W środę przed parlamentem doszło do incydentu z udziałem policji i wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Lewica zamieściła w mediach społecznościowych nagranie, na którym widać, jak wzburzony polityk rozmawia z policjantami. - Gdzie jest ten człowiek, który mnie pobił? - pyta na nagraniu polityk.
- Wczorajsza interwencja została przedstawiona w zupełnie inny sposób niż miało to miejsce. Świadczy o tym nagranie, które zostało zabezpieczone do postępowania. Chodzi o osobę marszałka Włodzimierza Czarzastego. Nagranie pokazuje, która strona była atakująca. W tym przypadku niestety policjant doznał bardzo poważnej kontuzji. Ma założony gips i przebywa w szpitalu - mówił na konferencji prasowej rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak.
- Do obowiązków policjantów nie należy znajomość wszystkich posłów, bez względu na to jaką funkcję pełnią. Wystarczyło po prostu okazać legitymację - dodał.
Czytaj także: Rafał Trzaskowski: Gazem przeciw kobietom? Naprawdę, Policjo?
- Mamy często do czynienia z sytuacją, że zapomina się, iż jedną z osób określonych w kodeksie karnym jako funkcjonariusz publiczny jest również policjant - kontynuował rzecznik.
- Nic się nie zmieniło. Mamy do czynienia ze zgromadzeniami, które mają charakter nielegalny. Bardzo często dochodzi do łamania prawa. (...) Wczoraj zatrzymaliśmy 13 najbardziej agresywnych osób. Wczorajsze zgromadzenie nie miało charakteru pokojowego - mówił Marczak.
- Policjanci używali środków przymusu bezpośredniego, użyli siły fizycznej, używali gazu. Będziemy to robić tam, gdzie jest taka konieczność - dodał.
- To nie jest pierwsze wydarzenie, gdy w działaniach biorą nieumundurowani policjanci - powiedział rzecznik.