fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Berlin stanął. Stolica Niemiec sparaliżowana na 24 godziny

Strajk transportu publicznego w Berlinie
AFP
Dojazd do pracy i szkoły jest w dziś w Berlinie nie lada wyzwaniem. Od świtu strajkują pracownicy transportu publicznego (BVG). Nie jeździ ani metro, ani autobusy, ani tramwaje. Jest to już trzeci strajk BVG w tym roku.

Blisko trzy miliony pasażerów przewozi dziennie berliński transport publiczny BVG. W poniedziałek (1.04.2019) berlińczycy i turyści muszą sobie znaleźć alternatywne sposoby poruszania się po mieście. O 3 rano w poniedziałek w stolicy Niemiec rozpoczął się największy w tym roku strajk ostrzegawczy pracowników BVG, który potrwa do 3 rano we wtorek. Z zajezdni n ie wyjechały metro, tramwaje ani autobusy.

Transfer na lotnisko

Jeździ tylko kolejka naziemna (S-Bahn), która należy do niemieckich kolei i nie jest dotknięta strajkiem. Normalnie kursują też pociągi regionalne. Kolej profilaktycznie uprzedza, że trzeba się liczyć dzisiaj z tłokiem.

Koleją można dojechać na lotnisko Schoenefeld, z którego korzysta także wielu Polaków. Dla pasażerów lotniska Tegel na północy Berlina linie lotnicze uruchomiły transfer autobusowy do najbliższego przystanku S-Bahn.

Verdi domaga się podwyżek i krótszego tygodnia pracy

Jest to już trzeci w tym roku strajk ostrzegawczy pracowników BVG. Związek Zawodowy Pracowników Usług Verdi domaga się dla blisko 14,5 tys. zatrudnionych podwyżek, trzynastki dla nowicjuszy i jednorazowej wypłaty w wysokości 500 euro dla członków związku. Ponadto wszystkich zatrudnionych ma obowiązywać 36,5-godzinny tydzień pracy, a nie jak dotąd 39-godzinny.

Pracodawcy przedłożyli wprawdzie w ub. czwartek swoją ofertę, Verdi uznał ją jednak za niewystarczającą. 24-godzinny strajk ostrzegawczy w poniedziałek ma zmusić pracodawców, by znowu zasiedli do negocjacji. Reprezentujący BVG w rozmowach Związek Pracodawców Gospodarki Komunalnej krytykuje, że związek zawodowy rozgrywa ten konflikt kosztem podróżnych.

„Coraz większa władza związkowców”

„Strajk jest bez umiaru, mocno przesadzony i dotyka niewłaściwych adresatów” – skomentował dziennik „Berliner Morgenpost”. Jak dodano, strajk jest też przesadzony, bo pracodawca wyszedł już związkowcom naprzeciw. Ale można i trzeba wyciągnąć nauczkę z trwających obecnie negocjacji taryfowych, ostrzegł stołeczny dziennik: „Coraz większe przedsiębiorstwa zapewniają też coraz większą władzę i wpływy związkom zawodowym”.

Źródło: dw.de
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA