliskiego Wschodu prawie 200 tys. pasażerów, których uwięził konflikt.

Drożejące paliwo lotnicze podnosi koszty linii lotniczych

Ale to nie tylko chciwość przewoźników, którym trafiła się szansa dodatkowego zarobku, i napięta sytuacja na lotniskach windują ceny biletów. Razem z ropą drożeje paliwo lotnicze, które stanowi od 30 do 40 proc. wszystkich kosztów przewoźników.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Powoli wraca ruch lotniczy. Rejsy rozkładowe nadal odwołane

A nie wszyscy byli na tyle zapobiegliwi, żeby od tego wzrostu się ubezpieczyć. Znacząca część kerozyny jest produkowana w rafineriach bliskowschodnich, przede wszystkim w Arabii Saudyjskiej, Kuwejcie, ale także w Iranie. Zablokowane i płonące tankowce w pobliżu Cieśniny Ormuz nie wróżą dobrze sytuacji podażowej. I nie wiadomo, czy rafinerie afrykańskie i amerykańskie będą w stanie szybko zwiększyć produkcję. Tutaj w najgorszej sytuacji znalazły się linie azjatyckie, zdane całkowicie na dostawy paliwa z Bliskiego Wschodu.

Zamknięta przestrzeń powietrzna zmienia trasy lotów między Europą a Azją

I jest jeszcze jeden problem – dostępność korytarzy przelotowych. W sytuacji, kiedy przestrzeń powietrzna nad większością Bliskiego Wschodu jest zamknięta, w rejsach z Europy do Azji pozostają dwie możliwości: przez północny Kaukaz i Afganistan bądź południem przez Egipt, Arabię Saudyjską i Oman.

Jak długo będzie dostępna ta druga opcja, trudno powiedzieć. Iran już ostrzega, że jest gotowy do atakowania celów na Morzu Omańskim. A i tak południowa trasa przelotu jest dla przewoźników dodatkowym obciążeniem. Lot trwa dłużej, a samolot potrzebuje więcej drożejącego paliwa.

Czytaj więcej

Wojna w regionie ich nie zatrzymała. Setki Polaków poleciały na Bliski Wschód
Reklama
Reklama

Trasa wiodąca przez Afganistan i Pakistan także jest obciążona ryzykiem w sytuacji, kiedy rząd w Islamabadzie poinformował o zawężeniu korytarza przelotowego ze względu na równoległy konflikt afgańsko-pakistański. Tutaj także robi się wąskie gardło i może się okazać, że linie europejskie nie będą w stanie wykorzystać chwilowych kłopotów bliskowschodniej konkurencji.

Transport
Budowa dróg i kolei w Polsce zagrożona. Przetargi toną w odwołaniach
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Transport
Polska betonuje rynek regionalnych przewozów kolejowych
Transport
Przewoźnicy pod ścianą. „Bez podwyżek nie będziemy jeździć”
Transport
Porty lotnicze w Polsce biją rekordy. Czy zmieni to wojna na Bliskim Wschodzie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama