fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

August Zamoyski, kamieniarz i filozof

Wjazd Augusta Zamoyskiego do Zakopanego, wieńczący 21-dniowy rajd rowerowy z Paryża, 28.08.1925, archiwum, fot. Henryk Schabanbeck
Materiały
W 50-lecie śmierci rzeźbiarza Augusta Zamoyskiego poznajemy go jako autora filmów z Chagallem i Witkacym. Muzeum Literatury prezentuje setkę jego rzeźb.

W większości nieznane filmy z lat 20. XX wieku, odkryte w archiwum Zamoyskiego, to absolutna rewelacja. Autor kręcił je zakupioną w Paryżu amatorską kamerą. W scenach zarejestrowanych w Warszawie na przełomie 1926/1927 roku na brzegu Wisły i na moście Poniatowskiego widzimy Witkacego z żoną Jadwigą. Witkacy stroi miny maski i inscenizuje kryminalną intrygę pod hasłem „Tragedia nad Wisłą".

Spał w śniegu

Augusta Zamoyskiego z Witkacym łączyła przyjaźń od momentu, gdy przyszły rzeźbiarz szukający własnej drogi, przeniósł się z Wiednia do Zakopanego. Obaj trzęśli wówczas miastem. Zamoyski opowiadał: „Z Witkacym od razu poczułem wspólnotę głęboką i radosną – ale i tragiczną".

W filmach z Paryża pojawia się międzynarodowa bohema z Montparnasse'u: Marc Chagall, Max Jacob, Artur Rubinstein, Mojżesz Kisling, Louis Marcoussis i Alicja Halicka. Szczyptę erotyki wnosi w ich zabawy przed kamerą roznegliżowana Jacgueline Goddard, słynna modelka Man Raya, tańcząca w paryskim zaułku.

Z czasów burzliwego związku Zamoyskiego ze śpiewaczką Manetą Radwan pochodzi zestaw filmów, które kręcili oboje podczas wspólnych podróży w latach 1927–1935. Mini etiudy rejestrują chwile beztroski w samochodzie, na jachcie, na plaży i podczas morskich kąpieli, ale podpatrują też życie przypadkowych ludzi. Manetę rzeźbiarz uwiecznił też jako marmurową Wenus.

Uwagę przykuwają zarówno filmowe ujęcia z rodzinnej magnackiej rezydencji w Jabłoniu, którą August po śmierci ojca bardzo dobrze zarządzał, jak i zapis motoryzacyjnych pasji artysty.

– Nasza wystawa nie jest klasycznym pokazem muzealnym, ale portretem artysty z historią w tle, panoramą miejsc, środowisk artystycznych i kręgu przyjaciół rzeźbiarza – mówi Anna Lipa, kuratorka pokazu „August Zamoyski. Myśleć w kamieniu".

W młodości Zamoyski wahał się: postawić na sport czy na sztukę?„Poza czasem poświęconym rzeźbie – używam życia!!! Trenuję muskuły, biegam, robię skakankę, tańczę, wspinam się po górach, jeżdżę na nartach i śpię na śniegu! Poza rzeźbą nie znam wyższej przyjemności, większej możliwości użycia życia, jak sport: cała rzeźba we własnym ruchu ciała..." – ogłaszał w wywiadzie z początku lat 20. ubiegłego wieku.

Rzeźbiarz cieszył się opinią oszalałego narciarza i cyklisty. W sporcie odnosił sukcesy. W 1925 roku zdobył pierwsze miejsce w biegach narciarskich. W tym samym roku założył się, że przejedzie rowerem z Paryża do Zakopanego. Trasę długości 2928 km pokonał w 21 dni!

Rzeźby w jeziorze

Artystyczne talenty rozwijać zaczął pod wpływem pierwszej żony Rity Sacchetto, prekursorki tańca nowoczesnego. Zamoyski poznał ją w Berlinie i zakochał bez pamięci. Ślub z nią w 1917 roku jego arystokratyczna rodzina uznała za mezalians. Nie przejął się tym, pracując nad scenografią do „Kokainy", przedstawienia, w którym Rita tańczyła w Zakopanem i Monachium. I obracał się razem z nią w środowiskach artystycznych, zbliżając się do kręgu Stanisława Przybyszewskiego i grupy poznańskich ekspresjonistów „Bunt". Rita wspierała jego rzeźbiarskie poszukiwania, gdy tworzył formistyczne portrety i kompozycje, które uważano za skandaliczne z racji kubizujących deformacji i seksualnych skojarzeń.

W rzeźbiarskiej twórczości trzykrotnie zachodziły gwałtowne przemiany. W 1923 r. artysta zerwał z formizmem, urządzając w Zakopanem happening, podczas którego niszczył swe prace. Wyjechał do Paryża, gdzie skłaniał się ku rzeźbie klasycyzującej. Realistyczne kobiece akty wykuwał w kamieniu własnoręcznie. Na początku wojny część swych rzeźb zatopił w stawie w rodzinnej posiadłości w Jabłoni.

Po kapitulacji Francji opuścił Europę i 15 lat spędził w Brazylii. W Sao Paulo prowadził szkołę rzeźby. Uczył także w Rio de Janeiro, gdzie pozostawił po sobie pomnik Fryderyka Chopina. We własnej pracowni doskonalił wersje Rhei w gipsie, brązie, marmurze, którą z aktu wiejskiej dziewczyny przekształcił w matkę Ziemię – symbol obfitości.

W 1955 roku wrócił do Francji, a jego sztukę zdominował nowy nurt metafizyczny czy wręcz religijny. Jak przekonywał: „Rzeźbiarz nie tylko musi być urodzonym robotnikiem kamieniarzem, ale i urodzonym filozofem, wżytym w szeroką kulturą filozoficzną". Mistyczny nurt twórczości zapowiada ekspresyjna figura Jana Chrzciciela, a kończy dramatyczne „Zmartwychwstanie" z postacią, przypominającą wygięty łuk. Inspiracja dla tej rzeźby była sentencja wypisana na ścianie pracowni: „Życie jest łukiem napiętym, a celem jego strzały – śmierć". Rzeźba stanęła na nagrobku artysty w Saint-Clar-de-Riviere pod Tuluzą. W Muzeum Literatury oglądamy jej model.

Listy Liszta

Wystawa powstała we współpracy z Muzeum Literatury i Muzeum Narodowego w Warszawie, które w ubiegłym roku dzięki wsparciu resortu kultury zakupiło kolekcję blisko 90 rzeźb, które po przywiezieniu z Francji przeszły konserwację i na obecnej ekspozycji zostały zestawione z pracami ze zbiorów polskich. Wcześniej Muzeum Literatury otrzymało archiwum Zamoyskiego od ostatniej żony artysty Hélene Peltier-Zamoyska z pomocą Andrzeja Wata.

– To arcyciekawe kompendium wiedzy wraz z XIX-wiecznymi rękopisami Liszta i Schumana ze zbiorów jego siostry – mówi kustosz Maria Śledzianowska.

Wystawa w Muzeum Literatury w Warszawie czynna do 17 maja. Towarzyszą jej dwa wydawnictwa: katalog  „August Zamoyski. Myśleć w kamieniu” i książka „August Zamoyski. Nie tylko z archiwum".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA