Czuję się pokonana

Reuters
Ingrid Betancourt wróciła do rodzinnej Kolumbii, by wyrwać kraj z rąk skorumpowanych polityków, karteli narkotykowych i terrorystów. Od sześciu lat gaśnie w mroku kolumbijskiej puszczy
Mamusiu najukochańsza, boskie światło mojej duszy!Co dzień budzę się, dziękując Bogu za to, że mam Ciebie. Codziennie otwieram oczy o 4 rano i przygotowuję się wysłuchania wiadomości od Ciebie w radiu La cantera de las 5. (…) Ta puszcza jest bardzo gęsta, trudno przedzierają się przez nią promienie słońca. Brak w niej uczuć, solidarności, czułości, dlatego Twój głos jest jak pępowina łącząca mnie ze światem. Marzę o tym, by przytulić się do Ciebie tak mocno, by wtopić się w Ciebie na zawsze. (…) Chciałabym zaopiekować się tobą, tak byś nie została sama nawet przez chwilę. Marzę o tym, Mamusiu, by, gdy kiedyś przyjdzie do mnie Wolność, (…) nie został między nami nawet metr oddalenia, bo wiem, że wszyscy mogą żyć beze mnie, ale nie Ty.Ingrid Betancourt od 23 lutego 2002 roku siedzi w więzieniu gdzieś w kolumbijskiej puszczy. Została porwana przez partyzantów z organizacji FARC (Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii), gdy jako kan...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL