fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Radny PiS: Męskie pocałunki to grzech

Spektakl "Ksenofonia. Symfonia dla innego". Jedna ze scen: męskie pocałunki nie spodobały się radnemu PiS.
youtube
- Czy pocałunki homoseksualne są etyczne? - pyta poznański radny PiS prezydenta Jacka Jaśkowiaka. Ten odpowiada, że radny nie powinien ingerować w sztukę.

Powodem interpelacji Michała Boruczkowskiego z PiS był spektakl "Ksenofonia. Symfonia dla innego" w reżyserii Jana Komasy, na zakończenie obchodów rocznicy Czerwca '56.

Podczas spektaklu aktorzy wymieniali się pocałunkami. To nie spodobało się radnemu, więc napisał oficjalną interpelację w tej sprawie do prezydenta Poznania, bowiem to miasto było organizatorem rocznicowych uroczystości.

"Jaki związek z wydarzeniami Czerwca '56 mają homoseksualne pocałunki?, Czy pan prezydent uważa homoseksualne pocałunki za estetyczne?, Czy pan prezydent wie, że dokonywanie aktów homoseksualnych jest w wierze katolickiej zdefiniowane jako grzech?" – pyta w swoim wystąpieniu radny.

Podkreśla też, że większość uczestników Poznańskiego Czerwca '56 było katolikami. Jego zdaniem dlatego ta część spektaklu mogła przeszkadzać weteranom Czerwca zgromadzonym na placu Mickiewicza.

Radny uważa też, że prezydent powinien zanalizować „publiczne eksponowanie homoseksualnych pocałunków w kontekście zaistnienia przesłanek wykroczenia".

Boruczkowski zastanawia się też, czy prezydent ma zamiar uczynić mieszkańców Poznania sponsorami bardziej śmiałych publicznych aktów cielesnych? "Jeżeli tak, to jakich?" - kończy interpelację radny Boruczkowski.

Na razie nie dostał odpowiedzi na swoje wystąpienie. "Niech Pan Boruczkowski nie ingeruje w sztukę i zostawi ją tym, którzy się na niej znają. Niech zajmie się bardziej pożytecznymi rzeczami" – skomentował dla Faktu pismo radnego prezydent Poznania.

O Michale Boruczkowskim głośno było już kilka razy, z powodu jego interpelacji. W lutym zaproponował przerobienie komina Starej Gazowni na minaret, a w kwietniu pytał prezydenta Poznania o łowców organów. Mieli oni wypatrywać na mieście młode osoby, usypiać je, a potem pobierać krew, by badać czy są zdrowie. A później taka osoba miała być ponownie porywana, by wyciąć jej organy. Prezydent miasta odpowiedział wówczas radnemu, że nie ma kompetencji, by zajmować się takimi sprawami.

W ubiegłym roku na swojej stronie internetowej komputerową grę, w której można było „strzelać do bezzałogowych obiektów latających innych opcji politycznych".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA