fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Rada Języka Polskiego: Jak nie mówić o LGBT

Poradnik pod patronatem Rady Języka Polskiego doradza mediom, by prezentując modele rodziny, pokazywać też m.in. związki jednopłciowe
Fotorzepa, Piotr Guzik
Rada Języka Polskiego objęła patronatem publikację odradzającą stosowanie wielu słów dotyczących mniejszości.

„Homoseksualista", „homoseksualizm", „mniejszości seksualne", „Murzyn", „fala uchodźców" albo „migranci ekonomiczni" – to słowa, których nie należy używać, bo są krzywdzące albo nasuwają nieodpowiednie skojarzenia. Tak wynika z publikacji „Poradnik: jak mówić i pisać o grupach mniejszościowych", powstałej z inicjatywy agencji FleishmanHillard. Patronatem honorowym objął ją rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, a merytorycznym – Rada Języka Polskiego.

Ta druga jest instytucją opiniodawczo-doradczą w sprawach używania języka polskiego. Przedstawia Sejmowi sprawozdania o stanie ochrony języka polskiego i zajmuje się rozstrzyganiem wątpliwości co do m.in. słownictwa, gramatyki i ortografii. Jakie znaczenie ma patronat rady? – Nie jest to tekst stworzony przez radę. Być może nie każdy jej członek podpisałby się pod każdym zdaniem. Jednak nadanie patronatu merytorycznego jakiemuś przedsięwzięciu oznacza, że uważamy je za ważne – mówi przewodnicząca Rady Języka Polskiego prof. Katarzyna Kłosińska.

W dodatku związki rady z publikacją nie kończą się na patronacie. Powstała we współpracy merytorycznej z prof. Ewą Kołodziejek, członkinią prezydium RJP.

Złe skojarzenia

Publikacja składa się z rozdziałów mówiących o tym, jak mówić i pisać o osobach LGBT, kobietach, migrantach, osobach z Afryki i Żydach. Napisali je działacze na rzecz tych mniejszości, np. z Kampanii przeciw Homofobii.

Z rozdziału dotyczącego LGBT można się m.in. dowiedzieć, że zamiast „homoseksualizm" należy mówić „homoseksualność", bowiem „końcówka -izm budzi negatywne skojarzenia związane z chorobą lub zaburzeniem". Odradzane jest też słowo „homoseksualista", zamiast którego należy używać „osoba homoseksualna". Z poradnika wynika też, że termin „mniejszości seksualne" jest „niepoprawny z uwagi na to, że kładzie nacisk wyłącznie na seksualność, pomijając inne cechy składające się na tożsamość grupową osób LGBT".

Zalecane końcówki

Rozdział dotyczący kobiet zaleca z kolei, by stosować „żeńskie formy gramatyczne prestiżowych funkcji i zawodów". Jako przykład poradnik podaje, by do akademiczek zwracać się „pani profesoro". „Miejmy na uwadze, język jest narzędziem włączania konkretnych grup, ale także swoistego zapraszania kobiet na stanowiska ministr, prezydentek i premierek" – wynika z publikacji. W tym samym rozdziale zawarto wskazówkę dla mediów, by prezentując modele rodziny, pokazywać też m.in. związki jednopłciowe.

W rozdziale o migrantach można zaś przeczytać, że „używanie terminu migrant ekonomiczny/migrantka ekonomiczna może nasuwać krzywdzące skojarzenia z lenistwem czy wykorzystywaniem systemu pomocy społecznej". Z kolei – jak głosi poradnik – „takie sformułowania, jak »zalew imigrantów«, »fala uchodźców«, a także używanie w tym kontekście takich słów, jak »najazd«, »inwazja", »nachodźcy«, jest przejawem dehumanizacji osób migrujących". Poradnik odradza też słowo „Murzyn", które rzekomo jest „obraźliwe, niesie ze sobą negatywne stereotypy, odziera z indywidualności".

To nie pierwszy raz, gdy „Murzyn" znalazł się na cenzurowanym. Jak ujawniliśmy w ubiegłym tygodniu w „Rzeczpospolitej", Rada Języka Polskiego przyjęła opinię na temat tego słowa, przewidującą, że powinno się go unikać w mediach, administracji i szkole. Wywołało to wiele komentarzy, w tym zarzuty o uleganie lewicowej ideologii.

Przekroczenie zasad?

Dlatego Tomasz Rzymkowski, poseł PiS i wiceminister edukacji, mówi „Rzeczpospolitej", że Rada Języka Polskiego wychodzi z swojej roli. – Powinna czuwać nad tym, by język służył komunikacji, a nie był kształtowany w myśl poprawności politycznej. Do tego drugiego dąży Lewica, jednak RJP nie powinna w tym uczestniczyć – mówi.

Nie zgadza się z tym Wanda Nowicka, posłanka Lewicy i była wicemarszałek Sejmu. – Język jest żywy, a niektóre wyrażenia, które w przeszłości były normą kulturową, nabrały pejoratywnego znaczenia. To dobrze, że Rada Języka Polskiego nas na to uczula, bo zakładam, że większość społeczeństwa nie chce obrażać innych – komentuje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA