fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Debata prezydencka. 5 pytań i pytania o pytania [PODSUMOWANIE]

Jan Bogacz/TVP/East News
Jedenastu kandydatów na prezydenta RP odpowiadało w środę w czasie debaty w TVP na pięć pytań, był też czas na swobodną wypowiedź. Często jednak nie odpowiedzi, a właśnie same pytania, budziły kontrowersje.

W pierwszym pytaniu prowadzący debatę Michał Adamczyk przywołał kwestię relokacji uchodźców, przypominając decyzje w tej sprawie rządu premier Ewy Kopacz (ministrem do spraw europejskich był wówczas Rafał Trzaskowski). - Jak dziś Polska powinna zachować się w tej sprawie - pytał, nawiązując do niedawnej deklaracji Turcji, że nie będzie ona już powstrzymywać migracji z Bliskiego Wschodu. - Co roku, już od lat, przyjeżdża do nas bardzo wielu migrantów, przybyszów z Ukrainy, z Białorusi. Są między nami, żyją między nami, pracują w naszym kraju i w związku z tym my jesteśmy ludźmi, którzy serdecznie ich przyjmują, którzy żyją razem z nimi. Od tej strony nie mamy problemu. Natomiast to są ludzie, którzy przyjeżdżają do nas dobrowolnie, oni chcą być w naszym kraju i my życzliwie ich przyjmujemy. Nie zgadzaliśmy się i nie zgadzamy się na to, aby ludzi przytransportowywano do Polski przymusowo, a tak właśnie miało być z rekolacją - zapowiedział Andrzej Duda, po tym, jak Mirosław Piotrowski, jako pierwszy, mówił o „sprzeciwie wobec dyktatu Unii Europejskiej”.

- Dziś Polska nie ma polityki zagranicznej, wstając z kolan upadliśmy na głowę - zauważył po chwili Władysław Kosiniak-Kamysz. Zwrócił uwagę na kwestię importu rosyjskiego węgla czy przywożenie śmieci do Polski. - Staliśmy się wielkim wysypiskiem. Czas z tym skończyć, odbudować politykę zagraniczną - podkreślał, dodając, że Polska powinna we Wspólnocie zająć miejsce Wielkiej Brytanii.

- Imigracja z Syrii, z południa, musi się odbywać z poszanowaniem praw człowieka - kontynuował wątek Paweł Tanajno, zwracając uwagę, że „nie można ludzi trzymać w obozach pracy”. - Natomiast Polska staje się zasiekami stawianymi przez politykę amerykańską. Moja prezydentura poprowadzi Polskę w kierunku wolności - obiecywał. Krzysztof Bosak mówił, że program przymusowej relokacji został odrzucony, po szerokich społecznych protestach. - Powinniśmy prowadzić politykę migracyjną - mówił, podkreślając, że „ci, którzy są przysyłani na siłę, to nie są goście”.

Zdaniem Stanisława Żółtka „każdy, kto chce przyjechać do polski pracować lub wydawać pieniądze jako turysta, jest mile widziany”. - Przymusowa relokacja to skandal. Warto zakończyć dyktat UE i w ogóle skończyć współpracę z UE - mówił. Waldemar Witkowski pytał z kolei, „czy bać się tych ludzi, którzy w niesprawiedliwej  wojnie stracili dzieci”. - Prawie 100 tys. Czeczenów trafiło do Polski - przypomniał, apelując, by „nie zamykać granic”. Szymon Hołownia zauważył, że „uchodźcy to jedno, a imigranci zarobkowi to zupełnie druga kategoria i szkoda że prezydent Duda nie potrafi tego rozróżnić”.

- Jeżeli chodzi o uchodźców, problem został rozwiązany w 2015 roku, w momencie, kiedy podpisano umowę z Turcją, którą negocjował przewodniczący RE Donald Tusk. Nie było nigdy zgody na automatyzm, na przymus, natomiast kobietom, dzieciom doraźnie trzeba pomagać - przekonywał Rafał Trzaskowski. - Problem polega na tym, że polityka zagraniczna dzisiaj to przede wszystkim bezpieczeństwo, pieniądze na inwestycje, pieniądze dla was. Niestety, prezydent Duda mówi o wyimaginowanej wspólnocie, wspólnocie dla naiwniaków, a niestety jeżeli takie słowa padają, to w UE bardzo trudno jest cokolwiek załatwić. W UE jesteśmy piątą potęgą i powinniśmy podejmować najważniejsze decyzje, a dzisiaj niestety rząd głównie szuka wrogów zamiast szukać koalicjantów, a od walenia pięścią w stół może się co najwyżej wylać kawa - ocenił. - Gość w dom - Bóg w dom - dla tych, którzy chcą przybyć do Polski, aby być Polakami, uczyć się języka, pracować, osiedlić się - mówił z kolei Marek Jakubiak, według którego „Polska nie jest od tego, by pomagać Angeli Merkel w jej słynnym Willkommen”.

Religia w szkołach

Drugie pytanie zaczęło już budzić konsternację wśród komentujących debatę w mediach społecznościowych. Kandydaci mieli odpowiedzieć, czy są za nauczeniem religii w szkołach, czy też jej wyprowadzeniem z placówek edukacyjnych. Nie zostało jednak sformułowane bezpośrednio, tylko brzmiało: „Czy jest pan za umożliwieniem przygotowania do pierwszej Komunii Świętej na lekcjach religii w szkole?” Tymczasem żona Rafała Trzaskowskiego przyznała w jednym z wywiadów, że wraz z mężem nie posłali dziecka do komunii. W TVP w ostatnich dniach przypominano tę wypowiedź, co zauważyła część komentatorów.

- Co to było za pytanie? - zastanawiał się na Twitterze Marcin Duma, szef IBRiS. - Naprawdę na debacie prezydenckiej pada pytanie o komunie? - nie dowierzał dziennikarz Marcin Łuniewski. - Ależ to musiały być kolegialne burze mózgów podczas redakcji pytań. Ważne dla kraju. Kompetencje prezydenta - komentował Piotr Topoliński z Radia Kampus. - Drugie pytanie o religię w szkole i komunie, po tym jak TVP pytała Trzaskowskiego o to, dlaczego nie posłał syna do komunii św.? Ta debata jest tak grubymi nićmi szyta przeciwko Trzaskowskiemu, że organizatorzy nawet nie korygują się, że jest inaczej. Farsa - ocenił Jacek Nizinkiewicz.

Ale kandydaci odpowiadali, głównie rozciągając temat do ogólnej oceny relacji państwo-Kościół. - Tego, co nauczył mnie mój katecheta – franciszkanin, ale również rodzice to to, że trzeba przede wszystkim stać przy tych wszystkich, którzy są słabsi, trzeba pomagać wszystkim tym, którzy są atakowani. To są najważniejsze wartości. Wierzę właśnie w to, że wszyscy jesteśmy równi wobec prawa. Wierzę, że będziemy się sprzeciwiać, jeśli ktoś będzie próbował budzić nienawiść, szczuć Polaków na siebie. To są prawdziwe wartości. Takie same jak uczciwość, praworządność, przede wszystkim szacunek dla konstytucji. To są wartości, które powinien wyznawać prezydent RP i powinien je praktykować na co dzień, a nie tylko o nich mówić - przekonywał Trzaskowski. - O tym, czy lekcje religii powinny odbywać się w szkole i w jakiej formie, powinna decydować wspólnota szkolna, nie ministrowie i nie biskupi, a nauczyciele, rodzice i uczniowie - mówił Szymon Hołownia. - Nie wyobrażam sobie życia w państwie, w którym ojciec Rydzyk przez 9 minut udziela reprymendy urzędującemu prezydentowi. Trzeba natychmiast zlecić NIK i zrobię to jako prezydent audyt przepływów finansowych pomiędzy państwem a Kościołem, formę opodatkowania Kościoła i pomóc Kościołowi rozliczyć się skoro sam tego nie potrafi rozliczyć się ze sprawą pedofilii w Kościele - dodał jednak. Zdaniem Waldemara Witkowskiego miejscem do nauczania religii jest kościół, a nie szkoła. - Polska jest krajem katolickim, pomimo tego, że próbuje się obrzydzić religię i duchownych. Europa jest chrześcijańska, ma korzenie chrześcijańskie. Dlatego religia katolicka powinna być nauczana w szkołach polskich, ale też europejskich - uważa z kolei Mirosław Piotrowski, który zadeklarował swoje poparcie dla - jak ujął - „betonowej ochrony życia”.

Paweł Tanajno opowiedział się za dobrowolnością wyboru przez rodziców, ale też jako pierwszy skrytykował samo pytanie. - W kraju jest mnóstwo poważnych tematów, a to jest tylko zasłona dymna przed prawdziwymi problemami Polaków. Zacznijmy mówić o gospodarce, a nie o tematach zastępczych - apelował. Po chwili Stanisław Żółtek przywoływał maksymę „Co boskie - Bogu, co cesarskie - cesarzowi”. - Proszę spojrzeć na art. 48 polskiej konstytucji, którymi mówi, że rodzice mają prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Tak jest też w Polsce z religią. Jest ona w szkołach, ale chodzą na nią te dzieci, których rodzice decydują po prostu, że dzieci na tę religię po prostu będą chodziły - odpowiedział Andrzej Duda. Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że „to nie jest problemem, czy religia jest w szkołach, ale problemem jest to że w Kościele jest za dużo polityki”. 

Pytanie skrytykował też Krzysztof Bosak. - Temat religii w szkole to temat zastępczy. Tak naprawdę w tej chwili nie ma żadnego konfliktu społecznego w tej sprawie. Rodzice, którzy chcą posłać dzieci, posyłają je, ci, którzy nie chcą, nie posyłają - zauważył. Jego zdaniem „rozwiązaniem idącym dalej w duchu wolnościowym jest wprowadzenie bonu edukacyjnego, by rodzice mogli tworzyć szkoły, które są związane z tym systemem wartości, który wyznają”. Zwrócił też uwagę, że „obóz rządzący nie zrobił nic na rzecz umocnienia naszej kultury i uchronienia jej przed zewnętrznymi wpływami”. - Trzeba wypowiedzieć Konwencję Stambulską, wprowadzić pełną ochronę życia nienarodzonego, powstrzymać szkodliwe wpływy organizacji LGBT w szkołach przez uszczelnienie prawa szkolnego, żeby żadni seksedukatorzy nie wchodzili do szkół z zewnątrz - mówił.

- Jeśli chodzi o rozdział państwa od Kościoła, żaden z kandydatów nie ma odwagi, żeby tego powiedzieć, ale ja mam. Trzeba wyprowadzić lekcje religii ze szkół - powiedział Robert Biedroń - co nie było prawdą, gdyż wcześniej tę samą opinię wyraził Witkowski. - Wyrzucanie religii ze szkół czy nawet myślenie o tym jest teraz błędem - ocenił Marek Jakubiak.

Związki partnerskie i LGBT

W kolejnym pytaniu kandydaci odpowiadali na to, czy zdecydowaliby się podpisać ustawę o związkach partnerskich, czy są za małżeństwami homoseksualnymi i adopcją przez takie pary dzieci. Tym razem nawiązanie do Trzaskowskiego było oczywiste, ponieważ Michał Adamczyk przypomniał jego wypowiedź sprzed dwóch lat. Polityk PO mówił wówczas, że chciałby być „pierwszym prezydentem Warszawy, który takiego ślubu mógłby udzielić”. Prowadzący wspomniał też słowa wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja, że związki partnerskie to pierwszy etap zmian, prowadzących w finale do prawa par homoseksualnych do adopcji dzieci.

- Mam wrażenie, jakby Telewizja Publiczna stała się ostatnio telewizją tylko i wyłącznie jednego tematu. W moim programie są związki partnerskie, natomiast dzisiaj, w momencie kiedy świat stanął na głowie, kiedy wychodzimy z epidemii, jeżeli poruszamy temat polityki społecznej i nie mówimy o tym chaosie, który dzisiaj w Polsce jest, za który odpowiada rząd, kiedy nie wiemy nawet, kiedy się skończy epidemia, bo rząd nas o tym nie informuje, kiedy jest milion osób bez pracy, na tym się powinniśmy skupić - mówił Rafał Trzaskowski. Zdecydowanie przeciwko takim zmianom opowiedział się Andrzej Duda a Władysław Kosiniak-Kamysz po raz kolejny - bo pytanie to wielokrotnie padało już w pytaniach - zadeklarował przeprowadzenie referendum w sprawie związków partnerskich i brak zgody na małżeństwa homoseksualne.

- Jestem zażenowany, że ciągle na ten temat rozmawiamy, to było już w poprzedniej debacie - zwrócił uwagę Marek Jakubiak. - Kuriozalne pytanie. Jak można pytać kandydata na prezydenta, czy złamie Konstytucję. Ale to wynika z niewyedukowania, w tym dziennikarzy - zastanawiał się Mirosław Piotrowski. - Nie zgodzę się na żadne tego typu zmiany. Nikt też ich w Polsce nie rozważa poza siłami skrajnie lewicowymi. To pytanie, które ma pogrążyć kandydata KO, którego słowa zostały zacytowane, i poprawić pozycję obozu rządzącego i urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy. To zagrywka dla osób mniej inteligentnych, które nie zauważyłyby, że obóz rządzący w tej sprawie przez 5 lat i prezydent nie zrobiły nic - w podobnym tonie mówił Krzysztof Bosak.

- Tak jak zapowiadałem, podpiszę ustawę o związkach partnerskich, a zawetuję o małżeństwach jednopłciowych i adopcji. Jeżeli ktoś próbuje mi wmówić, że LGBT czy ideologia LGBT zagraża dziś polskiej rodzinie, to chyba żyje na innej planecie - ocenił z kolei Szymon Hołownia. - Jeżeli kandydaci na Prezydenta RP nie mają odwagi walczyć o to, żeby wszyscy ludzie w Polsce byli równo traktowani, to po co nam taki prezydent? Prezydent musi mieć odwagę o to, żeby walczyć w interesie każdej grupy społecznej. Te osoby LGBT są dzisiaj tylko papierkiem lakmusowym. Są symbolem tej pogardy, reprezentowanej przez kolejne rządy, zarówno PO jak i PiS - mówił Robert Biedroń.

Euro, złoty czy złotówka

W kolejnej części Michał Adamczyk pytał, czy Polska powinna - a jeśli tak, to kiedy - wprowadzić euro. - Kolejne zgodne z przekazem sztabu PiS i kampanijnymi pytaniami. Nawet Fox News nigdy by czegoś takiego nie zrobił i nie robi - komentował dziennikarz „Rzeczpospolitej” Michał Kolanko a niektórzy użytkownicy mediów społecznościowych pytali, czy polską walutą jest złoty, czy złotówka - jak napisano na „pasku” w TVP Info.

- Jesteśmy członkiem UE i kiedy wstępowaliśmy do UE oczywiście zgodziliśmy się także na traktaty, które mówią, że euro jest wspólną walutą. Ale na szczęście termin przyjęcia euro nie został dla nas określony i bardzo dobrze, dlatego że nasz polski złoty jest walutą, która już dwukrotnie świetnie nas ochroniła w czasach kryzysu. Pytanie kiedy powinniśmy przyjąć euro? Kiedy powinniśmy zacząć dyskusję o przyjęciu euro? Wtedy, kiedy będzie to w interesie Polaków, wtedy kiedy Polacy będą zarabiali tyle, ile zarabia się w bogatych krajach na zachodzie Europy - mówił Andrzej Duda. Krzysztof Bosak zwrócił uwagę, że „pogłębianie integracji europejskiej (...) jest pytaniem o dalsze kierunki naszej polityki zagranicznej”. - Jeżeli chcemy porozmawiać o aspektach gospodarczych polityki europejskiej, to dużo istotniejszym, aktualnym i rzeczywistym tematem do dyskusji jest obecny projekt zadłużania Unii Europejskiej na poziomie Brukseli, stworzenia nowego instrumentu, którego eurokraci chcieli przez lata i nigdy nie mieli. Andrzej Duda chwalił się, że to jego list sprawił, że ten nowy element zadłużania się UE jest stworzony pod pretekstem epidemii. PO tego nie kontestuje. To pokazuje, że te dwie główne partie wspierają integrację europejską poza obszarami, o których się dyskutuje w świecie publicznym - zauważył.

Krytykując programy społeczne rządu, popierane przez prezydenta, Stanisław Żółtek ironicznie zaproponował wprowadzenie „menelowego plus”.

- Sam traktat akcesyjny nas zobowiązuje do przyjęcia euro, ale na szczęście nie mówi kiedy. Ani Polska dzisiaj, ani UE nie jest do tego gotowa - powiedział Rafał Trzaskowski. Zdaniem Władysława Kosiniaka-Kamysza „ten, kto układał te pytania, musiał mieć niezły odlot”. - Znalazł się na planecie, a trzeba wrócić na ziemię, do Polski. W polskich domach rozmawia się o problemach związanych ze spadkiem produkcji przemysłowej, ze sprzedażą, z miejscami pracy, z ratunkiem dla swoich firm, dla swoich rodzin. Dzisiaj trzeba wprowadzić dobrowolny ZUS i to jest ratunek dla wielu firm i dać szanse na oddychanie pełną piersią polskim przedsiębiorcom, którzy tworzą miejsca pracy. Nie wolno ich karać. Skończmy z tym karaniem w Polsce za pracę. Doceńmy ludzi ciężkiej pracy przez kwotę wolną od podatku wyższą, a tak naprawdę trzeba zacząć też od zmian ustrojowych, bo będziemy tkwili w tym zwariowanym świecie, który tutaj skupia się jak w soczewce. Nie możemy na to pozwolić. Trzeba dzisiaj odpowiadać na potrzebne, realne potrzeby gospodarki. Turystyka w zapaści, brakuje pieniędzy dla samorządów, trzeba dać im bon inwestycyjny, żeby mogli rozpocząć nowe inwestycje. Edukacja, niedofinansowanie. O euro dzisiaj nikt nie mówi. Jest złoty i ma być złoty - powiedział. - Jeśli Polską nadal będzie rządził prezydent Duda i PiS, to w Polsce szybciej przyjmiemy ruble niż euro - komentował natomiast Robert Biedroń. Pozostali kandydaci opowiadali się głównie przeciwko euro, a Waldemar Witkowski zaproponował referendum w tej sprawie.

Szczepionka na koronawirusa

W ostatnim „obowiązkowym” pytaniu kandydaci spierali się, czy po wynalezieniu szczepionki na koronawirusa Polska powinna ją „kupić” - jak pytał Michał Adamczyk - oraz czy szczepienia powinny być obowiązkowe. - Wszystko zrozumiem, ale stawianie pytania - w domyśle kwestionowanie jej zasadności - o obowiązkowe szczepienia w trakcie epidemii to jest już zamach stanu - komentował Sebastian Ogórek, naczelny money.pl. Czterech kandydatów - Krzysztof Bosak, Paweł Tanajno, Stanisław Żółtek i Mirosław Piotrowski - wyraziło stanowczy sprzeciw wobec takiego obowiązku.

Inni kandydaci wykorzystali okazję do pytania o ogólny stan służby zdrowia. - Polki i Polacy powinni mieć dostęp do takiej szczepionki. Natomiast dzisiaj chcemy wiedzieć przede wszystkim i to są pytani do pana prezydenta, do rządu czy epidemia się już skończyła, czy epidemia się nie skończyła. Czy te decyzje, które były podejmowane przez ostatnie tygodnie były były na pewno racjonalne. Gdzie jest program onkologiczny, jeżeli mówimy o służbie zdrowia? - mówił Rafał Trzaskowski. - Musimy zacząć od reformy ochrony zdrowia. Proponuję pakt na rzecz zdrowia i proponuję go wszystkim kandydatom, żebyśmy go wspólnie podpisali. Trzeba oddłużyć szpitale, dofinansować leczenie, przywrócić przemysł farmaceutyczny w Polsce, podnieść wynagrodzenia, wprowadzić premie dla bohaterów, którzy od miesięcy walczą z koronawirusem. Trzeba uprościć procedury i odbiurokratyzować ochronę zdrowia. To nasze najważniejsze zadanie - apelował Władysław Kosiniak-Kamysz. - Jak słucham dzisiejszych polityków, to przydałaby się bardziej szczepionka na nienawiść, bo chyba na to choruje dzisiaj polska klasa polityczna. Za tą szczepionką wszyscy tęsknimy. Dzisiaj Rząd PiS nas zawiódł. Nie dotrzymał słowa, że będziemy bezpieczni w ich rękach - ocenił Robert Biedroń.

- Szczepionka, kiedy już rzeczywiście zostanie wynaleziona, powinna najpierw zostać wnikliwie u nas przebada, a następnie, jeżeli zostanie dopuszczona, powinna być dostępna powszechnie przede wszystkim dla seniorów i powinna być dla nich dostępna nieodpłatnie. Natomiast kto będzie chciał skorzystać z tej szczepionki i zaszczepić się, ten to zrobi. To znaczy powinno być to dowolne tak, jak jest przy grypie - mówił z kolei Andrzej Duda. natomiast Szymon Hołownia zadeklarował, że „jeśli szczepionka powstanie, to zapyta o to ludzi, którzy się znają – wirusologów, ministra zdrowia i na pewno decyzja będzie dobra dla zdrowia Polaków”.

W ostatniej części, w której kandydaci mieli czas na swobodną wypowiedź, dwóch z nich (Piotrowski i Żółtek) zareklamowało swoje strony internetowe, pozostali skupiali się na zwykłym namawianiu do głosowania. - Oni przez ostatnie pięć lat budowali Polskę zaściankową, Polskę, w której rosły dysproporcje społeczne, w której to oni upychali swoje kieszenie, a Polakom żyło się ciężko. Zmieńmy to - wzywał kandydat Lewicy. - Od samego początku mówiłem, że nie będę prezydentem opozycji totalnej. Będę współpracował z rządem tam, kiedy rząd będzie podejmował decyzje, które wzmocnią Polskę, ale nie będzie zgody na łamanie konstytucji, na uwłaszczenie się na państwie, na próbę zawłaszczenie wszystkich niezależnych instytucji - deklarował obecny prezydent Warszawy.

Prezes PSL ocenił, że „nie ma ważniejszej sprawy niż przywrócenie w Polsce wspólnoty, bo przez podział społeczny, przez konflikty jest zagrożone bezpieczeństwo Polski”. Szymon Hołownia z kolei zdjął z palca obrączkę i mówił: - Pewnie państwo zauważyliście, że niemal każdy z moich kontrkandydatów próbuje dziś udawać, że będzie umiał być prezydentem wszystkich Polaków, ale to nieprawda bo to jest jak z obrączką, jeżeli zdejmiesz ją z palca, albo ktoś ci każe ją na chwilę zdjąć, to nie znaczy, że unieważniasz swoje małżeństwo. I podobnie jest z polityką, jeśli Duda i Trzaskowski chowają partyjne logotypy, to nadal będą musieli pozostać wierni swoim politycznym rodzinom. Ja też pozostanę wierny swojej politycznej rodzinie – wam, bo będę prezydentem obywatelskim - zapowiedział. Podobny pogląd zaprezentował Paweł Tanajno. - Od 15 lat Polacy są obserwatorami meczu tenisowego PiS-PO. Trzask-wski to dubler Schetyny. Wydaje się, że jest tu prezydent Andrzej Duda. Nieprawda - to Jarosław Kaczyński przed wami występuje - przekonywał, dodając, że „prezydent nie może być politykiem związanym partiami”.

Prezydent Duda ocenił, że „te mijające 5 lat to był dla Polski naprawdę dobry czas, zwłaszcza z porównaniu z poprzednimi rządami”. - Jest szansa na dalszy, bardzo pomyślny rozwój. Te moje zobowiązania są bardzo poważne, ale znacie mnie państwo z tego, że swoje zobowiązania traktuję poważnie i w związku z tym możecie być państwo przekonani, że wyjdziemy nie tylko z kryzysu, ale przede wszystkim wrócimy na drogę dobrego rozwoju - mówił.

Debatę zakończył Krzysztof Bosak. - Polska od lat rozrywana jest jałowym, niszczącym konfliktem dwóch obozów politycznych – PiS-u i Platformy. Pytania w tej debacie zostały tak dobrane, żeby ten konflikt wzmocnić i jeszcze nas podzielić: o euro, religię, imigrantów, LGBT, szczepionki. Polska potrzebuje alternatywy dla tego jałowego podziału. Jeżeli chcecie tego podziału więcej, głosujcie państwo na prezydenta Trzaskowskiego, prezydenta Dudę. Jeżeli chcecie prawdziwej alternatywy, taką alternatywę od dwóch lat tworzy Konfederacja - powiedział kandydat tego ugrupowania.

Źródło: rp.pl/ 300polityka
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA