fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Sąd musi badać skutku zawezwania do ugody - wyrok Sądu Najwyższego

Adobe Stock
Próby pojednawcze mają służyć rozstrzygnięciu sporu, a nie jego odwlekaniu.

Dlatego każdy sąd badający sprawę powinien ocenić skutki takiej próby. To sedno najnowszego orzeczenia Sądu Najwyższego. Takie próby to chleb powszechny sporów zwłaszcza gospodarczych. Na dodatek są często traktowane instrumentalnie – tylko do odsunięcia przedawnienia.

Zgodnie z art. 123 § 1 kodeksu cywilnego bieg przedawnienia przerywa każda czynność przed sądem przedsięwzięta bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia.

Kwestia ta wynikła w sprawie z powództwa Pawła B., który żądał od spółki z o.o. 150 tys. zł jako rozliczenia umowy, na podstawie której miał wykonać trzy makiety architektoniczne, na co pobrał zaliczkę, ale pełnej zapłaty nie otrzymał. Spółka twierdziła, że pierwsza makieta miała wady, a dwóch kolejnych nie wykonano w terminie. Odstąpiła od umowy i ich nie odebrała, co podwyższało wydatki powoda na ich przechowanie.

Kluczowym zarzutem spółki było przedawnienie roszczenia, bo o ile pierwsze zawezwanie do próby ugodowej powoda przerwało bieg (dwuletni) przedawnienia, o tyle kolejne dwa nie odniosły w ocenie spółki podobnego skutku, gdyż powód nie złożył ich w celu dochodzenia roszczenia, a jedynie, by zyskać na czasie i znów odroczyć przedawnienie.

Krakowskie sądy Okręgowy i Apelacyjny podzieliły to stanowisko, uznając, że po pierwszym zawezwaniu do ugody Paweł B. wiedział, że spółka nie chce mu zapłacić (co pokazała pierwsza próba), więc nie miał racjonalnych podstaw do składania kolejnych zawezwań do ugody. W konsekwencji sądy oddaliły żądanie zapłaty jako przedawnione.

Powód nie dał za wygraną i odwołał się do SN, wskazując, że o zasadności zawezwania do ugody (które ugodą nie musi się skończyć i tak zresztą jest najczęściej) rozstrzygać ma sąd rejonowy rozpoznający ten wniosek, a nie sąd rozpoznający potem sprawę merytorycznie po nieudanej próbie ugodowej.

Nie przekonał jednak SN.

SN stwierdził, że to, że pierwsze zawezwanie do próby ugodowej było skuteczne i przerwało bieg terminu przedawnienia, jak w tej sprawie, nie przesądza, że taki sam skutek odniesie kolejne, gdyż kolejne zawezwanie do ugody może wywołać podobny skutek jedynie wówczas, gdy są podstawy do oceny, że tę kolejną czynność podjęto bezpośrednio w celu dochodzenia roszczenia.

– Powód tego nie wykazał, a zamiar doprowadzenia tylko do kolejnej przerwy biegu przedawnienia jest sprzeczny z założeniami postępowania pojednawczego, które ma doprowadzić do ugody, a nie do przerwy biegu przedawnienia. Nie powinno zatem budzić wątpliwości, że sąd rozpoznający następnie spór merytorycznie (wskutek nieudanych prób ugodowych) ma badać zasadność tego zawezwania –wskazała w uzasadnieniu postanowienia sędzia SN Joanna Misztal.

Sygnatura akt: akt III CSK 285/19

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA