fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wynajem

Duży popyt na rynku mieszkań. Kiedy najemca jest wybierany w castingu

Fotorzepa/Marta Bogacz
O hossie na rynku najmu mówi Paweł Grabowski z trójmiejskiej agencji BIG Nieruchomości. – Popyt na lokale w najpopularniejszych miejscach przewyższa podaż – opowiada. – Właściciele mieszkań na niektórych osiedlach mogą organizować castingi na najemcę.

Z całego świata

W Trójmieście, jak mówi Paweł Grabowski, hitem mijającego roku były kawalerki i mieszkania dwupokojowe w nowych inwestycjach w gdańskim Śródmieściu, Wrzeszczu, Zaspie i Przymorzu. – Bardzo duży popyt wynika przede wszystkim z dynamicznego rozwoju Trójmiasta jako ośrodka biznesowego – wyjaśnia. – Kolejne międzynarodowe korporacje otworzyły lub powiększyły swoje oddziały, ściągając do pracy ludzi z całego świata. Rośnie też popularność Trójmiasta jako ośrodka turystycznego.

W tym roku mieszkania na wynajem dały sporo zarobić. – Przy długoterminowym najmie właściciele mogli liczyć na minimum 5-proc. stopę zwrotu. Nasi klienci, którzy zainwestowali w małe kawalerki na obrzeżach, osiągnęli zwrot w wysokości 10 proc. – podaje Grabowski. – Najlepszą inwestycją były mieszkania w nowych inwestycjach w centrum miasta i w pasie nadmorskim oraz wspomniane małe kawalerki na obrzeżach.

Jako przykład pośrednik podaje kupioną za 108 tys. zł nową kawalerkę. Po wykończeniu i umeblowaniu lokal został wynajęty za 1,1 tys. zł miesięcznie (nie licząc opłat). Dwupokojowe nowe mieszkanie o wartości 240 tys. zł wynajęto się za 1,8 tys. zł (plus opłaty).

Także Renata Cimaszewska, członek zarządu m2 Group, ocenia, że rynek najmu ma duży potencjał wzrostu. – Odsetek osób mieszkających w wynajętych lokalach jest u nas o kilka–kilkanaście procent mniejszy niż w krajach Zachodniej Europy – przypomina. – Na rynek najmu miało w tym roku wpływ ograniczenie dostępności kredytów m.in. na skutek podniesienia wkładu własnego, wzrostu marż oraz zaostrzenia polityki kredytowej przez banki.

W efekcie, jak mówi pośredniczka, niektórzy klienci, których nie było stać na zakup mieszkania, lokale wynajmowali. W Warszawie największym zainteresowaniem cieszyły się kawalerki oraz mieszkania dwu- i trzypokojowe do ok. 50 mkw.

Inwestor się nie boi

Jak zauważa Renata Cimaszewska, na rynku najmu przybywa coraz lepiej wykończonych lokali, także w nowym budownictwie. – Takie lokale będą wypierać z rynku mieszkania w standardzie rodem z PRL – podkreśla. – Oczekiwania najemców rosną, a właściciele są coraz bardziej świadomi konieczności dbania o nieruchomość.

W ocenie Cimaszewskiej segment najmu rozwija się głównie dzięki indywidualnym inwestorom, którzy kupują lokale za gotówkę. – Nieruchomości są alternatywą dla tradycyjnych instrumentów bankowych czy inwestycji na niestabilnych rynkach kapitałowych – przypomina. – W Warszawie średnia stopa zwrotu z inwestycji w lokal na wynajem to 5–6 proc. rocznie.

Dobra passa, jak przewiduje Cimaszewska, na rynku najmu powinna się utrzymać w 2017 r., i to pomimo uruchomienia programu Mieszkanie+.

– Rządowa oferta jest skierowana do osób, które są nieobecne na komercyjnym rynku najmu ze względu na finanse – wyjaśnia. – Państwowe lokale mają powstawać głównie poza centrami dużych miast.

Także Maciej Górka, analityk portalu Domiporta.pl, zapewnia, że informacje o zamiarze wybudowania kilkudziesięciu tysięcy tanich mieszkań na wynajem nie studzą inwestycyjnych zapałów. – Prawdopodobnie dlatego, że nikt nie wierzy, by lokale powstały w zapowiadanym czasie. Poza tym te mieszkania będą mieć mało atrakcyjne adresy – mówi. Analityk zwraca uwagę, że finansowanie zakupów nieruchomości będzie utrudnione z powodu wzrostu wkładu własnego i ograniczonego budżetu „MdM". – W największych miastach przybywa transakcji gotówkowych – mówi ekspert. – Coraz więcej nowych mieszkań jest kupowanych inwestycyjnie, co potwierdzają szczególnie warszawscy deweloperzy – dodaje. I podkreśla, że oprócz czynników ekonomicznych na optymizm inwestycyjny mają wpływ doniesienia medialne. – Za inwestowaniem w nieruchomości przemawia głównie rosnąca mobilność młodych osób oraz napływ nowych mieszkańców do miast – wyjaśnia Górka. – Według różnych badań inwestowanie w nieruchomości plasuje się w pierwszej dziesiątce najbardziej wartościowych aktywów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA