fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport drogowy

Taksówkarze protestują. Chcą zablokować całą Warszawę

Fotorzepa/Magda Starowieyska
Warszawscy taksówkarze oraz przedstawiciele branży z innych miast z całej Polski blokują dziś główne arterie stolicy. To protest przeciwko – ich zdaniem – nielegalnym przewoźnikom oraz działaniom rządu, który przyjął projekt nowej ustawy o transporcie.

Ta – jak przekonują związkowcy z branży taxi – została napisana pod zagraniczne firmy, jak np. Uber, a nie rodzimych przedsiębiorców.

Rano na trasach wjazdowych do metropolii jadące w wolnym tempie taksówki powodowały korki. W okolicach godz. 10 już setki pojazdów należących do korporacji taxi utrudniały ruch w Śródmieściu. Kawalkada aut jadących pod hasłem „Stop Nielegalnym Przewozom” kierowała się pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. To tam, oraz pod resortami przedsiębiorczości i technologii oraz sprawiedliwości, ma odbyć się pikieta. Taksówkarze zapowiadają, że będą protestować do skutku. Stołeczna policja z kolei deklaruje, że będzie karać kierowców, którzy dopuszczą się do wykroczeń. Ostrzega jednak przy tym, że nie da się uniknąć poważnych utrudnień w ruchu.

Branża taxi podzielona

- Trudno na tym etapie zrozumieć, o co właściwie chodzi taksówkarzom. Dzięki ustawie zniknie wreszcie luka prawna i szara strefa, przeciwko której tak mocno taksówkarze protestowali od wielu lat – dziwi się Arkadiusz Pączka, dyrektor Centrum Monitoringu Legislacji Pracodawców RP.

Jego zdaniem, dzisiejszym protestem taksówkarze sprawiają wrażenie jakby chcieli forsować rozwiązania, które stoją w opozycji do oczekiwań pasażerów. – Ostatnie badania IBRiS pokazują, że 8 na 10 Polaków chce znać cenę przejazdu przed jego rozpoczęciem, a taką możliwość daje aplikacja. Ustawa porządkuje najważniejsze aspekty działalności przewozowej - przede wszystkim niweluje luki prawne zawarte w tym akcie. Wiadomo dokładnie jakie warunki będzie musiał spełnić kierowca świadczący usługi na podstawie aplikacji. Są to takie same warunki jakie będą spełniać taksówkarze – komentuje Pączka.

Dzięki zmianom aplikacja będzie mogła pełnić rolę taksometru oraz kasy fiskalnej. – W efekcie od każdego rodzaju działalności będą odprowadzane odpowiednie podatki. Ustawodawca de facto uszczelnia dostęp do rynku, zamiast go otwierać. Uczciwa konkurencja staje się faktem – przekonuje ekspert Pracodawców RP.

Jednak nie wszyscy taksówkarze popierają protest. Przeciwni są m.in. ci iTaxi, czy mytaxi. - Projekt ustawy wychodzi naprzeciw nowoczesnym rozwiązaniom technologicznym, z których już korzystamy, a do których nasze prawo jeszcze nie zdążyło się dostosować. Ustawa pozwoli uporządkować najważniejsze aspekty działalności przewozowej - przede wszystkim względy legislacyjne – mówi Maciej Wroński, prezes Związku Pracodawców Transportu i Logistyki.

Wzorem Danii, Czech i Hiszpanii

Rada Ministrów przyjęła kilka dni temu projekt ustawy o zmianie ustawy o transporcie. Przepisy opracowane przez Ministerstwo Infrastruktury (MI), które trafiły do Sejmu, tworzą jednakowe wymogi i warunki do równej konkurencji dla podmiotów prowadzących działalność gospodarczą związaną z pośrednictwem przy przewozie osób samochodami osobowymi i taksówkami. MI przekonuje, iż nowe regulacje będą sprzyjać uczciwej konkurencji wśród przewoźników. „Ich celem jest również zapewnienie bezpieczeństwa pasażerom oraz skuteczniejsza kontrola prawidłowości wykonywania działalności gospodarczej przez pośredników, a także kontrola podmiotów z nimi współpracujących. Działalność podmiotów świadczących usługi dotyczące pośrednictwa przy przewozie osób uregulowano m.in. w Hiszpanii, Danii, Austrii i Czechach” – czytamy w oświadczeniu KPRM.

W projekcie nowelizacji ustawy zdefiniowano „pośrednictwo przy przewozie osób”, jako działalność gospodarczą polegającą na przekazywaniu zleceń przewozu z wykorzystaniem domen internetowych, aplikacji mobilnych, programów komputerowych oraz systemów teleinformatycznych lub innych środków przekazu informacji. Chodzi m.in. o Ubera, Taxify (Bolt), czy takie aplikacje, jak iTaxi oraz mytaxi. Przewidziano także możliwość stosowania aplikacji mobilnej jako alternatywnego urządzenia służącego do naliczania opłaty wobec obecnie stosowanego taksometru i kasy fiskalnej. Ma to dotyczyć taksówkarzy oraz okazjonalnego przewozu osób pojazdem samochodowym (przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu powyżej 7 i nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą). Założono, że stosowanie aplikacji mobilnej będzie możliwe, gdy minister do spraw informatyzacji w porozumieniu z ministrami od spraw: transportu i finansów, określi w rozporządzeniu minimalne wymagania funkcjonalne dla aplikacji mobilnej oraz zabezpieczenia danych przez nią gromadzonych (mając na uwadze konieczność prawidłowego naliczania opłat za przewóz osób).

W projekcie wskazano, że pośrednicy przy przewozie osób mogą zlecać usługi przewozowe wyłącznie przedsiębiorcy mającemu licencję upoważniającą do zarobkowego przewozu osób. A to – wbrew temu co mówią taksówkarze o pisaniu ustawy pod Ubera – uderza w model biznesowy aplikacji łączących pasażerów z kierowcami. Podobnie jak zapis, który mówi, że przy składaniu wniosku o udzielenie licencji na wykonywanie transportu drogowego dotyczącego pośrednictwa firma musi mieć wpis do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG) albo przedstawić numer w rejestrze przedsiębiorców w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS). To oznacza, że Uber, czy Bolt, które mają centra rozliczeniowe za granicą, będą musiały w Polsce zarejestrować tę działalność.

Będzie łatwiejszy dostęp do zawodu

Zgodnie z projektem nowelizacji, która jest już w Sejmie, dostęp do zawodu licencjonowanego przewoźnika będzie łatwiejszy. Po pierwsze, nie trzeba już zabezpieczenia finansowego w wysokości 9 tys. euro na pierwszy pojazd oraz 5 tys. euro na każdy kolejny. „Rozwiązanie to znacznie ułatwi dostęp do rynku przedsiębiorcom zainteresowanym rozpoczęciem działalności przewozowej” – argumentuje KPRM.

Obniżone zostaną również opłaty za uzyskanie licencji na wykonywanie przewozu osób taksówką – licencja wydana na okres 2-15 lat ma kosztować 320 zł (obecnie 700 zł), na okres od 15 do 30 lat – 380 zł (obecnie 800 zł), zaś na 30-50 lat – 450 zł (obecnie 900 zł). W przewozach taksówkami zostanie zniesiona możliwość wprowadzenia przez radę gminy liczącej powyżej 100 tys. osób obowiązku szkolenia oraz egzaminu z topografii i znajomości przepisów prawa miejscowego. Co więcej, w przypadku zmiany taksówki (na którą wydano licencję) na inny pojazd – wystarczy zmiana licencji. Oznacza to, że  przedsiębiorca nie będzie musiał występować o nowy dokument, a to zmniejszy formalności i obniży koszty takiej operacji.

MI zaproponował także, by pośrednik przy przewozie osób musiał prowadzić elektroniczny rejestr, w którym przez pięć lat mają być przechowywane wszystkie informacje na temat zleceń przewozowych. Osoby skazane za niektóre przestępstwa (określone w ustawie z 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii) nie będą miały dostępu do zawodu taksówkarza. Rząd liczy, że rozwiązanie to zwiększy bezpieczeństwo przewożonych pasażerów.

Projektowana nowela zakłada ponadto, że nie będzie kontrolowany czas pracy przedsiębiorców osobiście wykonujących przewozy drogowe i osób samozatrudnionych, których trasa nie przekracza 50 km pojazdami o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony i do 9 osób łącznie z kierowcą (chodzi o samochody osobowe).

Nowe przepisy mają obowiązywać od 1 stycznia przyszłego roku.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA