fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Afera Amber Gold: sąd dopuścił pozew zbiorowych poszkodowanych klientów

Fotorzepa, Piotr Wittman
Warszawski Sąd Apelacyjny dopuścił prawomocnie postępowanie grupowe 167 poszkodowanych klientów spółki Amber Gold przeciwko Skarbowi Państwa o odszkodowanie.

Poszkodowani jako odpowiedzialnych za straty wskazali Prokuraturę Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz, Prokuraturę Okręgową w Gdańsku oraz Prokuraturę Generalną.

Zarzucili im zaniechanie, bo w okresie od 22 stycznia 2010 r. do 17 sierpnia 2012 r. nie postawiły zarzutów karnych członkom zarządu Amber Gold. Gdyby je przedstawiły bez zwłoki, tj. na początku 2010 r., gdy Komisja Nadzoru Finansowego zawiadomiła o podejrzeniu przestępstwa w tej spółce, zapewne zamknęłaby ona niezwłocznie działalność – jak to się stało w sierpniu 2012 r. W konsekwencji nie ulokowaliby pieniędzy w Amber Gold. Dlatego Skarb Państwa ma odpowiadać za spowodowanie szkody poprzez niedopełnienie obowiązków przez prokuratorów.

Poszkodowani w postępowaniu grupowym domagają się łącznie 21,3 mln zł za utracone lokaty. Poszczególne osoby straciły od 15 tys. zł do ponad miliona zł. Pochodzą z całej Polski, ale najwięcej ze Śląska.

Dzięki postanowieniu SA sprawa wróci do sądu okręgowego, który ogłosi w prasie, kiedy kolejne osoby mogą przystępować do grupy.

Jesienią zeszłego roku SO nie dopuścił do grupowego rozpoznania tego pozwu, uznając, że sąd musiałby ustalić dla każdego z członków grupy jednolity motyw przy lokowaniu pieniędzy w Amber Gold i zestawiać go z wiedzą prokuratury w owej chwili, tymczasem w ciągu dwu i pół roku funkcjonowania piramidy stan świadomości o procederze Amber Gold zmieniał się.

W poniedziałek 21 marca przed gdańskim Sądem Okręgowym rozpoczął się proces Marcina P., szefa Amber Gold, i jego żony, oskarżonych o oszukanie w piramidzie finansowej 19 tys. osób na blisko 851 mln zł.

Nie jest wykluczone, że sąd karny nakaże oskarżonym naprawienie szkody, ale to nie tamuje rozpatrywania pozwów cywilnych, w szczególności zbiorowego. Dopiero naprawienie szkody sprawiłoby, że proces cywilny stałby się bezprzedmiotowy. Poza tym proces cywilny powinien skończyć się szybciej niż karny. W sprawie karnej bowiem prokuratura zgłosiła aż 430 świadków, a obrona pewnie zgłosi swoich.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA