fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Tysiąc taksówek blokuje Warszawę. Uber: popieramy postulaty

Na Trasie Łazienkowskiej biało-czerwono: ale mało kto jest wzruszony
Fotorzepa/Marta Bogacz
Warszawie grozi paraliż komunikacyjny. W czwartek w południe ma rozpocząć się protest taksówkarzy.

Według niepotwierdzonych informacji, mają oni wyjechać spod Cmentarza Północnego do skrzyżowania Puławskiej z Południową Obwodnicą Warszawy lub w kierunku Stadionu Narodowego. W proteście może wziąć udział nawet do tysiąca taksówek, z których część przyjedzie z innych miast.

Czytaj także: Protest przeciw Uberowi. Taksówkarze zablokują Warszawę

Taksówkarze protestują przeciwko – jak to określają - „nielegalnym przewoźnikom i bezczynności służb". Chodzi im o zablokowanie konkurencyjnych firm jak Uber i Taxify, które przejmują coraz większy udział w warszawskim rynku przewozów samochodami osobowymi. Koncesjonowani taksówkarze określają ich kierowców jako nielegalnych przewoźników. Domagają się zakończenia prac nad nowelizacją ustawy o transporcie drogowym ograniczającą przewozy osób bez licencji. Chcą m.in. uregulowania kwestii aplikacji pośredniczących w przewozach i łączących kierowców z pasażerami. Ustawa w tej sprawie utknęła w resorcie infrastruktury.

Protestujący zapowiedzieli, że protest zaplanowano poza godzinami komunikacyjnego szczytu, by nie utrudniać życia mieszkańcom. Należy się jednak spodziewać, że trasa przejazdu zostanie całkowicie zablokowana, a gigantyczne korki powstaną na trasach alternatywnych. - Jedziemy zgodnie z przepisami ruchu drogowego, więc zatrzymujemy się na każdym skrzyżowaniu, ustępujemy pierwszeństwa itp. Efekt tego będzie taki, że przejazd kolumny przez skrzyżowanie zajmie 10 razy więcej czasu, niż przy asyście policji - napisali taksówkarze w oświadczeniu.

Co ciekawe, sam Uber nie broni się przed regulacją. Ilona Grzywińska, dyrektor komunikacji na nasz region Europy w Uberze, twierdzi, że potrzeba debaty całego sektora, która doprowadzi do standaryzacji jakości usług. – W pełni solidaryzujemy się z postulatami protestujących, którzy domagają się uregulowania kwestii związanych z nielegalnymi przewozami w Polsce. Jesteśmy przekonani, że w tym temacie potrzebna jest publiczna debata całego sektora, która doprowadzi do standaryzacji jakości usług. Uber chce być partnerem dla miast i pomóc im w rozwiązywaniu problemów związanych z mobilnością miejską. Jesteśmy otwarci na dialog i współpracę, które pozwolą stworzyć rozwiązania służące zarówno konsumentom, jak i kierowcom – przekonuje nasza rozmówczyni.

Zapewnia przy tym, że Uber na całym świecie zmienia sposób funkcjonowania, skupiając się na współpracy z regulatorami. – W Polsce wprowadziliśmy już m.in. obowiązek posiadania przez partnerów Ubera licencji na krajowy przewóz osób samochodem osobowym, bądź licencji taksówkarskiej – dodaje.

Poprzednio podobny protest zorganizowany został w Warszawie w czerwcu ub. roku. Miasto zostało kompletnie zablokowane. Jak informował wówczas Związek Zawodowy Taksówkarzy, w proteście wzięło udział ponad 2 tysiące taksówek.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA