fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finansowanie

Kiedy poprawi się sprzedaż kredytów

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Niski WIBOR i wzrost zdolności kredytowej nie skusiły kupujących miszkania.
– Tak fatalnie jak w drugim kwartale tego roku na rynku kredytów mieszkaniowych, nie było od lat. Zadłużenie Polaków na nieruchomości wzrosło od kwietnia do czerwca o blisko 30 proc. mniej niż rok wcześniej, choć to wtedy wydawało się, że jest niemal tak źle jak w kryzysowym 2009 r. Pewnie nie lepiej wyglądałyby kolejne miesiące, gdyby nie korzystny wpływ niskich stóp procentowych – uważa Halina Kochalska, ekspert Open Finance.
Z wyliczeń tej firmy wynika, że w stosunku do lipca ub. roku uśredniona zdolność kredytowa modelowej rodziny wzrosła z 417 do 485 tys. zł, czyli o ponad 16 proc., podczas gdy wzrost przeciętnej pensji wyniósł niespełna 1,5 proc.

Mniej pożyczamy

Do tego dochodzą spadki cen nieruchomości. Z raportu Szybko.pl, Metrohouse i Expandera wynika, że w ciągu minionych 12 miesięcy ceny ofertowe mieszkań spadły aż w 13 z 15 badanych miast. – Największe obniżki zaobserwowaliśmy w Sopocie – o 14,6 proc., we Wrocławiu – o 8,2 proc. oraz w Gdyni – o 7,6 proc. – podaje Jarosław Sadowski, główny analityk Expandera.
– Pierwsze sześć miesięcy tego roku pokazało, że spadek cen nieruchomości był dla wielu klientów czynnikiem kluczowym w podjęciu decyzji o zakupie mieszkania na kredyt. Owszem, cały rynek skurczył się pod kątem wartości sprzedaży, ale – jak potwierdzają deweloperzy – ilość transakcji została na podobnym poziomie, co w latach poprzednich – komentuje Robert Pepłoński, prezes Domu Kredytowego Notus. – Nasza firma, chociaż zanotowała niewielki spadek akcji kredytowej, to pod kątem liczby zawartych umów odnotowała wzrost – dodaje.
W I półroczu 2013 r. średnia wartość kredytu udzielanego za pośrednictwem DK Notus wyniosła około 215 tys. zł. W porównaniu z analogicznym okresem ub. roku spadła o około 20 tys. zł. O podobnych wahaniach wysokości pożyczek na mieszkanie mówią też eksperci Związku Banków Polskich.
Jakub Królikowski, odpowiedzialny za sprzedaż kredytów hipotecznych indywidualnym klientom w Grupie BRE, wyjaśnia, że kwoty pożyczek spadały w ślad za obniżkami cen mieszkań oraz zaostrzeniem polityki liczenia zdolności przez regulatora rynku.
– Od kilku miesięcy średnia ta jednak rośnie i oscyluje wokół 200 tys zł. Biorąc pod uwagę fakt, iż prawdopodobnie mieszkania nie będą już tanieć, a raczej ceny odbiją się od dna, to możemy spodziewać się delikatnego wzrostu średniej kwoty kredytu – przewiduje Jakub Królikowski.

Efekt wkładu własnego

Doradcy Notusa zwracają uwagę, że banki przygotowują się do wycofania ofert kredytów na 100 proc. wartości nieruchomości wraz z końcem roku, zgodnie z nową Rekomendacją S Komisji Nadzoru Finansowego.
– Banki do końca roku będą walczyć o klientów, którzy nie mają oszczędności, a chcą kupić mieszkanie na kredyt. Jak pokazują dane z poprzednich lat, duża część klientów kupowała nieruchomości w całości ze środków z kredytu. Zatem pod koniec roku kredyt na 100 proc. może być głównym wabikiem dla tych, którzy chcą kupić nieruchomość, a nie mają oszczędności. Jednak należy pamiętać, że nie wszyscy klienci otrzymają kredyt bez wkładu własnego – dodaje Robert Pepłoński.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki g.blaszczak@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA