fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wynagrodzenia

Dobrobyt? Za pół wieku

Adobe Stock
Polskie płace mogą się zrównać ze średnią w Unii Europejskiej nawet za 50 lat.

Tak wynika z wyliczeń przedstawionych w środę przez firmę doradczą Grant Thornton. Raport idzie trochę wbrew tezom głoszonym przez PiS w kampanii wyborczej, że Polska może szybko stać się państwem dobrobytu.

Czytaj także: Gonimy UE, ale powoli

Najszybciej możemy nadrobić dystans wobec krajów południa Europy – Portugalii już za osiem lat, a Grecji za dziesięć. Gonienie Niemiec może zająć nam dłużej – nawet 38 lat, ale np. Czech aż 80 lat.

Takie wyliczenia oparte są na założeniu, że w przyszłości średnie płace będą rosły w krajach UE w takim samym tempie jak w ostatnich trzech latach. A że w Polsce i w państwach regionu wynagrodzenia rosną dużo szybciej niż w krajach zachodnich, nadrabianie dystansu do bogatych Niemiec zajmie nam znacznie mniej czasu niż do rozwijających się w podobnym tempie sąsiadów.

– Dobrą informacją jest to, że w porównaniu z poprzednią edycją badań udało się nam skrócić dystans o osiem lat wobec średniej unijnej i aż o 20 lat wobec Niemiec, gdzie dynamika płac spowolniła. Ale złą informacją jest to, że wciąż od zachodniej Europy dzieli nas prawdziwa przepaść – zaznacza Tomasz Wróblewski, partner zarządzający Grant Thornton. Czy polityka gospodarcza, w tym polityka państwa dobrobytu ogłoszonego niedawno przez PiS, może jakoś przyspieszyć tempo gonienia średniej UE?

– Nie ma drogi na skróty – odpowiada Maciej Bukowski, prezes think–tanku WiseEuropa. – Niemcom osiągnięcie poziomu wydajności pracy w USA zajęło 120 lat. W Polsce musimy uważać, by się nie zatrzymać w połowie drogi, tak jak to się stało w Portugalii czy Grecji – dodaje Bukowski.

– Polscy pracownicy są rzeczywiście bardzo słabo opłacani – przyznaje prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

– W największym stopniu może to zmienić czwarta rewolucja technologiczna, która wymaga wyższych kwalifikacji, ale daje też pracownikom wyższe płace. Wygrana w tej rewolucji to najlepsza droga do dobrobytu, przegrana oznacza zaś skazanie kraju na rozwój w stylu kolonialnym. Tylko czy jako kraj jesteśmy gotowi na udział w tym wyścigu? – pyta Mączyńska.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA