fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spór o Trybunał Konstytucyjny

Jak zreformować Trybunał Konstytucyjny

Fotorzepa/Marta Bogacz
Odpolitycznić zasady wyboru sędziów, wprowadzić kadencyjność prezesów oraz określić zasady doboru składów – uważają eksperci.

Od tygodni jesteśmy świadkami konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Przedłużający się spór sprawia, że coraz trudnej o kompromis. W takiej sytuacji zwróciliśmy się do wielu instytucji prawniczych oraz konstytucjonalistów z pytaniem, czy dla dobra państwa Trybunał nie powinien zostać zreformowany, tak aby odseparować go od bieżących wpływów politycznych. Z analizy nadesłanych odpowiedzi wynika, że przede wszystkim należy zmienić zasady wyboru sędziów.

Apolityczni sędziowie

– Proces wyboru sędziów powinien być bliżej obywatela, należy więc poszerzyć grono uprawnionych do zgłaszania kandydatów na sędziów TK o opiniotwórcze środowiska zawodowe, np. wyższe uczelnie, korporacje prawnicze – uważa prof. Genowefa Grabowska, dziekan Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Warszawie.

Podobnego zdania jest prof. Ireneusz C. Kamiński z Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk.

– Nowa ustawa o TK powinna czytelnie określić sposób selekcji i oceny kandydatów na sędziów – podkreśla.

Śmiałą propozycję zgłasza dr Ryszard Piotrowski z Uniwersytetu Warszawskiego.

– Oprócz reguł preselekcji kandydatów należy wprowadzić zasadę, że Sejm wybiera sędziów większością 2/3 głosów, a jeśli np. w ciągu trzech miesięcy nie dochodzi do wyboru, dokonuje go Trybunał – mówi.

Według sędziego SN Dariusza Zawistowskiego, przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa, zasada, że sędziów TK wybiera Sejm na dziewięcioletnią kadencję spośród osób wyróżniających się wiedzą prawniczą, nie budzi zastrzeżeń. KRS zaproponowała jednak, aby kandydatów zgłaszali: zgromadzenia ogólne SN i NSA, KRS, samorządy adwokatów, radców, notariuszy i wydziały prawa uczelni.

Zdaniem Macieja Strączyńskiego, prezesa Stowarzyszenia Sędziów Iustitia, wydarzenia wokół Trybunału dowodzą, że wybór całego składu TK przez Sejm się nie sprawdza.

– O wiele lepszy system istnieje w krajach, gdzie 1/3 Trybunału powołuje parlament, 1/3 prezydent i 1/3 rada sądownictwa, albo tam, gdzie Trybunałem Konstytucyjnym jest Sąd Najwyższy, jak w USA – wyjaśnia.

Mniej polityki

Dr Jacek Kucharczyk, prezes Instytutu Spraw Publicznych, zauważa, że monopol Sejmu w wybierania sędziów TK nie budził kontrowersji, ale konstytucjonaliści wskazywali na możliwość włączenia do tej procedury Senatu i prezydenta (trzy organy – każdy ma prawo obsadzenia pięciu sędziów). W Niemczech w wyborze bierze udział opozycja, co wymusza kompromis.

– Sędziowie TK nie są pozbawieni przekonań politycznych, a wybór przez Sejm jest słuszną zasadą, gdyż ogromna władza Trybunału ma umocowanie w woli narodu – uważa prof. Jan Majchrowski z Uniwersytetu Warszawskiego. – Istotne jest, by skład TK był w jakimś stopniu odbiciem pluralizmu społeczeństwa, a jednocześnie sędziowie prezentowali najwyższy poziom wiedzy prawniczej. Nie jest zaś wskazane powoływanie sędziów TK wprost z ław ministerialnych lub poselskich.

Zapędy Trybunału

– Trybunał krytykowano, głównie ustami Sądu Najwyższego, za jego zapędy wykładnicze w postaci wyroków interpretacyjnych – wskazuje prof. Andrzej Bałaban, szef Katedry Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Szczecińskiego. – Teraz doszło zawłaszczanie kompetencji w postaci zabezpieczeń wniosku posłów PO, zapowiedziana kontrola uchwał Sejmu. Ta aktywność TK zmierza w kierunku blokady działania państwa i może się ziścić wizja posła Kornela Morawieckiego odwołania się do referendum w sprawie likwidacji TK w obecnym kształcie.

– Problemy wywołują tzw. wyroki zakresowe TK – mówi z kolei prof. Bogusław Banaszak z Uniwersytetu Zielonogórskiego. – Niektóre można uznać za wyjście poza przyznane mu kompetencje.

Ograniczyć pole sporu

Zdaniem prof. Genowefy Grabowskiej uszczegółowienia wymagają niejednoznaczne przepisy określające początek mandatu sędziego. Trzeba przeciąć spory i wyraźnie zapisać w ustawie, że objęcie funkcji sędziego TK wymaga zarówno wyboru przez Sejm, jak i złożenia ślubowania przed prezydentem. Także kadencyjność prezesów Trybunału powinna być oczywista. Kadencji podlegają prezesi: Sądu Najwyższego i NSA; prezesi Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości UE.

Z kolei zdaniem prof. Jana Majchrowskiego szczegółowej regulacji ustawowej wymaga kwestia określania składu orzekającego w danej sprawie i wyznaczania sędziego sprawozdawcy. Nie należy zostawiać jej dyskrecjonalnej władzy prezesa TK.

Dr Ryszard Piotrowski ma pomysł na uniknięcie sporów o ogłoszenie wyroku TK.

– Można zapisać, że Trybunał ogłasza niezwłocznie orzeczenia w swoim organie urzędowym.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA