fbTrack

Świat

Dowódca jednostki SS pacyfikującej Powstanie Warszawskie mieszka w USA

Domena publiczna
Wysokiej rangi oficer z ukraińskiej jednostki SS, która pacyfikowała m.in. wsie na Lubelszczyźnie, spokojnie żyje od ponad 60 lat w Minnesocie – ustalili dziennikarze agencji AP. Polska może zawalczyć o postawienie go u nas przed sądem.

Na trop 94-letniego dziś porucznika Michaela Karkoca agencja AP wpadła dzięki sygnałowi pewnego brytyjskiego lekarza, który w wolnym czasie amatorsko zajmuje się ściganiem zbrodniarzy nazistowskich. Lekarz znalazł amerykański adres Karkoca, znajdującego się pod tym samym nazwiskiem w spisie oficerów Ukraińskiego Legionu Samoobrony.

Legion był złożoną z ukraińskich ochotników jednostką SS przeznaczoną do walki z komunistyczną partyzantką na terenie okupowanej przez Niemców Ukrainy oraz z Armią Krajową w Polsce. W 1945 roku Legion, znany też pod oficjalną niemiecką nazwą 31. Schutzmannschafts-Bataillon der SD, został wcielony do ukraińskiej Dywizji Galicja, a jego członkowie dostali się do niewoli amerykańskiej.

Karkoc walczył najpierw w Legionie, a potem w 14. Dywizji. AP zbadała dokumenty w polskim IPN i znalazła akta osobowe Karkoca oraz jego nazwisko na liście płac Legionu. Wiemy dzięki temu, że ostatni raz żołd odebrał 8 stycznia 1945 r. w Krakowie.

Karkoc był dowódcą 2. kompanii w Legionie. Kompania ta, według złożonych po wojnie zeznań jej żołnierzy, przeprowadziła 23 lipca 1944 r. pacyfikację wsi Chłaniów na Lubelszczyźnie w odwecie za zabicie przez AK niemieckiego oficera łącznikowego Legionu. W pacyfikacji zginęło 44 mieszkańców Chłaniowa oraz sąsiedniego Władysławina. W 1972 r. polski sąd skazał za udział w tej masakrze podległego Karkocowi dowódcę jednego z plutonów.

We wrześniu Legion, w tym kompania Karkoca, brał udział w walkach na Czerniakowie w Warszawie oraz w Puszczy Kampinoskiej. Po upadku Powstania Legion walczył w południowej Polsce, a także przeciwko komunistycznym partyzantom w Słowenii.

Po wojnie Karkoc, jak wielu żołnierzy armii niemieckiej w niewoli zachodnich aliantów, zabiegał o prawo wyjazdu do USA. Rząd amerykański nie dawał takiej zgody żołnierzom jednostek SS, jednak Karkoc okłamał Amerykanów twierdząc, że przez całą wojnę nie służył w wojsku.

Ukraiński oficer wyjechał do USA w 1949 r. zamieszkał w ukraińskiej dzielnicy Minneapolis. Działał tam m.in. w organizacji Amerykanów ukraińskiego pochodzenia. W 1995 r. wydał w małym nakładzie i po ukraińsku pamiętniki, w których przyznał się po raz pierwszy, że był żołnierzem SS. Nie wspomniał jednak o masakrach, jakie dokonała jego jednostka. Z drugiej strony Karkoc przyznaje w książce np., że był w swej jednostce w lipcu 1944 r., czyli w czasie, gdy mordowała ona mieszkańców Chłaniowa.

Po ujawnionym dziś śledztwie agencji AP Karkocem niemal na pewno zajmie się amerykańska prokuratura. W wielu poprzednich tego rodzaju przypadkach rząd USA po długim procesie odbierał obywatelstwo nazistowskim zbrodniarzom, ponieważ kłamali oni na temat swego życiorysu w aplikacjach wizowych.

Jeśli sąd odbierze Karkocowi obywatelstwo, będzie on musiał wyjechać z USA. W takim razie jego wydania będą się mogły domagać Niemcy, ale także Polska. Karkoc mógłby stanąć przed polskim sądem.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL