fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Rząd chce wspierać rodziny z dziećmi i takie, które planują potomstwo

Marlena Maląg, Mateusz Morawiecki, Barbara Socha
Minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg, premier Mateusz Morawiecki oraz pełnomocnik rządu ds. polityki demograficznej Barbara Socha podczas briefingu prasowego w ogrodach Zamku Ujazdowskiego w Warszawie
PAP/Rafał Guz
Rząd planuje zmiany w kodeksie pracy i wsparcie w zakresie polityki mieszkaniowej.

Zmiany w kodeksie pracy i większe wsparcie materialne dla rodzin – rząd ogłosił najważniejsze założenia Strategii Demograficznej. Ma to doprowadzić do zbliżenia się do zastępowalności pokoleń w 2040 roku. By tak się stało, współczynnik dzietności, czyli liczba dzieci przypadających na jedną kobietę w wieku rozrodczym, powinien wynosić 2,1. Obecnie jest to 1,42.

– PiS wsparcie rodzin ma swoim kodzie genetycznym – mówił podczas konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki. – Polacy chcą mieć dzieci. Z naszych badań wynika, że rodzicielstwo planuje 98 proc. młodych ludzi, a 39 proc. chce mieć troje dzieci – tłumaczyła Barbara Socha, pełnomocniczka rządu ds. Strategii Demograficznej. – Decyzję o dziecku uzależniają jednak m.in. od sytuacji mieszkaniowej i tego, czy uda im się zapewnić opiekę dla dzieci.

Trafiająca w czwartek do konsultacji Strategia Demograficzna (konsultacje będą trwały trzy miesiące) koncentruje się na 12 kierunkach. Ale w pierwszym etapie rząd chce się skoncentrować na czterech obszarach: rynku pracy, opiece nad dziećmi do lat trzech, sprawach mieszkaniowych i opiece zdrowotnej.

Największe zmiany związane są z polityką rynku pracy i zakładają z jednej strony elastyczność zatrudnienia, a z drugiej stabilność rynku pracy. Jak zapowiedziała minister Socha, do kodeksu pracy wkrótce trafią przepisy gwarantujące elastyczność pracy rodzicom dzieci do lat czterech, a także w zmniejszonym wymiarze czasu pracy. Zagwarantowane zostanie także łączenie różnych elastycznych form zatrudnienia.

Z kolei stabilność zatrudnienia ma być zagwarantowana poprzez ograniczenie liczby umów na czas określony do maksymalnie dwóch (obecnie jest to umowa na okres próbny oraz trzy czasowe), ochronę przed zwolnieniem rodziców dzieci do lat czterech, a także wprowadzenie obowiązku informowania o gwarancjach prawnych w momencie podpisywania umowy. Nowością jest rozszerzenie ochrony także na ojców dzieci, co ma zapobiec dyskryminacji matek na rynku pracy. Nie będzie można także zwolnić mężczyzny, którego żona spodziewa się dziecka. Rozwiązanie to jednak nie będzie działać w przypadku związków nieformalnych.

Młode rodziny będą mogły kupić mieszkanie bez wkładu własnego. A rodziny z co najmniej trójką dzieci otrzymają bon mieszkaniowy (jego wysokość nie jest jeszcze określona), który pozwoli im zamienić mieszkanie na większe. Będą także bony rodzinne z przeznaczeniem na opiekę nad dzieckiem – przy czym rodzina sama zdecyduje, czy przeznaczy je na żłobek, nianię czy rekompensatę w przypadku rezygnacji z pracy, by zaopiekować się dzieckiem.

Zakłada się także utworzenie modelowych centrów zdrowia prokreacyjnego, czyli ośrodków leczenia niepłodności. Nad uruchomieniem pierwszego pracuje już Ministerstwo Zdrowia. Planowane są również zmiany w zakresie organizacji szkół, by nie obciążały logistycznie rodziców, działania wspierające trwałość rodzin, a także rozwój infrastruktury dostosowanej do potrzeb rodzin.

Choć rząd zapewnia, że Strategia Demograficzna jest rozwiązaniem kompleksowym, to zdaniem demografa prof. Piotra Szukalskiego, brakuje w niej wielu elementów. – Skupiono się tylko na rodzinach z dziećmi albo takich, które dziecko planują. Nie mówi się np. o wsparciu rodzin, które już wychowały dzieci. Nie jest to także strategia prorodzinna, bo jest w niej zbyt mała różnorodność rozwiązań. Obawiam się też, że jako dokument rządowy nie będzie realizowany długofalowo – mówi Szukalski. Ekspert podkreśla jednak, że są w niej elementy, które należy pochwalić. – To silne jak nigdy dotąd zaakcentowanie wagi sytuacji mieszkaniowej w podejmowaniu decyzji o dziecku, roli ojca, a także konieczności łączenia pracy zawodowej z życiem rodzinnym – podsumowuje ekspert.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA