fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Koronawirus: Apteka wyda płyn do dezynfekcji w pojemniku przyniesionym przez pacjenta

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Po apelach farmaceutów, Główny Inspektor Farmaceutyczny zezwolił aptekom na rozlewanie płynu do dezynfekcji do mniejszych pojemników.

Choć polscy aptekarze potrafią w krótkim czasie wytworzyć proste preparaty dezynfekujące, prawo nie pozwala wydać ich pacjentom. Potrzeba do tego lekarskiej recepty.

Farmaceuci nie mogli też rozlewać ich z dużego zbiorczego pojemnika do mniejszych, które mogłyby służyć pacjentom do indywidualnego użytku. Tymczasem, jak przekonywali aptekarze, w razie wybuchu epidemii farmaceuci mogliby sami wytwarzać i wydawać brakujący płyn do odkażania.

– Epidemia koronawirusa uwypukliła potrzebę uruchamiania niestandardowych procedur kryzysowych. W Polsce, zarówno w sytuacjach standardowych, jak i awaryjnych, możliwości farmaceuty są bardzo ograniczone i przepisy nie zawierają furtki pozwalającej na realne umożliwienie dostarczania leków wykonywanych w aptekach bez recepty lekarskiej – mówi Michał Byliniak, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej (NRA) i były prezydent Grupy Farmaceutycznej Unii Europejskiej.

We wtorek Główny Inspektor Farmaceutyczny wydał komunikat w sprawie sprzedaży w aptekach środków dezynfekujących do ciała oraz służących do dezynfekcji sprzętów codziennego użytku. „Wobec zagrożenia epidemiologicznego oraz ze względu na możliwe braki opakowań o małej pojemności, GIF informuje, że apteki posiadające izby recepturowe (pomieszczenia, w których wytwarza się leki – przyp. Red.), mogą wydawać środki dezynfekujące (…) w opakowaniach własnych lub dostarczonych przez pacjenta” – czytamy w komunikacie.

Czytaj także:

- GIF opisał procedurę fasowania, czyli rozlewania środków dezynfekujących do mniejszych opakowań, w tym również przyniesionych przez pacjentów. Ważne jest również to, że prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (URPL) Grzegorz Cessak poinformował o pilnych pracach nad monografią farmakopealną środka dezynfekującego, która będzie dawała możliwość wytwarzania go w aptekach i wydawania go pacjentom bez recepty lekarza – tłumaczy Michał Byliniak.

Już dziś przestraszeni Polacy wykupują ze sklepów zapasy stosowanych w łagodzeniu objawów grypy i przeziębienia środków przeciwbólowych, przeciwgorączkowych i przeciwzapalnych.

Od kilku dni w sieci krąży rachunek z jednej z aptek, w której pewna pani kupiła takie środki za 1,8 tys. zł.

Aptekarze podkreślają, że wyrabianie leków stanowi dużą część programu ich studiów, a posiadając surowiec i prostą kapsularkę, mogliby w razie potrzeby wytwarzać leki w aptece.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA