fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Ustanowienie użytku ekologicznego jest bezprawne - uznał NSA

Fotorzepa, Robert Wójcik
Po 18 latach od ustanowienia użytku ekologicznego, sprawa nie wygasła - uznał sąd.

Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że rozporządzenie z 2001 r. wojewody małopolskiego o ustanowieniu użytku ekologicznego jest bezprawne i narusza przepisy ustawy o ochronie przyrody. Natomiast Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie stwierdził ostatnio, że ustanowienie użytku ekologicznego nie naruszało prawa, było uzasadnione, konieczne dla ochrony przyrody i nadal obowiązuje.

W Polsce istnieje obecnie 7.654 użytki ekologiczne.

W 2001 r. dołączyło do nich „Uroczysko w Rząsce", czyli 60-ha obszar na terenie Gminy Zabierzów (powiat ziemski krakowski) i Miasta Krakowa. Z uzasadnienia rozporządzenia w tej sprawie wynika, że jego celem jest zabezpieczenie przed zabudową, osuszeniem i likwidacją unikalnych terenów stawów, trzcinowisk i bagien, położonych między Krakowem a wsią Rząska oraz ochrona przed wyginięciem wielu okazów flory i fauny. Użytek utworzono na podstawie dokumentacji naukowej, wniosków organizacji ekologicznych, w oparciu o opinię Wojewódzkiej Komisji Ochrony Przyrody.

Życie na uroczysku

Kilku właścicieli nieruchomości, które znalazły się w granicach Uroczyska Rząska, wystąpiło do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie o stwierdzenie nieważności lub o uchylenie rozporządzenia. Zarzucali, że zostało wydane z naruszeniem obowiązujących wówczas przepisów ustawy z 1991 r. o ochronie przyrody, dla obszaru o bliżej nieokreślonych granicach. Ich zdaniem, na tym terenie nie występują żadne z typów środowisk, wymienionych w art. 30 ustawy o ochronie przyrody z 1991 r. jako użytki ekologiczne. Nie ma naturalnych zbiorników wodnych, śródpolnych i śródleśnych oczek wodnych, bagien, torfowisk i stanowisk rzadkich lub chronionych gatunków roślin i zwierząt.

Obszar przylega do osiedla mieszkaniowego „Sarni Stok" i jest położony w bezpośrednim sąsiedztwie terenów budowlanych. Nie sposób znaleźć uzasadnienia dla wprowadzonych zakazów, poza ogólnymi sformułowaniami ustawy. Nie można także ustalić granic użytku ekologicznego, i określić, gdzie obowiązuje zakaz przekształcania czy budowy obiektów, mogących mieć negatywny wpływ na chroniony teren – argumentowali. WSA w Krakowie oraz Naczelny Sąd Administracyjny przyznały jednak wówczas rację wojewodzie i oddaliły skargi. Oceniły, że rozporządzenie wraz z procedurą jego podjęcia, są zgodne z obowiązującymi wówczas przepisami ustawy z 1991 r. o ochronie przyrody.

Stan prawny uległ jednak zmianie. Aktualna ustawa o ochronie przyrody z 2004 r. pozostawiła wprawdzie użytki ekologiczne, utworzone lub wprowadzone przed dniem jej wejścia w życie, nadal jako formy ochrony przyrody. Ale ustawa z 2009 r. o zmianie niektórych ustaw w związku ze zmianami w organizacji i podziale zadań administracji publicznej w województwie, przekazała kompetencje do ustanawiania i znoszenia takich form ochrony przyrody, jak pomniki przyrody, użytki ekologiczne, zespoły przyrodniczo-krajobrazowe i stanowiska dokumentacyjne radom gmin (miast).

Mimo zmiany przepisów, właściciele nieruchomości, na których ustanowiono użytek ekologiczny, przegrywali kolejne sprawy w sądach administracyjnych. Przy tym tylko w początkowych orzeczeniach z 2004 i 2005 r. WSA w Krakowie i NSA oceniały rozporządzenie pod względem merytorycznym.

W kolejnym orzeczeniu z 2010 r. WSA w Krakowie wyłożył sedno sprawy: wzywając wojewodę do usunięcia naruszenia prawa, skarżący pominęli zmiany kompetencyjne, jakie nastąpiły pomiędzy datą wydania przez wojewodę rozporządzenia, a datą wniesienia skargi. Utworzenie użytku ekologicznego i jego zniesienie może bowiem nastąpić obecnie tylko w formie uchwały rady gminy. Natomiast do tego czasu dotychczasowe akty, czyli m.in. rozporządzenie wojewody, zachowują moc.

Rozbieżne wyroki

W 2016 r. skarżący ponieśli kolejną porażkę w WSA w Krakowie. Sąd orzekł, że po uchyleniu ustawy z 1991 r. ochronie przyrody, wojewoda nie może być stroną bierną postępowania. Nie ma też uprawnień autokontrolnych, i nie jest podmiotem właściwym do jakiejkolwiek ingerencji w wydany przez siebie akt. Wyrokiem z 2018 r. NSA uchylił jednak to orzeczenie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd I instancji. Stwierdził, że rozporządzenie wojewody narusza przepisy ustawy z 1991 r. o ochronie przyrody i ogranicza możliwości korzystania z prawa własności.

Sprawa wróciła na wokandę WSA w Krakowie w lutym 2019 r. WSA przypomniał, że już wcześniej, prawomocnymi wyrokami WSA w Krakowie i NSA z lat 2004 – 2005 oraz z 2015 r., rozporządzenie wojewody zostało uznane za zgodne z przepisami ustawy z 1991 r., która była podstawą do jego wydania. Ów akt prawa miejscowego aktualnie obowiązuje, gdyż użytki ekologiczne są nadal formami ochrony przyrody. A do czasu podjęcia uchwał przez rady gmin, dotychczasowe akty prawa miejscowego, w tym rozporządzenia wojewody, zachowują nadal moc prawną. Skoro zaś istnieją opinie i ekspertyzy, uzasadniające uznanie określonego obszaru za użytek ekologiczny, rozporządzenie nie było podjęte dowolnie. Wojewoda oparł się na dokumentacji fachowej i naukowej i we właściwy sposób wyważył interes społeczny i indywidualny – ocenił WSA.

Konstytucja i ustawa o ochronie przyrody pozwalają na ustanowienie ograniczeń, gdy jest to konieczne dla ochrony przyrody czy środowiska. Wprowadzone ograniczenia są konieczne w celu ochrony przyrody – uznał WSA, oddalając skargi właścicieli nieruchomości. Orzeczenie WSA jest jednak nieprawomocne, i przysługuje od niego skarga kasacyjna do NSA, a orzecznictwo jest niespójne. Poza tym, skoro od 2001 r. minęło już kilkanaście lat, warunki przyrodnicze mogły się zmienić, a samo rozporządzenie może wymagać przejrzenia. Obecnie może to zrobić wyłącznie rada gminy.

Sygnatura akt: II SA/Kr 1276/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA