W sądzie i urzędzie

Biegli sądowi: być sędzią we własnej sprawie, czyli o potrzebie testów kompetencyjnych raz jeszcze

AdobeStock
Największą zaletą testów jest obiektywizm sposobu i przedmiotu badania oraz poprawa jakości wydawanych opinii.

Pod jedną z ostatnich publikacji na temat błędów w opiniach biegłych sądowych, pojawił się następujący komentarz „...zatem pozostaje tylko jedno: trzymać kciuki za to, żeby nie trafić na biegłego-partacza...".

Przed Sądem Rejonowym w W. toczy się postępowanie, w którym biegły z dziedziny rekonstrukcji wypadków drogowych wydał opinię, wyznaczając m.in. prędkość biorącego udział w wypadku motocykla na podstawie uszkodzeń samochodu oraz jego masy. Obliczył także odległość motocykla od miejsca zderzenia na podstawie prędkości samochodu i przebytej przez niego drogi.

Obliczenia te, niestety, są sprzeczne z podstawowymi prawami fizyki, np. definicji pojęcia energii kinetycznej. Z przedstawionych przez biegłego obliczeń wynika, że motocyklista przejechał trzy czwarte długości boiska piłkarskiego z prędkością 44 km/h i bez żadnej próby hamowania zderzył się z samochodem. Ani na etapie postępowania przygotowawczego, ani późniejszego postępowania sądowego nikt się tych nieścisłości nie dopatrzył. Pomimo kilku rozpraw z udziałem biegłego, który wykonał tę opinię, wciąż stanowi ona dowód w sprawie – nie została odrzucona.

W roli oskarżyciela subsydiarnego i jednocześnie poszkodowanego stanął inżynier, absolwent politechniki, który był w stanie merytorycznie wykazać, że obliczenia wykonywane przez biegłego są po prostu błędne. Przedstawił prawidłowe obliczenia, w trakcie rozpraw starał się wykazać niesłuszne założenia przyjęte przez biegłego. Jemu, jako inżynierowi, przyszło to dość łatwo, musiał jednak jeszcze przekonać sąd. Do chwili obecnej nie została rozpatrzona skarga na rzetelność i poziom merytoryczny opinii biegłego. Z błędnymi wyliczeniami i przyjęciem niewłaściwych standardów zgodziła się nawet organizacja rzeczoznawców, w której biegły jest zrzeszony.

Chociaż została wykonana kolejna opinia przez innego biegłego o skrajnie różnych wnioskach, wciąż brak decyzji o odrzuceniu opinii pierwotnej. O sprawie został poinformowany sąd okręgowy, przy którym biegły był ustanowiony do 31 grudnia 2017 r. Również w tym przypadku prezes sądu nie podjął jeszcze decyzji, czy przedłuży kadencję biegłego na kolejnych pięć lat.

Czy sędziemu w podjęciu decyzji pomogłyby testy kompetencji? Jestem przekonana, że tak. Testy kompetencji to sposób systemowego sprawdzenia umiejętności ludzi w różnym zakresie merytorycznym, na różnym poziomie i w różnych dziedzinach.

Obiektywizm to klucz...

Testy kompetencyjne to ustandaryzowane narzędzia pomiaru i oceny kompetencji bądź kwalifikacji czy raczej umiejętności osoby badanej. Największą ich zaletą jest obiektywizm sposobu i przedmiotu badania. Takie narzędzia dostarczające obiektywnej i wiarygodnej informacji na temat poziomu kompetencji czy umiejętności, które wykazuje dana osoba (np. biegły) stanowi klucz do poziomu zaufania, jakim obdarzy go wymiar sprawiedliwości.

Nie istnieją uniwersalne kompetencje, nie ma również uniwersalnych testów mierzących kompetencje. Zbudowanie prawidłowego testu kompetencji jest szalenie istotne i ważne, ponieważ od niego zależy skuteczność testu. Kluczowym zatem wskaźnikiem testu kompetencyjnego jest jego trafność, czyli parametr, który określa, co dokładnie jest przedmiotem pomiaru.

W testach kompetencji badań kryminalistycznych podstawę stanowi wskazany problem badawczy. Często testy kompetencji oparte są na konkretnych sprawach.

Nie inaczej było w przypadku pierwszego w Polsce testu kompetencji dla ekspertów badań dokumentów policyjnych laboratoriów kryminalistycznych. Do jednego z komercyjnych laboratoriów w Warszawie zwróciła się osoba z prośbą o wykonanie opinii z identyfikacji pisma ręcznego. Była to nauczycielka języka polskiego w szkole średniej, która została oskarżona o sfałszowanie pracy maturalnej uczennicy szkoły, w której pracowała. W związku z anonimowym doniesieniem o sfałszowaniu pracy maturalnej zostało wszczęte postępowanie przygotowawcze.

W trakcie postępowania powołano biegłego z zakresu badań pisma ręcznego, który wskazał, iż praca maturalna została napisana przez 38-letnią polonistkę. Konsekwencją wydanej opinii było zawieszenie nauczycielki w wykonywaniu zawodu, a uczennicy unieważniono egzamin dojrzałości. Dodatkowo przeciwko obu kobietom skierowano akty oskarżenia do sądu o fałszerstwo i oszustwo.

Nauczycielka, szukając pomocy, w desperacji trafiła wreszcie do laboratorium w Warszawie. Tutaj, po ponownym pobraniu materiału porównawczego od nauczycielki, a także uczennicy oraz konfrontacji z materiałem kwestionowanym, czyli pracą maturalną, okazało się... że praca maturalna została napisana przez uczennicę! A nauczycielka z napisaniem tej pracy nie ma nic wspólnego. Natomiast tzw. grafizmy, czyli rękopisy obu kobiet, wykazują wiele cech wspólnych z poziomu wszystkich zespołów cech ocennych metody badawczej. Obie grupy pisma, nauczycielki i uczennicy, chociaż kobiety różniło absolutnie wszystko, mają ponadprzeciętną grupę cech zbieżnych, co najprawdopodobniej przesądziło o pomyłce pierwszego biegłego. Po przedstawieniu prywatnej opinii w sądzie sąd powołał kolejnego biegłego, tym razem z policyjnego laboratorium kryminalistycznego, który potwierdził wynik drugiej opinii. W konsekwencji obie kobiety zostały uniewinnione od ciążących na nich zarzutów.

Opisaną sprawę wykorzystano do przygotowania testu kompetencyjnego. Przed jego zastosowaniem wykonano jeszcze walidację zastosowanej metody oraz dobranego materiału badawczego. Tak, aby uzyskane wyniki były miarodajne dla badanej grupy ekspertów.

Dobre dobrowolne testy

Jeśli wszyscy wpisani na listę sądów okręgowych biegli przystępowaliby do testów kompetencji, stanowiłyby one istotne i pomocne narzędzie nie tylko dla prezesów sądów, którzy ustanawiają biegłych, ale także i dla sędziów, prokuratorów, adwokatów – którzy zajmują się daną sprawą. Udział w takich testach na świecie jest dobrowolny i myślę, że jest to słuszne podejście. Nie można bowiem nikogo zmusić do tego, aby poddał się zewnętrznej ocenie tego rodzaju. Jednak dostęp do list biegłych sądowych, którzy poddali się testom kompetencji byłby już ogólnie dostępny.

Od chwili uruchomienia testów kompetencji dla biegłych sądowych każdy będzie mógł sprawdzić, czy ten, który opiniował w jego sprawie, poddał się takiemu testowi i z jakim rezultatem. Czy to wpłynie na jakość opinii? Na pewno.

Czy gdyby prokurator, zanim powołał firmę C. sp. z o.o. do wykonania opinii, mógł sprawdzić kompetencje pracujących tam ekspertów, zdecydowałby się w ogóle na powołanie takiej instytucji? Eksperci z firmy C., zajmującej się wykonywaniem opinii na potrzeby wymiaru sprawiedliwości wykonali ekspertyzę, w której powołali się na metodykę badań, której nikt nie zna. Która nie istnieje. Oczywiście chwalebna jest innowacyjność i rozwój metod badawczych, ale przed ich wprowadzeniem i zastosowaniem „na żywym organizmie", konieczne jest przeprowadzenie badań walidacyjnych, określających wydolność badanej metodyki badawczej. Bo sprawdzalność metody decyduje o trafności jej założeń.

Tymczasem firma wymyśloną przez swoich ekspertów metodę zastosowała do wykonania badań w kilkunastu sprawach. Nie wykonała badań sprawdzających. Posypały się zatem pozwy, skargi, pytania stron procesu. W trudnej też sytuacji znaleźli się funkcjonariusze publiczni – sędziowie, prokuratorzy, policjanci, obrońcy, zlecający wykonanie takich badań spółce C. Ponieważ spółka ta ma zasięg ogólnokrajowy, sprawy, w których wydawała opinie, znajdują się w sądach całego kraju. Nierzadko sprawy toczą się już od kilku lat, akta urosły o kilka nowych tomów. W sprawach przesłuchiwani są kolejni świadkowie, odbywają się kolejne rozprawy, konfrontacje, pojawiają się kolejne opinie, tym razem obnażające niedoskonałość zmyślonej metodyki badań spółki C.

Ta uwaga cieszy

Myślę, że wielu czytelników ta tematyka zainteresowała. Nie chcę poprzestawać na opisie stanu faktycznego i mam nadzieję, że będę mogła wkrótce opisać dalsze losy podjętej idei oraz wprowadzonych rozwiązań.

Rozmawiając z czytelnikami, z przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości, ale i z ludźmi niezwiązanymi z sądownictwem, obserwuję zainteresowanie i ogromną uwagę, a także przychylność dla pomysłów SCIENTII i podjętej inicjatywy, za co jako jej członek dziękuję.

Autorka jest wykładowczynią Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie, współzałożycielką Polskiego Stowarzyszenia Biegłych Sądowych i wolontariuszką Fundacji Ubi Societas Ibi Ius

Stowarzyszenie SCIENTIA

Polskie Stowarzyszenie Biegłych Sądowych, Skarbowych i Rzeczoznawców Scientia pod Patronatem Prof. Brunona Hołysta (SCEINTIA) – zostało powołane m.in. do realizacji projektu podniesienia poziomu merytorycznego opinii sądowych. Ze względu na dobrowolny charakter umożliwienia stosowania testów kompetencji dla biegłych (dobrowolny, w opozycji do opartego na dyspozycji przepisu prawa – certyfikacja biegłych) liderem tego typu rozwiązań nie może być ministerstwo (np. Ministerstwo Sprawiedliwości), ale podmiot niezależny, co znajduje potwierdzenie w przepisach jednostek akredytujących.

Stowarzyszenie SCIENTIA zrzesza polskich biegłych sądowych, skarbowych oraz rzeczoznawców, którym bliska jest idea propagowania jak najwyższych standardów w pracy biegłych sądowych. Głównymi celami Stowarzyszenia SCIENTIA jest jednoczenie i integrowanie środowiska. Wspieranie, rozwój i podnoszenie kwalifikacji zawodowych członków stowarzyszenia oraz biegłych sądowych, biegłych skarbowych i rzeczoznawców, także tych niebędących członkami SCIENTII – to główny nurt istnienia stowarzyszenia. Stowarzyszenie stawia sobie za cel wspieranie działań zmierzających do określania poziomu umiejętności i kompetencji, a także promowania najwyższych standardów opinii, stanowiących dowód w sprawie przed sądem. Ponadto, stowarzyszenie jako jeden ze swoich celów wskazało na działania edukacji społeczeństwa w zakresie nauk kryminalistycznych i dyscyplin, które reprezentują biegli sądowi. Stowarzyszenie SCIENTIA bazuje na potencjale i uznanym autorytecie swoich członków. Prezesem i współzałożycielem SCIENTII jest prof. dr hab. Brunon Hołyst, specjalizujący się w naukach prawnych: kryminalistyce, kryminologii, wiktymologii, suicydologii, psychologii. Jest autorem ponad 1100 branżowych publikacji, w tym 70 książek na całym świecie. W ramach projektów realizowanych ze środków Narodowego Centrum Badań i Rozwoju był kierownikiem kilku projektów naukowych m.in.: Metody Kryminalistyczne w pracy służb specjalnych i służb porządku publicznego; Prognozowanie kryminologiczne. Współpraca profesora z ośrodkami naukowymi na całym świecie, m.in. w Anglii, Indiach, Belgii, Chinach, Japonii, Kanady, Niemiec, Szwajcarii i USA, z pewnością będzie miała realny wpływ na poziom proponowanych rozwiązań w zakresie budowy testów kompetencji dla polskich biegłych sądowych.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL