Reklama

Informacja publiczna: koszty skanowania dokumentów trzeba wykazać

Podmiot udostępniający informację publiczną musi dokładnie wykazać poniesiony przez siebie koszt wiążący się ze wskazanym we wniosku sposobem udostępnienia informacji – wskazał w wyroku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi.

Aktualizacja: 27.09.2015 09:16 Publikacja: 27.09.2015 08:40

Informacja publiczna: koszty skanowania dokumentów trzeba wykazać

Foto: 123RF

Pewne stowarzyszenie zwróciło się do Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Łodzi o udostępnienie orzeczeń dyscyplinarnych wydanych w 2014 roku. Udostępnienie miało nastąpić poprzez przesłanie zeskanowanych orzeczeń na podany adres e-mail.

Sąd Dyscyplinarny poinformował stowarzyszenie, iż przesłanie informacji w takiej formie będzie wiązało się z koniecznością poniesienia kosztów przekształcenia dokumentów do żądanego formatu plików.

Możliwość pobrania dodatkowej opłaty daje art. 15 ustawy o dostępie do informacji publicznej. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli w wyniku udostępnienia informacji publicznej na wniosek „podmiot obowiązany do udostępnienia ma ponieść dodatkowe koszty związane ze wskazanym we wniosku sposobem udostępnienia lub koniecznością przekształcenia informacji w formę wskazaną we wniosku, podmiot ten może pobrać od wnioskodawcy opłatę w wysokości odpowiadającej tym kosztom".

W opisywanej sprawie Sąd Dyscyplinarny poinformował, iż koszt zostanie ustalony na podstawie cen obowiązujących w firmach zajmujących się działalnością tego typu. Ostatecznie od stowarzyszenia za 113 stron zażądano 226 zł, co daje 2 zł za każdą stronę dokumentu.

Stowarzyszenie nie zgodziło się na taką opłatę, i złożyło skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Podkreśliło w niej, że określony przez nie sposób udostępnienia orzeczeń dyscyplinarnych w zasadzie nie rodzi dodatkowych kosztów, bowiem zeskanowanie dokumentów oraz ewentualne wymazanie danych wrażliwych, to czysto techniczna czynność nie rodząca kosztów dodatkowych.

Reklama
Reklama

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi (sygn. akt II SA/Łd 487/15) przyznał stowarzyszeniu rację, i stwierdził bezskuteczność wezwania do uiszczenia opłaty.

W uzasadnieniu stwierdzono, iż co prawda „przekształcanie informacji przez przeniesienie na nośnik papierowy lub elektroniczny generuje dodatkowe koszty, dlatego udostępnianie jej w taki sposób może łączyć się z ponoszeniem opłat", ale zdaniem sądu, w opisywanej sprawie taka sytuacja nie miała jednak miejsca.

Jak zauważono, Sąd Dyscyplinarny powoływał się jedynie na bliżej nieokreślone ceny obowiązujące w zakładach wykonujących usługi skanowania, tymczasem zdaniem WSA „ustalenie opłaty za udzielenie informacji publicznej w taki sposób w żadnym wypadku nie może zostać uznane za wystarczająco zindywidualizowane".

WSA zauważył, iż Sąd Dyscyplinarny „nie odwołuje się do żadnych czynników, które mogłyby mieć wpływ na wysokość tej opłaty, jak choćby koszt nabycia papieru, czy środków technicznych (skaner)" oraz „nie wyjaśnia, czy organ posiada skaner, czy rzeczywiście posiłkował się podmiotami zewnętrznymi". - Dlatego arbitralne ustalenie wysokości opłaty na 2 zł za każdą stronę dokumentu, bez wyjaśnienia, co składa się na tę cenę, nie może znaleźć aprobaty – wskazał sąd, podkreślając, iż opłata ta ma być równa poniesionym kosztom.

- W żadnym przypadku ustalenie takich kosztów nie może prowadzić do uzyskania gratyfikacji przez podmiot zobowiązany do udzielenia informacji – zaznaczył na zakończenie sąd.

Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo drogowe
Sąd: odstawienie prawej nogi to błąd eliminujący kierowcę
Praca, Emerytury i renty
1978,49 zł renty z ZUS od 1 marca. Te choroby uprawniają do świadczenia
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama