Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak zmiany w ustawie o publicznym transporcie zbiorowym wpłyną na rynek przewozów kolejowych?
- Dlaczego uchylenie artykułu 22a budzi obawy o zgodność z prawem UE?
- Jakie ryzyka niesie potencjalne ograniczenie konkurencji?
- Czy zagraniczni przewoźnicy są zainteresowani polskimi połączeniami regionalnymi?
- Jakie są postawy samorządów wobec konkurencji na torach?
Takie zagrożenie miałaby stwarzać przygotowywana obecnie ustawa o publicznym transporcie zbiorowym, której projekt znajduje się w trakcie publicznych konsultacji. Według brukselskiej organizacji Allrail, zrzeszającej niezależnych przewoźników kolejowych w Europie, zapisy ustawy mają umożliwić regionalnym władzom powierzanie usług operatorom należącym do samorządów bez przetargów.
W Polsce działa już sześć takich spółek kolejowych, a kolejna została niedawno utworzona w województwie lubuskim, choć jeszcze nie rozpoczęła działalności. – Jeżeli takie podejście się utrzyma, w praktyce blisko połowa województw w Polsce może zostać wyłączona z konkurencji, a kolejne samorządy mogą zdecydować się na tworzenie własnych operatorów – alarmuje Allrail.
Zmiany na kolei tylnymi drzwiami
Nowelizacja ustawy, przedstawianej jako techniczna reforma mająca poprawić funkcjonowanie transportu publicznego, umocniłaby w ten sposób dominację dotychczasowych przewoźników i osłabiłaby konkurencję w regionalnym transporcie kolejowym. Niepokoić ma także fakt, że zainteresowane strony otrzymały zaledwie siedem dni na zgłaszanie uwag do pakietu legislacyjnego liczącego 37 stron projektu ustawy i 29 stron oceny skutków regulacji. Zdaniem Katarzyny Dekeyser, rzecznika Allrail w Polsce, nie daje to możliwości rzetelnego odniesienia się do reformy o potencjalnie daleko idących konsekwencjach.
Kluczowym elementem projektu jest uchylenie artykułu 22a: – W praktyce może to umożliwić dalsze bezpośrednie powierzanie regionalnych kolejowych umów o świadczenie usług publicznych zamiast ich konkurencyjnego przetargu, wbrew celom unijnego rozporządzenia nr 1370/2007 i zobowiązaniom Polski do liberalizacji rynku w związku z decyzją Komisji Europejskiej dotyczącą pomocy państwa dla Polregio – twierdzi Katarzyna Dekeyser. Rzeczniczka Allrail zwraca także uwagę na brak przejrzystości sprawy: ani uzasadnienie, ani ocena skutków regulacji nie informują o tej zmianie. Ma to sugerować, że istotna reforma może być wprowadzana po cichu i z założeniem, że pozostanie niezauważona. Dlatego wezwała polskie władze do zapewnienia, że wszelkie zmiany w ustawie o publicznym transporcie zbiorowym będą w pełni zgodne z prawem UE. – W przeciwnym razie pasażerowie i podatnicy zapłacą wyższą cenę wynikającą z bezpośrednio przyznawanych umów – dodaje Dekeyser.