fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Unia Europejska wściekła na turecką ofensywę. Sankcji nie będzie

AFP
Ofensywa wojskowa Turcji przeciwko kurdyjskim bojownikom w Syrii wywołała w Unii Europejskiej niepokój i gniew. Jednocześnie dyplomaci twierdzą, że mało prawdopodobne jest nałożenie sankcji na Ankarę.

Przywódcy Unia Europejskiej wezwali Ankarę do zaprzestania ataków w północnej Syrii, ostrzegając przed katastrofalnymi konsekwencjami humanitarnymi i niebezpieczeństwem ponownego zagrożenia ze strony dżihadystów z Państwa Islamskiego.

Dodatkowo prezydent Recep Tayyip Erdogan ostrzegł UE, że wyśle do Europy miliony uchodźców, jeśli Bruksela będzie krytykowała działania podjęte przez turecką armię.

Poza krytyką i wezwaniem do rezygnacji z ataku, Unia Europejskiej nie planuje podejmować dodatkowych działań. Wspólnota obawia się dalszego podsycania konfliktu.

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk jako próbę szantażu określił słowa prezydenta Turcji.

W Brukseli panuje powszechny złość po słowach Erdogana, biorąc pod uwagę pomoc, jaką UE udzieliła Turcji w walce z napływem uchodźców.

- Zawsze uznawaliśmy, że Turcja ponosi ciężar związany z czterema milionami uchodźców, z czego 3,6 mln to Syryjczycy - powiedział jeden z urzędników. - Wyraziliśmy się jasno, że wszelkie próby zmian demograficznych są całkowicie nie do przyjęcia - komentował plan wysiedlenia Kurdów.

Temat Turcji będzie omawiany podczas poniedziałkowego spotkania ministrów spraw zagranicznych w Luksemburgu. 

Aby nałożyć sankcje na Turcję, potrzebna jest zgoda wszystkich państw członkowskich. Problemy były nawet z wydaniem wspólnego oświadczenia w sprawie rozpoczętej ofensywy, ponieważ sprzeciw zgłosiły Węgry. 

Źródło: AFP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA