fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Rzeką zamiast po szynach

Wroclaw. Przystanek tramwaju wodnego przy Hali Targowej, kwiecień 2006 (fot. Julo, domena publiczna)
Wikimedia Commons
Wraca pomysł Wrocławskiego Tramwaju Wodnego na Odrze. Doświadczenia innych miast pokazują, że to strzał w dziesiątkę.

Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk ogłosił rozpoczęcie prac nad studium wykonalności dla projektu tramwaju wodnego. Ma być on nowym, atrakcyjnym środkiem transportu dla mieszkańców.

– Wrocław od początku swojego istnienia czerpał korzyści z położenia nad Odrą – nie tylko w kontekście handlu, ale przede wszystkim transportu. Chcemy odkryć na nowo tę drogę poruszania się po mieście. Dlatego postanowiliśmy rozpocząć prace nad Studium Wykonalności Wrocławskiego Tramwaju Wodnego. Wierzę, że jesteśmy w stanie w pełni wykorzystać potencjał Odry i tym samym stworzyć dla mieszkańców nowy, atrakcyjny środek transportu – mówi prezydent Sutryk.

Władze miasta chcą, aby szybkie statki pasażerskie regularnie poruszały się po Odrze. Najlepiej na takich odcinkach, aby nie trzeba było ich śluzować, bo to wydłużyłoby znacznie czas podróży. Wrocław preferuje statki z napędem ekologicznym lub hybrydowym. Ważne jest również to, aby czas rejsu tramwajem wodnym był atrakcyjny w stosunku do jazdy własnym samochodem.

Oprócz kilkudziesięciu osób statki mogłyby przewozić też rowery, aby odbywać podróże łączone. Przystanki z założenia mają być zlokalizowane w pobliżu ważnych obiektów czy osiedli lub blisko przystanków lądowej komunikacji miejskiej.

Tramwaje wodne wprowadziły też inne miasta. Z roku na rok zainteresowanie tym środkiem komunikacji rośnie. Dużym powodzeniem cieszą się tramwaje w Poznaniu, pływające na trasie: Katedra (przy ul. Marii Panny) – Politechnika (przy ul. Przystań) – Rataje (przy os. Piastowskim) – Wilda (przy Łazienkach Rzecznych) – Chwaliszewo (przy Starym Korycie) – Szeląg (przy ul. Ugory).

Z kolei Gdański Tramwaj Wodny w zeszłym roku przewiózł rekordową liczbę ponad 65 tys. pasażerów oraz blisko 2,5 tys. rowerów.

– Piękna, słoneczna pogoda, wysoka temperatura, woda, dobre humory, kompetentna obsługa, ogólnie pojęty komfort – to recepta nie tylko na udane wakacje, ale i na rejs tramwajem wodnym. To atrakcja ciesząca się rosnącym powodzeniem od wielu już lat, a w tym roku osiągnęła rewelacyjne efekty i funkcjonowała z rozmachem, który dobrze wróży na przyszłość. Zmiany w funkcjonowaniu jednostek i samej organizacji rejsów oraz sprzedaży biletów przełożyły się na rekordową frekwencję – mówi Jerzy Dobaczewski, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Gdańsku.

Również w Warszawie tramwaj wodny cieszył się ogromnym powodzeniem, lecz od dwóch lat... nie kursuje. Władze miasta mają problem ze znalezieniem armatora, który podjąłby się świadczenia takiej usługi w rozsądnej cenie, problemem jest też często występujący niski stan wody na Wiśle.

Mieszkańcy stolicy z chęcią korzystają natomiast z czterech promów kursujących między brzegami rzeki. Łącznie w zeszłym roku „Wilga", „Pliszka", „Słonka" i „Turkawka" przewiozły 150 346 pasażerów. Wielką popularnością cieszyły się również całodzienne rejsy do Serocka.

Możliwa jest m.in. trasa z okolic jazu Opatowickiego do centrum (tzw. Górną Odrą Wrocławską), z ostatnim przystankiem przy gmachu Uniwersytetu Wrocławskiego lub od śluzy Szczytniki (okolice mostu Zwierzynieckiego) tzw. Starą Odrą i kanałem Miejskim do Śluzy Miejskiej w okolice mostu Osobowickiego. Na mapie zaznaczono również trasę od mostów Pomorskich (Śluzy Mieszczańskiej) do zimowiska barek przy moście Milenijnym i dalej na Kozanów i Osobowice.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA