Reklama
Rozwiń
Reklama

Wybory samorządowe: Sojusznicy PiS zostali z tyłu

Partia rządząca na ostatniej prostej w walce o samorząd stawia na przesłanie dotyczące wiarygodności spełnianych obietnic.

Aktualizacja: 04.10.2018 11:09 Publikacja: 03.10.2018 19:06

Wybory samorządowe: Sojusznicy PiS zostali z tyłu

Foto: materiały prasowe

Do wyborów niespełna trzy tygodnie i jak dowiaduje się „Rzeczpospolita”, sztab PiS startuje z nowym – pozytywnym – przekazem. Partia rozwiesza już billboardy ze zdjęciem uśmiechniętej czteroosobowej rodziny i hasłem: „Dotrzymaliśmy słowa. Rodzina. Praca. Dom”.

– Rodzina, praca, dom. Te słowa u każdego Polaka budzą pozytywne emocje, a poczucie bezpieczeństwa w tych obszarach jest istotne dla milionów naszych rodaków. Prawo i Sprawiedliwość udowodniło, że potrafi dotrzymać słowa danego Polakom i być dla nich wsparciem w tych najważniejszych dla nich dziedzinach życia – mówi nam Tomasz Poręba, szef sztabu PiS w kampanii samorządowej.

Z kolei Koalicja Obywatelska przedstawiła niedawno billboardy ze swoim hasłem wyborczym: „Polska ma przyszłość, wszystko w Twoich rękach”.

W środę – co jest innym motywem kampanii centralnej – minister rozwoju Jerzy Kwieciński podkreślał, że niektóre województwa nadal są zagrożone, jeśli chodzi o wykorzystanie funduszy europejskich. To argument PiS przeciwko samorządowcom z rządzonych przez PO–PSL województw, który ma podważyć ich wiarygodność i kompetencje.

– Ciąży nad nami miecz Damoklesa – podkreślał minister, chociaż jednocześnie zwracał uwagę, że niektóre samorządy spod gilotyny niewykorzystania środków już uciekły.

Reklama
Reklama

W dyskusji ogólnokrajowej cały czas wybrzmiewa też temat taśmy z udziałem premiera, którą ujawnił Onet.pl.

– Z wielką satysfakcją słucham, że nie handluje się tam Ciechem ani nie ma tam rozmowy o blokowaniu kontroli w stosunku do żony jednego z ministrów. Jest analiza sytuacji, w dodatku bardzo trafna – mówiła rano w Polsat News Małgorzata Wassermann, kandydatka PiS na prezydenta Krakowa i szefowa komisji ds. Amber Gold.

To linia, którą w odniesieniu do taśm przyjęła partia rządząca. Ale jak twierdzą nasi rozmówcy, atmosfera wewnątrz partii jest napięta. Nie dotyczy treści rozmów, bo była ona już częściowo znana wcześniej. Emocje budzi moment publikacji.

– Wiele osób uważa, że pojawienie się tematu taśm w tej chwili, i w ten sposób, to element wewnętrznej rozgrywki, która ma osłabić premiera Morawieckiego – mówi nam jeden z polityków PiS i zwraca uwagę na to, że w trakcie kampanii dzięki m.in. licznym podróżom i ogromnej aktywności premier wzmocnił swoją pozycję polityczną.

Kampania centralna będzie miała przede wszystkim przełożenie na wynik w sejmikach. PiS rządzi obecnie tylko na Podkarpaciu. Partia Jarosława Kaczyńskiego, by rządzić w innych sejmikach, będzie być może musiała liczyć na sojuszników. Jako potencjalnego koalicjanta wymieniano Kukiz’15. Ale ugrupowanie Pawła Kukiza, mimo zgromadzenia na listach ponad 5 tysięcy osób, ogólnokrajową kampanię prowadzi anemicznie, a sam Kukiz jest cytowany głównie przede wszystkim ze względu na słowa o kandydacie na prezydenta stolicy Marku Jakubiaku, którego bezpośrednio nie poparł.

Innym sojusznikiem PiS mogą być Bezpartyjni Samorządowcy, którzy mają ogólnokrajowy komitet wyborczy. Jednak ruch skupiony wokół prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego jest silny tylko w niektórych regionach kraju. Dlatego PiS musi walczyć o jak najlepszy wynik dla swojej listy.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Sondaż: Jak Polacy oceniają wypowiedź ambasadora USA o Grzegorzu Braunie?
Polityka
Nie tak łatwo już o polskie obywatelstwo. Zmiany jeszcze w tym roku
Polityka
Sondaż: Jak Polacy oceniają program SAFE?
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama