4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Ale sobotni poranek bierze takie obrazy w cudzysłów poprzedniego wieczoru; bardziej zasadniczy pokręcą tylko głową z niesmakiem, inni uśmiechną się z nostalgią. Kto nigdy w piątkową noc nie posunął się o jeden most za daleko, nie ruszył z szablą na czołgi, niech pierwszy rzuci kamieniem.
Jeszcze kilka godzin wcześniej ta armia wyglądała zupełnie inaczej, szła w równym szyku, niecierpliwym krokiem – na spotkanie przygody, z nadzieją zdobycia sławy, wykazania się walecznością. To, co teraz pomięte i brudne, było świeżo wyprasowane, pachnące jeszcze nie zmęczeniem, tylko oczekiwaniem na nieznane. Nieświadomi wykonawcy rozkazu Napoleona: „ponieważ nie można się bić, trzeba balować". Wydał go w końcu u nas, w Warszawie, 212 lat temu. Jego armia ugrzęzła w błocie Wschodu, jej marsz zatrzymała pogoda. Armie piątkowych nocy do balowania zmusiła inna odwilż. Ta, która trwa już ponad 70 lat.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Najlepszą częścią pożegnalnego albumu Megadeth są utwory spokojniejsze i bardziej refleksyjne.
Książkę Pawła Sołtysa czyta się z przyjemnością. Można na raz, można na wyrywki, można wypisywać co piękniejsze...
„Karakum” to okazja, by poprowadzić własną karawanę…
Norwegia miała trolle i się tym chwali. Nic, tylko brać przykład.