fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Decyzje środowiskowe: będą uproszczenia w formalnościach

123RF
Tylko w formie obwieszczenia urzędnicy będą informować o toczącym się postępowaniu ws. oceny oddziaływania – jeśli nieruchomość ma co najmniej 10 właścicieli lub użytkowników wieczystych.

Ministerstwo Środowiska pracuje nad projektem, który ma usprawnić wydawanie decyzji środowiskowych.

Chodzi o zmiany do ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie oraz udziale w społeczeństwie w ochronie środowiska. Zmiany mają wyeliminować najczęściej występujące dziś problemy.

Inwestor ubiegający się o przedłużenie terminu ważności decyzji środowiskowej, nie będzie musiał wykazywać, że przedsięwzięcie realizuje w etapach. Wniosek w tej sprawie ma się składać po upływie pięciu lat od dnia, w którym „przedłużana" decyzja stała się ostateczna.

Nie trzeba będzie także dostarczać urzędowi wypisów z ewidencji gruntów. Chodzi o postępowania, w których nie zawiadamia się strony listownie, lecz poprzez publikację obwieszczeń.

Zmniejszy się również liczba stron postępowania, od której zależy stosowanie uproszczonej formy zawiadamiania o toczącym się postępowaniu. Dziś korzysta się z obwieszczeń, kiedy stron jest ponad 20. Projekt przewiduje, że wystarczy, gdy jest ich co najmniej 10.

Dzięki temu mają spaść koszty prowadzenia postępowania środowiskowego.

Ministerstwo chce zmienić definicję obszaru, na który oddziałuje przedsięwzięcie. Wprowadza kryterium odległościowe, które ma wynieść 100 m.

Projekt ma też skrócić procedury związane z ustalaniem adresów stron postępowania. W tym celu wprowadza domniemanie prawdziwości danych ewidencyjnych znajdujących się w rejestrach gruntów. Podobne rozwiązania obowiązują w specustawach.

Ministerstwo nie chce też, by dochodziło do zawieszania postępowania w razie śmierci jednej ze stron. Proponuje rozwiązanie, dzięki któremu dalej sprawa będzie mogła się toczyć.

Projekt mówi też, że postępowanie w sprawie wydania decyzji środowiskowych będzie zawieszane tylko na wniosek inwestora. Pozostałe strony nie dostaną wpływu na rozstrzygnięcie w tym zakresie.

Proponuje się zniesienie obowiązku udziału Państwowej Inspekcji Sanitarnej w procedurze oceny oddziaływania na środowisko (sanepid sam każdorazowo zdecyduje, czy uczestniczy w sprawie).

Nie będą już też wydawane postanowienia o braku obowiązku przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko.

Do kompetencji wójtów, burmistrzów, prezydentów miast będzie należeć orzekanie ws. części przedsięwzięć, dla których wnioskodawcą jest jednostka samorządu terytorialnego. Jednocześnie regionalny dyrektor ochrony środowiska będzie wypowiadał się (w formie uzgodnienia) o konieczności przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko.

RDOŚ otrzyma też prawo występowania do nadzoru budowlanego o wstrzymanie do oddania wybudowanego obiektu, jeżeli stwarza on zagrożenie dla środowiska.

Projekt dotyczy również transgranicznych postępowań. Znosi on obowiązek tłumaczenia przez inwestorów dokumentacji na języki wszystkich państw, na których prowadzone jest przedsięwzięcie. Wystarczy, że będzie ona przetłumaczona na angielski.

Zniknie obowiązek tłumaczenia dokumentacji, która nie jest przekazywana przez generalnego dyrektora ochrony środowiska do strony narażonej na oddziaływanie ze strony inwestycji.

Etap legislacyjny: opiniowanie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA