fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Wojciechowski bez szans na zostanie komisarzem

Na pierwsze przesłuchanie Janusz Wojciechowski miał przyjść nieprzygotowany. Zaskoczenia tym nie ukrywają polscy europosłowie z różnych frakcji
AFP
Polski kandydat na unijnego komisarza jest do wymiany – twierdzą źródła „Rz".

Jeśli to nie zadowoli europosłów, będzie zaproszony na ponowne przesłuchanie i znów, jak po pierwszym, odbędzie się spotkanie koordynatorów grup politycznych. Tam musi uzyskać poparcie dwóch trzecich głosów. A jeśli i to mu się nie uda, to odbędzie się głosowanie tajne w komisji rolnictwa, gdzie zwykłą większością głosów zapadnie decyzja o jego losie. Ale już teraz nasi rozmówcy w Brukseli twierdzą, że Polska musi poszukać innej osoby na stanowisko komisarza.

Procedury przyspieszone

Początkowo to ewentualne drugie przesłuchanie było planowane na 14 października, czyli dzień po wyborach parlamentarnych w Polsce. Jednak z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że wszystko uległo przyspieszeniu, bo wtorkowe wystąpienie Polaka zostało uznane za tak złe, a jego brak przygotowania do funkcji unijnego komisarza rolnictwa jest tak ewidentny, że większość grup politycznych chce jego odrzucenia i jak najszybszego spotkania z nowym kandydatem, żeby nie opóźniać tworzenia się nowej Komisji Europejskiej. Dlatego salę na drugie przesłuchanie zarezerwowano o tydzień wcześniej, niż początkowo planowano, czyli na 7 października. A dzień później miałoby się odbyć posiedzenie komisji rolnictwa.

– I tam jego kandydatura zostanie odrzucona – powiedział nam w środę po południu nasz informator.

Potem jednak sytuacja się zmieniła, bo trwało właśnie bardzo źle odebrane przez eurodeputowanych przesłuchanie Francuzki Sylvii Goulard. Jej ocena miała zostać przedstawiona wieczorem, ale według naszych informacji pewne było kolejne przesłuchanie także jej. Być może także zostanie ono zorganizowane dla szwedzkiej kandydatki. W związku z tym odbędą się negocjacje na temat całego pakietu wątpliwych kandydatów i zapadną międzypartyjne ustalenia w sprawie ich przyszłości.

Bez przygotowania

Janusz Wojciechowski dla partii rządzącej wydawał się być idealnym kandydatem na komisarza. PiS nie ma dobrych notowań w UE, ale teka komisarza ds. rolnictwa uważana jest za bardziej techniczną.

Obciążeniem było toczące się przeciw Wojciechowskiemu postępowanie unijnego urzędu antykorupcyjnego OLAF w sprawie zawyżania kosztów podróży w czasach, gdy był eurodeputowanym. Ale szczęśliwie dla niego zakończyło się ono kilka dni przed przesłuchaniem. Co prawda Wojciechowski zawinił, ale już kilka lat temu zwrócił kwotę 11 tys. 240 euro do kasy Parlamentu. Niesmak pozostał, formalnie jednak sprawy już nie było.

Wszyscy oczekiwali, że przesłuchanie pójdzie gładko, bo Wojciechowski miał się znać na unijnym rolnictwie. Przez 12 lat był eurodeputowanym, w tym wiceprzewodniczącym komisji rolnictwa w PE. A od trzech lat sędzią Europejskiego Trybunału Obrachunkowego. Jednak Polak okazał się zupełnie nieprzygotowany do przesłuchania.

– Pytania były znane wcześniej, nie były podchwytliwe. Miał przygotowane przez urzędników odpowiedzi. Po prostu ich nie przeczytał – mówi nam nieoficjalnie osoba znająca kulisy przygotowań do przesłuchania.

Pełne zaskoczenie

Jak pisaliśmy w relacji na łamach „Rzeczpospolitej", Polak nie odpowiadał konkretnie na pytania, używając formułek: „jestem otwarty na dyskusję", „deklaruję ścisłą współpracę w tej sprawie".

Nie wykorzystywał nawet przyznanego mu na odpowiedzi czasu. Według naszych rozmówców z PE Wojciechowski odbył wcześniej mnóstwo spotkań i liczył, że taki towarzyski gest wystarczy.

– Naprawdę byliśmy spokojni o przebieg przesłuchania. To ważne dla Polski, bo to istotna teka. Nie było żadnych uprzedzeń – przekonywał szef delegacji PO–PSL Andrzej Halicki.

Wojciechowskiego popierali też Polacy z lewicy, ale i oni byli zaskoczeni przebiegiem przesłuchania.

– Na rolnictwie przecież się zna – dziwił się Robert Biedroń z Wiosny.

Oficjalnie bronił go PiS, ale i jego przedstawiciel Zbigniew Kuźmiuk na spotkaniu koordynatorów nie protestował, gdy zapadła decyzja o przesłaniu Wojciechowskiemu kolejnych pytań.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA