fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojsko

Konfederacja: W Wojsku Polskim trwa akcja zmuszania do szczepień na COVID-19

żołnierze na poligonie
PAP/Tomasz Waszczuk
Żołnierze Wojska Polskiego są za pomocą nacisków zmuszani do poddawania się szczepieniom przeciw COVID-19, a zjawisko to ma charakter systemowy - uważają politycy Konfederacji. Poseł Grzegorz Braun powiedział, że ma sygnały o niewysyłaniu niezaszczepionych na ćwiczenia i tworzeniu dla nich odrębnych pododdziałów.

- Wobec zaostrzających się represji dotyczących tzw. segregacji sanitarnej w Wojsku Polskim po raz kolejny przychodzi nam upomnieć się o przestrzeganie przez władze prawa, zarówno na poziomie konstytucyjnym, jak i regulaminowym - powiedziała na konferencji prasowej przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie Marta Czech, rzeczniczka Konfederacji Korony Polskiej, jednej z partii współtworzących Konfederację.

- Wywierana na wojskowych presja wobec rzekomo dobrowolnych szczepień na COVID-19 przybrała miarę bezczelnego szantażu, a wręcz ucisku wobec żołnierzy, którzy odmawiają poddania się temu, co by nie mówić, eksperymentowi medycznemu - oświadczyła.

- Prowadzona jest największa operacja łamania charakterów żołnierzy Wojska Polskiego. Na wszystkich szczeblach hierarchii służbowej, na wszystkich polach zawodowych w Wojsku Polskim trwa wielka operacja przymuszania do akceptacji tzw. szczepień, czyli procedur medycznych, które z uwagi na to, iż wchodzą w grę produkty niepoddane kompletnym testom, badaniom, mają charakter eksperymentu medycznego - powiedział poseł Grzegorz Braun, kandydat Konfederacji w wyborach na prezydenta Rzeszowa.

Dowiedz się więcej:
Kursy tylko dla żołnierzy zaszczepionych na COVID. MON potwierdza

Dodał, że jako członek sejmowej komisji obrony narodowej w ostatnim czasie otrzymuje niemal codziennie "informacje, rozpaczliwe komunikaty z różnych jednostek, z różnych stron kraju, z różnych szczebli hierarchii wojskowej", które "nie pozostawiają cienia wątpliwości" że "to jest operacja systemowa". - To nie jest samowolka, przekroczenie uprawnień, nadużycie ze strony tego czy owego dowódcy, to ma charakter systemowy - podkreślił.

"Niezaszczepieni nie jadą nawet na poligon"

Wymieniając przykłady omawianego zjawiska lider Konfederacji Korony Polskiej przytoczył sprawę "wysoko wyspecjalizowanej" jednostki z południa Polski. - Grodzenie korytarza w jednostce parawanem: zaszczepieni na prawo, niezaszczepieni na lewo. Tworzenie kącika dla trędowatych, jak o tym mówią sami żołnierze - dodał.

- Wydzielenie - uwaga - pododdziału dla niezaszczepionych. Ci niezaszczepieni nie tylko nie mogą już marzyć o wyjeździe na jakieś odpowiedzialne misje zagraniczne, ale nie jadą już nawet w tym tygodniu na rutynowy poligon - relacjonował.

Poseł ocenił, że oznacza to, iż niezaszczepieni żołnierze zostają w ten sposób kierowani "na boczny, a może ślepy tor kariery wojskowej".

- Dla tych żołnierzy wydzielono osobno pomieszczenia, osobne stoliki, przy których mają konsumować posiłki nie opuszczając terenu koszar - powiedział.

Braun przytoczył rozmowę młodego strzelca wyborowego ze swym dowódcą. Według jego relacji, żołnierz miał zadeklarować, że jeśli otrzyma rozkaz to się zaszczepi, ale taki rozkaz nie padł.

- Żołnierz ma podpisać rzekomo z własnej woli oświadczenie o tym, że sam wybiera tę procedurę, zgadza się na nią, przyjmuje tzw. szczepienie - dodał poseł.

Zaznaczył, że alternatywa to odsunięcie od pracy, do której szkolenie w wypadku tego żołnierza-specjalisty kosztowało "być może nawet miliony złotych". - Skierowanie na boczny tor, skierowanie do służby o kwalifikacjach zdecydowanie niskich, może najniższych, a w dalszej perspektywie wyjazd do jakiegoś leśnego garnizonu, a tak naprawdę niezawoalowana sugestia "fora ze dwora, nie chcemy cię w służbie" - kontynuował Braun.

Braun o "wirusie nieformalnych nacisków"

Perfidią i podstępem poseł nazwał fakt, że informacja o tym, że dalsza kariera będzie zamknięta przed niezaszczepionymi - "nie będą oni kierowani na kursy oficerskie, podoficerskie" - miała charakter sugestii, nie rozkazu.

- Szereg dowódców zdecydował się niestety przekuć te zalecenia Departamentu Kadr MON w rozkazy dzienne, w których mowa o tym, że ci, którzy się nie zaszczepili nie mogą kontynuować pracy, szkolenia, aktywności wedle dotychczasowych reguł - mówił Braun.

Ocenił, że w ten sposób "do samego rdzenia polskiej państwowości, którym jest służba wojskowa, wprowadza się wirus uznaniowości, wirus nieformalnych nacisków".

- Tworzy się szarą strefę, w której żołnierz ma na własne rzekomo życzenie - fałszywie i bezprawnie zatem, bo w okolicznościach, które można nazwać wymuszeniem - poświadczyć swoją wolę udziału w eksperymencie medycznym pod groźbą deklasacji i odsunięcia od służby - mówił polityk.

- To nie tylko tworzenie całej generacji przełożonych i żołnierzy ze złamanym, przetrąconym kręgosłupem - lub też zawiązanym w ósemkę - ale to również niszczenie rdzeniowego ośrodka konstrukcji prawno-ustrojowej państwa - ocenił.

- Albo coś jest nakazane, albo nie, albo jest legalne, albo bezprawne. nie powinno tutaj być miejsca na nieformalne naciski - podkreślił.

Dziambor: to nosi znamiona operacji systemowej

Poseł Konfederacji Artur Dziambor (KORWiN) ocenił, że omawiane zjawisko istnieje też w systemie edukacji i "nosi znamiona operacji systemowej, w której państwo narzuca, ale nie formalnie, tylko semiformalnie, konieczność zaszczepienia się".

- Kilkanaście procent (nauczycieli) zdecydowało się skorzystać z dobrowolności, ze swojego prawa do tego, żeby się nie zaszczepić - zauważył.

Dodał, że ma sygnały, iż nauczyciele, którzy się nie zaszczepili byli wzywani na "rozmowę motywacyjną z dyrekcją szkoły" na temat swej przyszłości w danej placówce.

Artur Dziambor przekazał, że nie otrzymał dotąd odpowiedzi na swe zadane na posiedzeniu komisji edukacji pytanie, czy nauczyciele, którzy zdecydowali się dobrowolnie nie zaszczepić przeciw COVID-19 będą dopuszczeni do pracy od 1 września.

Poseł Konfederacji podkreślił, że w kontrakcie zawodowym żołnierza zawodowego ani nauczyciela nie jest napisane, że przedstawiciele tych zawodów mają uczestniczyć w dodatkowych szczepieniach. Zaznaczył, że ewentualne skutki uboczne szczepień przeciw COVID-19 nie są znane.

- Nie godzimy się na to, żeby żołnierze byli zmuszani do tego w taki dziwny, absurdalny i skandaliczny sposób, żeby byli zmuszani do tego, żeby się szczepili, ponieważ taka jest linia partii-matki - oświadczył.

Dziambor przekazał, że odpowiedź na jego i Brauna interpelację w sprawie zmuszania do szczepień miała charakter zbywający.

Stanowisko MON

Pod koniec ubiegłego roku informowaliśmy o piśmie podpisanym przez dyrektora Departamentu Kadr MON Gabriela Brańkę, dotyczącym szczepień przeciw COVID-19 w Wojsku Polskim.

Zaznaczając, iż jedynie szczepionki są w stanie zminimalizować ryzyko wystąpienia wirusa podczas realizacji kluczowych z punktu widzenia Sił Zbrojnych RP zadań dyrektor informował, że w 2021 r. tylko zaszczepieni żołnierze będą "kierowani na kursy i szkolenia, w tym podoficerskie i oficerskie, a także na kursy kwalifikacyjne i doskonalące".

Z dokumentu wynikało, że w 2021 r. jedynie zaszczepieni żołnierze mieli móc uczestniczyć w misjach poza granicami kraju oraz być wyznaczani na stanowiska służbowe poza granicami.

"Dodatkowo, aby zachęcić jak największą grupę żołnierzy do szczepień informuję, że fakt dobrowolnego zaszczepienia się, jako środek zwiększający bezpieczeństwo żołnierza, a tym samym jego dyspozycyjność i zdolność do wykonywania zadań służbowych, według projektowanych wytycznych, będzie miał wpływ na jego opinię służbową" - czytaliśmy.

Odpowiadając na pytania "Rzeczpospolitej" MON pod koniec 2020 r. zapewniał, że w Siłach Zbrojnych RP szczepienia na COVID nie będą obowiązkowe, ale przyznał, że resort stworzył "system zachęt, którego celem jest przekonanie jak największej grupy wojskowych do szczepienia".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA