fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Twoi przyjaciele na Facebooku mogą zaszkodzić ci finansowo

Bloomberg
Uważaj kto jest twoim przyjacielem na Facebooku, bo możesz nie dostać kredytu. To już nie wizja w stylu orwellowskiego Wielkiego Brata, ale konkretna rzeczywistość.
Według portalu CNN/Money coraz więcej nowych amerykańskich i europejskich spółek technologicznych pracuje nad wykorzystaniem informacji z portali społecznościowych, aby ocenić ryzyko pożyczania pieniędzy. Wykorzystują one technologie, nad którymi pracują nowe firmy high-tech (tzw. startups). Dane te będzie można wykorzystywać zwłaszcza w przypadku młodych osób, które nie mają wcześniejszej historii kredytowej.
W USA funkcjonują cztery wielkie agencje gromadzące informacje o zachowaniach konsumentów (Experian, Equifax, TransUnion oraz Innovis). Obliczają one tzw. punktację potencjalnego kredytobiorcy (FICO). Dane te opierają się jednak na historii spłacania już zaciągniętych pożyczek. Poza tym systemem pozostają więc miliony wchodzących w życie ludzi, którzy jeszcze nie mają przeszłości finansowej. Dla instytucji finansowych informacje o powiązaniach na portalach społecznościowych są więc cenne. CNN/Money przytacza przykład spółki Lenddo, która oceniając wiarygodność klienta, sprawdza, czy wśród jego przyjaciół nie ma nikogo, kto zalega ze spłatami kredytu zaciągniętego w Lenddo.
Niemiecka spółka Kreditech jest jeszcze bardziej pedantyczna. Jej komputery sprawdzają aż 8000 różnych informacji, w tym dane z takich portali jak Facebook, eBay czy Amazon. Szanse na otrzymanie pożyczki rosną, gdy wnioskodawca spędzi więcej czasu zapoznając się z warunkami umowy w internecie. Podanie jest automatycznie odrzucane, gdy wniosek online jest wypełniany samymi wielkimi lub samymi małymi literami. Innym czynnikiem wpływającym na decyzję jest miejsce zamieszkania i miejsce, z którego dana osoba korzysta z internetu.
Z kolei spółka Kabbage oferująca kredyty dla drobnych przedsiębiorców, oprócz sprawdzania tradycyjnej punktacji kredytowej domaga się od pożyczkobiorców wglądu do kont PayPal oraz eBay z opcją zajrzenia do Facebooka i Twittera. Według firmy, to właśnie te dane pozwalają w większym stopniu na ocenę wiarygodności kredytowej.
Na razie tego rodzaju próby zdobywania dodatkowych informacji o kredytobiorcach są ograniczone, ale ta sytuacja będzie się szybko zmieniać – sugeruje CNN/Money. Kreditech już zaczął sprzedawać swoją technologię innym podmiotom finansowym w Rosji i Czechach. Jeśli wykorzystywanie informacji z portali społecznościowych przyczyni się do zmniejszenia odsetka złych kredytów zainteresowanie nowymi technologiami będzie się zwiększać.
Tomasz Deptuła z Nowego Jorku
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA