fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Jarosław Kaczyński w Pałacu Prezydenckim

showmax.com
W kolejnym odcinku „Ucha Prezesa” zaglądamy w kulisy rozgrywki między frakcjami z Nowogrodzkiej i Krakowskiego Przedmieścia - zatytułowanej „Kto kogo?”

Kierowca prezesa nie wie, gdzie jest Pałac Prezydencki i woli zmienić temat rozmowy. Ale szef z Nowogrodzkiej jest czujny. Pyta czy wyjaśniono okoliczności wypadków Beaty i Antoniego. „Śledztwo trwa!” – odpowiada Mariusz. „Po co to wspominać? Było minęło!” – ucina sprawę kierowca.

Tymczasem w Pałacu Prezydenckim w całkiem nowej sytuacji politycznej prezydent Andrzej zauważa w rozmowie z rzecznikiem podobieństwa swojej prezydentury do prezydentury Bronka: „Za ostro go potraktowałem. Jednak parę razy zawetował”. I jakby mówił o sobie: „Po prostu poparł program partii, która wystawiła go w wyborach”. 

Misji ostatniej szansy podejmuje się Pani Basia. Ostrzega przed antyprezydenckim spiskiem na Nowogrodzkiej i przekonuje: „Ma pan dla kogo żyć”.

Ona też ma swój interes. Gdyby wrócił na Nowogrodzką, czułaby się bezpieczniej, bo „schodzą się tam coraz większe dziwolągi”. Prezydent zauważa: „Złe do złego ciągnie”.

Na marginesie warto dodać, że samochód prezesa miał stłuczkę. A tak naprawdę dwie. 

„Mógł nas zabić” – syczy prezes. 

„Mógł. Ale nie zabił – komentuje Mariusz. - Zawodowiec!”

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA