fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Dowód z akt nie istnieje w postępowaniu cywilnym

Wątpliwości w tym zakresie wynikają z treści art. 224 §2 Kodeksu postępowania cywilnego, na podstawie którego sąd może zamknąć rozprawę również w wypadku, gdy ma być przeprowadzony dowód z akt lub wyjaśnień organów administracji publicznej, a rozprawę co do tych dowodów sąd uzna za zbyteczną.
www.sxc.hu
Nie znaczy to, że akta nie mogą być cennym źródłem środków dowodowych
Możliwość dopuszczenia w postępowaniu cywilnym „dowodu z akt" była wielokrotnie przedmiotem orzecznictwa Sądu Najwyższego. Wątpliwości w tym zakresie wynikają z treści art. 224 §2 Kodeksu postępowania cywilnego („Kpc"), na podstawie którego sąd może zamknąć rozprawę również w wypadku, gdy ma być przeprowadzony dowód z akt lub wyjaśnień organów administracji publicznej, a rozprawę co do tych dowodów sąd uzna za zbyteczną. Opierając się na językowym brzmieniu przepisu, należałoby uznać przeprowadzenie „dowodu z akt" za dopuszczalne. Jednak w orzecznictwie sądowym zdecydowanie przeważa pogląd o jego niedopuszczalności.

Hipotetyczny przedmiot "dowodu z akt"

Przepisy art. 244 i nast. Kpc zawierają katalog dowodów stosowanych w postępowaniu cywilnym. W związku z art. 309 Kpc, ów katalog ma charakter otwarty - niemniej jednak, aby wyodrębnić inny rodzaj dowodu powinien on spełniać przynajmniej dwie przesłanki. Po pierwsze, nie może pokrywać się z wyróżnioną już w Kpc kategorią dowodów. Po drugie, powinien wyodrębniać jakąś grupę potencjalnych środków dowodowych ze względu na wspólne im cechy, które są istotne dla procesu dowodzenia. Już na tym etapie analizy pojawiają się trudności ze zdefiniowaniem "dowodu z akt". W ich skład wchodzą dokumenty prywatne (np. pisma procesowe, dowody z dokumentów), urzędowe (np. protokoły posiedzeń sądowych), środki dowodowe niebędące dokumentami (mapy, zdjęcia, rysunki, itp.). Każda z wyżej wymienionych kategorii jest już przedmiotem odrębnej regulacji, a fakt, że zostały one włączone do akt sądowych, nie zmienia sposobu przeprowadzenia z nich dowodu.

„Dowód z akt" nie istnieje

Powyższe wątpliwości podziela orzecznictwo. W wyroku z dnia 27 stycznia 1999 r. (II CKN 798/97), Sąd Najwyższy jednoznacznie stwierdził, że nie istnieje „dowód z akt". Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, jedynie część akt w postaci określonych dokumentów może stanowić środek dowodowy (por. też wyr. SN z dnia 15 kwietnia 2005 r., I CK 653/04, wyr. SN z dnia 30 maja 2008 r., III CSK 344/07). Uznanie, że przeprowadzenie dowodu z całych akt sprawy, w tym z akt sądowych (lub postępowania przygotowawczego) jest niedopuszczalne, ma na celu ochronę zasady bezpośredniości i prawidłowego przebiegu postępowania dowodowego.

Ochrona zasady bezpośredniości

Zastrzeżenia, co do zasady bezpośredniości dotyczą dwóch aspektów. Po pierwsze, (jak stanowi art. 235 §1 zd. 1 Kpc) niedopuszczalne jest oparcie ustaleń faktycznych na ustaleniach dokonanych w innym postępowaniu. Nie mogą zatem stanowić dowodu odpisy orzeczeń lub decyzji administracyjnych, odzwierciedlające tok rozumowania innego organu, chyba że mają charakter prejudycjalny dla danej sprawy (np. prawomocny wyrok skazujący w warunkach art. 11 Kpc).
Po drugie, bezpośredniość ma szczególne znaczenie w odniesieniu do dowodu z zeznań świadków. Niedopuszczalne jest zastąpienie takiego dowodu przez oświadczenia pisemne (wynika to z regulacji sposobu składania zeznań w art. 271 §1 Kpc; na zasadzie art. 289 Kpc przepis ten znajduje zastosowanie do ustnych opinii biegłych, zaś zgodnie z art. 304 Kpc do przesłuchania stron). Takie ujęcie instytucji zeznań umożliwia stronom uczestniczenie w postępowaniu dowodowym, poprzez zadawanie pytań świadkom i biegłym oraz ustosunkowywanie się do przeprowadzanych dowodów. Protokół zeznań w innej sprawie (mimo że jest dokumentem urzędowym) nie może zatem zastąpić przesłuchania bezpośrednio przed sądem orzekającym. Podobnie, za niezgodne z zasadą bezpośredniości uznano dokonywanie przez sąd ustaleń w oparciu o opinię biegłego wydaną w innym postępowaniu (wyr. SN z dnia 15 kwietnia 2005 r., I CK 653/04). Taka opinia stanowi bowiem jedynie dowód z dokumentu prywatnego, który na podstawie art. 245 k.p.c. dowodzi tylko tego, że biegły, który go podpisał, złożył oświadczenie zawarte w dokumencie.
Odnotować należy orzecznictwo, zgodnie z którym dopuszczalne jest wyjątkowo oparcie ustaleń na protokołach zeznań świadków przesłuchanych w innej sprawie, pod warunkiem, że żadna ze stron nie zażądała przeprowadzenia dowodu z zeznań świadków przed sądem orzekającym (wyr. SN z dnia 30 maja 2008 r., III CSK 344/07). Literalnie traktowana, teza z powyższego wyroku Sądu Najwyższego może budzić wątpliwości, nie mieści się bowiem w obowiązujących wyjątkach od zasady bezpośredniości. Wydaje się, że w takiej sytuacji zastosowanie winna znaleźć raczej instytucja uznania faktów za przyznane. Odnośnie do twierdzeń objętych takowym protokołem, przyjąć można, iż skoro żadna ze stron nie zażądała ponownego przeprowadzenia owych zeznań bezpośrednio przed sądem orzekającym, w istocie nie są one kwestionowane (art. 230 Kpc).
Za zgodne z zasadą bezpośredniości należy zaś uznać dopuszczenie dowodu z poszczególnych, określonych dokumentów znajdujących się w aktach innej sprawy (np. rysunków, zdjęć itp.). Fakt, że ich źródłem są akta innego postępowania nie zmienia okoliczności, że ocenia je bezpośrednio sąd orzekający.

Ochrona prawidłowego przebiegu postępowania dowodowego

Możliwość dopuszczenia "dowodu z akt" budziłaby też obawę co do możliwości rzetelnej oceny, czy poszczególne dowody, z których składają się akta, są dopuszczalne, istotne dla sprawy, oraz czy nie dotyczą spraw już wyjaśnionych (innymi słowy, czy nie podlegają pominięciu), co jest kompetencją sądu o podstawowym znaczeniu dla zapewnienia ekonomii procesowej. Oparcie ustaleń faktycznych przez sąd na treści poszczególnych dokumentów, umożliwia stronom ustosunkowanie się do każdego z nich i zgłoszenie odpowiednich wniosków (wyr. SN z dnia 13 listopada 2003 r., IV CK 212/02, wyr. SN z dnia 30 maja 2008 r., III CSK 344/07). Przyjęcie możliwości przeprowadzenia dowodu z całych akt postępowania sądowego, które mogą liczyć kilka lub kilkanaście tomów, mogłoby utrudnić przeprowadzenie postępowania dowodowego i znacznie je przedłużyć, ze względu na konieczność ujawnienia całości materiału dowodowego przez sąd na rozprawie oraz precyzyjnego wskazania dowodów w oparciu o które sąd dokonuje ustaleń faktycznych.

Praktyczne konsekwencje nieistnienia "dowodu z akt"

W świetle powyższych rozważań, przyjąć należy, że wniosek o dopuszczenie "dowodu z akt" jest wnioskiem nieprawidłowym i strona kierująca go do sądu ryzykuje jego oddaleniem, bądź pominięciem dowodu jako niedopuszczalnego, względnie niepoddającego się ocenie co do jego istotności dla sprawy (art. 227 Kpc). Strona powinna zaś złożyć wniosek dowodowy o dopuszczenie dowodów z dokumentów (lub dowodów, o których mowa w art. 308 Kpc), akta sprawy wskazując jedynie jako miejsce, gdzie owe dokumenty się znajdują i skąd można pozyskać je w oryginałach lub odpisach (por. art. 250 §1 i 2 Kpc). Co do dowodu z opinii biegłych przeprowadzonego w innym postępowaniu, jej istnienie można wykorzystać jako podstawę do wniosku o powołanie tego samego biegłego w kolejnej sprawie oraz przedstawienie opinii w formie ustnej, względniejszej dla ekonomii procesowej.
Niewątpliwie najbardziej doniosłe prawnie konsekwencje ww. tezy objawią się w sytuacji, w której strona wie o istnieniu postępowania, którego akta mogą być istotne dla danej sprawy, niemniej jednak nie ma dostatecznej wiedzy, aby wskazać na indywidualne dokumenty w nich zawarte - w szczególności kiedy nie ma dostępu do owych akt. Wydaje się, że nie można zaaprobować w takich razach stosowania zasady onus proferendi w ten sposób, aby oddalać wnioski dowodowe jako niedostatecznie sprecyzowane, bez dania stronie szansy, aby zapoznała się z aktami i na ich podstawie sformułowała wniosek dowodowy w sposób precyzyjny. W praktyce orzekania sądy sprowadzają akta, do których strona postępowania nie ma dostępu, udostępniają je stronom, a następnie żądają od nich wskazania konkretnych dokumentów, o przeprowadzenie dowodu z których strony wnoszą (wyr. SN z dnia 13 stycznia 2012 r., I CSK 133/11 oraz wyr. SN z dnia 20 lipca 2007 r., I CSK 134/07). Praktykę tę należy zaaprobować. Obecnie jest ona stosowana w sporach o ochronę dóbr osobistych, lecz takie jej ograniczenie ratione materiae nie znajduje uzasadnienia.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA