fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Między grozą wojny a upojeniem nowoczesnością

Tytus Czyżewski, Klucz wiolinowy" 1921
Muzeum Sztuki w Łodzi
Ekspozycja „Czas przełomu" w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie to barwna panorama awangardowej sztuki Europy Środkowej.

170 prac artystów z Polski, Czech, Słowacji, Serbii, Rumunii, Chorwacji i Węgier pokazuje, że rodzące się na Zachodzie na początku XX wieku nowe nurty radykalnie zmieniające sztukę współczesną błyskawicznie się rozprzestrzeniały. A indywidualności spotkać można wszędzie.

– Jest to opowieść o zmianach w sztuce środkowej Europy w latach 1908–1928 – mówi Karolina Wójcik, koordynator pokazu. – Wyraźną cezurą tych dwóch dekad jest rok 1918. Początkowo awangardowe rozwiązania oscylują wokół kubizmu, ale także rosną niepokoje związane ze zbliżającą się wojną i rewolucją. Natomiast po 1918 roku, gdy zaczynają się kształtować nowe państwa powstałe po I wojnie, pojawia się nowe spojrzenie na sztukę. Artyści z energią patrzą w przyszłość, nie oglądając się na to, co działo się wcześniej. Rok 1928 kładzie kres optymistycznym nadziejom wraz z wielkim kryzysem, który dotknął Europy i Ameryki, a w latach 30. z zagrożeniem wojną po dojściu do władzy nazistów.

Projekt powstał we współpracy Polski, Słowacji, Czech i Węgier i w tych czterech krajach jest prezentowany. Każda z ekspozycji ma podobną konstrukcję, ale każda przedstawia inny zestaw dzieł.

W Krakowie w świat awangardy wprowadza nas nie tylko indywidualista Witkacy, ale również przedstawiciele kubizmu, którego wpływy szczególnie silnie ujawniły się w twórczości praskiej Grupy Artystów Plastyków.

Wybuch I wojny światowej przerwał czysto artystyczne spory. Wielu twórców trafiło na front, doświadczając traumatycznych przeżyć. Ich skutkiem były apokaliptyczne wizje, np. „Potwory wojny" namalowane przez Czecha Antona Jasuscha.

Ekspresjonizm stał się wówczas międzynarodowym nurtem. Po 1918 roku w sztuce Europy Środkowej wypierają go oraz kubizm konstruktywizm i abstrakcja. Artystów fascynuje też szybko rozwijająca się cywilizacja miejska. Jedni dają się porwać dynamice „miasta i maszyny", inni ostrzegają przed unifikacją i wyobcowaniem.

Na wystawie obok dzieł sztuki znalazł się także wyjątkowy wybór unikatowych czasopism awangardowych. Od jednodniówki polskich futurystów „Nuż w bżuhu" po międzynarodowy „Blok", wydawany w Warszawie.

A w finale pojawia się ostrzegawczo replika okładki Teresy Żarnowerówny do poematu „Europa" Anatola Sterna z końca lat 20. Fotomontaż zdjęć niemieckiej defilady i scen kabaretowych podszyty jest grozą rosnącego nacjonalizmu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA