fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Obrazy z przerwami na lockdown

Św. Elżbieta Portugalska
Szymon Czechowicz, „Św. Elżbieta Portugalska”, 1750, obraz z parafii rzymsko-katolickiej pw. Trójcy Przenajświętszej w Tykocinie
materiały prasowe
W Roku Rafaela to pandemia zmieniała terminy wystaw. Wiele z nich odbywa się w sieci. U nas wysoko licytowano Fangora, kontrowersje budziła instalacja Kaliny.

Wiosną zamknięto 95 proc. muzeów na całym świecie. Teraz sytuacja się powtarza. W Polsce są nieczynne do 17 stycznia.

Jean-Luc Martinez, dyrektor Luwru w Paryżu, stwierdził w „The Art Newspaper", że koronawirus przyniósł najgorszy kryzys, jaki mieliśmy w czasach pokoju. Według niego turyści powrócą tłumnie do najczęściej odwiedzanego muzeum na świecie dopiero w latach 2023–2024. Z ograniczeniami liczby zwiedzających łączy się drastyczne zmniejszenie dochodów we wszystkich muzeach i galeriach, co dla wielu instytucji jest katastrofą.

Hity pandemii

Mimo to w Polsce wydarzeniem jest wciąż retrospektywa „Helmut Newton: Lubię silne kobiety" w Centrum Sztuki Współczesnej „Znaki Czasu" w Toruniu, czynna do 21 marca 2021, obecnie dostępna wirtualnie. Składa się na nią ponad 200 fotografii topowych modelek i gwiazd ekranu składających się na wizualną biografię legendarnego fotografa, prowokatora i autora zdjęć uważanych za ikoniczne.

Na Zachodzie hitami były wystawy w Londynie: popkulturowa Andy'ego Warhola w Tate Modern, J.M.W. Turnera w Tate Britain – przedstawionego jako kronikarza XIX w. i proroka czasów postpandemii, a także Artemisii Gentileschi, jednej z najważniejszych artystek włoskiego baroku – w National Gallery.

Gwiazdą tego roku miał być Rafael. Obchody 500-lecia śmierci artysty były znacznie okrojone. Największą światową retrospektywę przygotował Rzym w Scuderie del Quirinale. Trzy dni po otwarciu w marcu została zamknięta. Do sal ekspozycyjnych publiczność wróciła dopiero w czerwcu. W tegorocznym kalendarzu retrospektywa Rafaela w Londynie już się nie zmieściła. National Gallery ogłosiło, że pandemia wymusza przeniesienie jej na 2022 r.

W Wenecji na skutek pandemii Międzynarodowe Biennale Architektury przełożono na 2021 r., co automatycznie przesunęło prestiżowe Biennale Sztuki na rok 2022.

W Paryżu trzeba było porzucić spektakularny pomysł opakowania Łuku Triumfalnego według projektu Christo. Wobec pandemii ogłoszono przeniesienie akcji na jesień 2021. Ale w Centrum Pompidou otwarto przynajmniej wystawę „Christo i Jeanne-Claude. Paris!" – nie jak planowano w marcu, lecz w lipcu. Niestety, artysta jej nie doczekał, zmarł w czerwcu.

Kurs na barok

W Polsce przede wszystkim odkrywaliśmy na nowo zapomnianych barokowych mistrzów. Zamek Królewski w Warszawie pokazał malarstwo Tomasza Dolabelli, wenecjanina tworzącego w Polsce w czasach Wazów. Dolabella był twórcą pierwszych w Polsce nowożytnych wielkoformatowych obrazów religijnych, działających skalą, ekspresją i paletą świetlistych barw.

Z kolei Muzeum Narodowe w Krakowie przypomniało innego giganta baroku – Szymona Czechowicza, sprowadzając mimo pandemii jego prace nie tylko z wielu miejsc w Polsce, ale też z Włoch, Francji, Litwy, Ukrainy, Stanów Zjednoczonych. Finał wystawy „Geniusz baroku" zaplanowano na 21 lutego.

Tymczasem Muzeum Narodowe we Wrocławiu prezentowało w Pawilonie Czterech Kopuł wystawę monograficzną „Willmann. Opus magnum", przypominającą, że Michael Willmann, zwany śląskim Rembrandtem, to jeden z najwybitniejszych barokowych artystów w Europie Środkowej. Obecnie wystawa Willmanna ma warszawską kontynuację na dwóch wystawach (na razie dostępnych online): „Willmann encore. Męczeństwo Apostołów" w oddziale MT5,14 Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w Warszawie (dawnej Galerii Porczyńskich, do 24 stycznia) oraz „Willmann. Opus minor" w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej (do 14 lutego).

Do znaczących historycznych reminiscencji zaliczyć też należy wystawę „Polska. Siła obrazu" w Muzeum Narodowym w Warszawie, pokazującą, jak po utracie niepodległości sztuka kształtowała polską kulturę i świadomość narodową, poprzez dzieła m.in. Jana Matejki, Aleksandra Gierymskiego, Józefa Chełmońskiego, Jacka Malczewskiego. Teraz można ją oglądać w znakomitej wersji wirtualnej, a po lockdownie w muzeum do 31 stycznia.

Były próby dialogu ze współczesnością, taką jak międzynarodowa wystawa „Wiek półcienia. Sztuka w czasach planetarnej zmiany" w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, rozliczająca się z globalnymi problemami ekologicznymi.

W warszawskiej Zachęcie mieliśmy pierwszą monograficzną wystawę instalacji Moniki Sosnowskiej, polskiej artystki cieszącej się międzynarodowym uznaniem.

Padł też sensacyjny rekord aukcyjny. Najdrożej wylicytowanym obrazem w Polsce jest obecnie „M22" Wojciecha Fangora, sprzedany w Desa Unicum za ponad 7,3 mln zł.

M22
„M22” Wojciecha Fangora kupiony na aukcji za 7,3 mln zł
materiały prasowe

Ciskanie głazem

Zdarzały się wydarzenia dziwne, jak instalacja „Zatrutego źródła" Jerzego Kaliny przed Muzeum Narodowym w Warszawie z figurą Jana Pawła II, ciskającego głazem. Projekt nie tyle przysłużył się dyskusji o sztuce, choć inspirowała go skandalizująca praca Maurizio Cattelana sprzed 20 lat. Ujawnił nasze głębokie polityczne podziały. Jeszcze raz mogliśmy się przekonać, że żyjemy w kraju szalonych emocji i wzajemnych uprzedzeń. I okopujemy się w nich coraz głębiej, co jest tematem dla psychoanalityka zbiorowej świadomości.

Yoko Ono w Mediatece

Sztuka w czasach pandemii żyje zarazem bujnie w sieci, pełnej prezentacji, spotkań, dyskusji. Coraz częściej normą stają się wernisaże online. Pozytywną stroną obecności sztuki w sieci jest rozbudowa cyfrowych archiwów. Zyskaliśmy m.in. w sieci Mediatekę, czyli cyfrowe archiwum zasobów CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie, które pokazuje, co działo się tu od lat 90. Naprawdę można się wzruszyć, przypominając sobie spotkania z Yoko Ono z 1993 r.

Rozwój cyfrowych zasobów to dziś standard we wszystkich liczących się muzeach. Ale nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu z dziełami. Odliczamy więc dni do zniesienia pandemicznych ograniczeń oraz zapowiadanego na styczeń wielkiego otwarcia Galerii Sztuki Starożytnej w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA