fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojsko

Polacy w szpicy NATO: Komandosi i "czarne pająki"

Fotorzepa, Michał Walczak
Kluczową rolę w dyżurze Sił Odpowiedzi będą odgrywali oficerowie polskich jednostek wojsk specjalnych.

Nasi żołnierze będą stanowili trzon dowództwa Komponentu Operacji Specjalnych. Ich dyżur potrwa rok i podobnie jak innych przydzielonych do dyżuru bojowego jednostek rozpocznie się w styczniu.

To będą jednostki pierwszego rzutu w przypadku konfliktu zbrojnego albo w sytuacji, gdyby zapadła decyzja o wysłaniu wojsk NATO do likwidacji skutków klęski żywiołowej.

Warto przypomnieć, że w 2005 roku w ramach Sił Odpowiedzi NATO polska kompania inżynieryjna została skierowana do likwidowania skutków trzęsienia ziemi w Pakistanie.

Dowództwo Komponentu Wojsk Specjalnych będzie już po raz drugi dyżurowało w ramach tzw. szpicy. Po raz pierwszy uczestniczyło ono w takim dyżurze w 2015 roku.

Z przygotowanego właśnie raportu Fundacji Instytut Bezpieczeństwa i Strategii „Wyzwania dla bezpieczeństwa współczesnej Polski" wynika, że wojska specjalne są naszym „produktem eksportowym". Polscy komandosi szkolą lub szkolili w przeszłości m.in. wojska w Afganistanie, Gruzji, Iraku i na Ukrainie. Z tego raportu wynika, że polskie wojska specjalne liczą teraz 2,5 tys. żołnierzy, czyli 2,1 proc. liczebności Wojska Polskiego.

„W 2019 r. w ramach budżetu resortu obrony narodowej Wojska Specjalne otrzymały prawie 353 mln zł" – piszą autorzy opublikowanego w raporcie opracowania na temat tej formacji prof. Hubert Królikowski, dr Artur Jagnieża i Grzegorz Matyasik. Odnotowują, że jest to największy – bo aż o 20 proc. – przyrost wydatków w tym roku w porównaniu z innymi formacjami wojskowymi. Ich stan ukompletowania waha się pomiędzy 90 a 95 proc.

Żołnierze wojsk specjalnych prowadzą teraz szkolenie dla ochotników z Wojsk Obrony Terytorialnej, a niektórzy komandosi zostali dowódcami brygad WOT, np. 11. Łódzkiej Brygady płk Paweł Wiktorowicz, który służył w Jednostce Wojskowej Komandosów.

Dyżur skierowanych do Sił Odpowiedzi NATO jednostek tak naprawdę jest rozłożony na trzy lata. W tym roku przydzielone do dyżuru bojowego jednostki przeszły tzw. certyfikację, sprawdzono ich zdolności do działania w warunkach bojowych w trakcie licznych ćwiczeń. Po zakończeniu rocznego dyżuru bojowego w 2020 r. przez rok znajdą się one w tzw. rezerwie, do działania mogłyby zostać skierowane w przypadku eskalacji konfliktu.

Z informacji, które otrzymaliśmy ze Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, wynika, że w Siłach Odpowiedzi NATO będą uczestniczyli też żołnierze z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich (jednostka ramowa) oraz z 12. Dywizji Zmechanizowanej, 1. Brygady Logistycznej, 10. Brygady Logistycznej 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego, Żandarmerii Wojskowej, Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, Centralnego Ośrodka Analizy Skażeń, Centrum Reagowania Epidemiologicznego RP, Centralnej Grupy Działań Psychologicznych.

Warto zwrócić uwagę na tę ostatnią jednostkę. Od znaku umieszczonego na naszywce jej żołnierze nazywani są „czarnymi pająkami".

Specjalizują się oni w prowadzeniu działań psychologicznych na polu walki, ale także w trakcie misji pokojowych. Na wyposażeniu grupy znajdują się m.in. rozgłośnie elektroakustyczne na pojazdach, sprzęt poligraficzny, sprzęt radiowo-telewizyjny.

Jednostka istnieje od 2002 r. Jej żołnierze służyli m.in. w Iraku i Afganistanie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA