fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Drastyczny wzrost liczby zabójstw w Polsce

Przestępca
Włamań odnotowano 74 tys. To o 3,1 tys. więcej niż w 2019 r.
AdobeStock
Więcej było włamań i kradzieży samochodów, niepokojący wzrost zabójstw. Pandemia odcisnęła swój rys na przestępczości.

Ograniczenia w poruszaniu się, długo zamknięte galerie handlowe, brak imprez rozrywkowych, czyli – generalnie – warunki niesprzyjające łamaniu prawa. A jednak w ubiegłym roku mimo pandemii przestępcy nie zwolnili tempa. Nadużyć kryminalnych było tylko nieznacznie mniej, a niektórych wręcz przybyło.

– Przez pandemię zwiększa się pauperyzacja społeczeństwa związana z utratą pracy i upadkiem firm. Ludzie będą szukali środków do życia, niektórzy także na drodze przestępstwa – uważa prof. Brunon Hołyst, kryminolog.

Włamywacze nie spali

Nie licząc spraw o niepłacenie alimentów w ubiegłym roku doszło do ponad 745 tys. przestępstw, to o 24 tys., czyli o 3 proc., mniej niż w 2019 roku. Spośród kryminalnych najbardziej, bo o jedną piątą, spadła liczba bójek i pobić – było ich o 837 mniej (łącznie 3,2 tys.), rzadziej dochodziło do rozbojów – tu spadek sięga 1,1 tys. (do łącznie 5,3 tys.). Ubyło tzw. pospolitych przestępstw, w tym o 5,3 tys. kradzieży, choć wciąż jest ich dużo.

Chociaż statystyki przestępczości nie wyglądają źle, to uwzględniając fakt, że przez większą część roku życie społeczne w wielu obszarach praktycznie zamarło, spadek jest znikomy.

Co gorsza, niektórych przestępstw przybyło. Nie próżnowali rabusie, którzy w ubiegłym roku dokonali 74 tys. włamań – to o 3,1 tys. więcej. Trudniły się tym małe szajki i zorganizowane gangi. Jak ten rozbity w maju, który na włamaniach do hurtowni, bankomatów oraz gospodarstw w woj. pomorskim i warmińsko-mazurskim obłowił się na 1,5 mln zł.

– Nasiliły się włamania do domów w budowie, kradzione są np. grzejniki, piece, narzędzia czy nowo wstawione okna – zauważa Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

W ubiegłym roku, wbrew dotychczasowemu trendowi, skradziono też o 275 samochodów więcej – łącznie 9131. – Świat przestępczy na skutek pandemii utracił znaczącą część wpływów związanych np. z hazardem czy sprzedażą narkotyków. Nie ma dyskotek, zamknięte są kluby, więc dilerzy mają mniej okazji do rozprowadzania narkotyków. Stąd powrót do przestępstw typowo kryminalnych, których liczba w ostatnich latach spadała, jak np. kradzieże samochodów rozbieranych na części – uważa prof. Mariusz Jędrzejko, socjolog i pedagog społeczny.

Nie tylko alkohol

Najbardziej szokuje drastyczny wzrost liczby zabójstw – było ich aż 656, czyli o 125 więcej niż w 2019 r. Jeśli nawet uwzględnić kilka morderstw sprzed lat teraz wykrytych przez policję, to wzrost i tak jest ogromny. Dla porównania w 2019 r. zabójstw było o siedem mniej niż w roku 2018. – Dominują zabójstwa na tle konfliktów rodzinnych czy koleżeńskich związanych z alkoholem – zauważa Sylwester Marczak, rzecznik stołecznej policji.

Tło bywało też inne. Jak brutalne morderstwo seniorów w Warszawie na Grochowie z chęci przejęcia ich nieruchomości – zbrodnię zlecił przestępca z grupy ożarowskiej (zatrzymany przez policję w grudniu).

Doszło też do innych szokujących zabójstw, jak w Wielkopolsce, gdzie 30-letnia policjantka ze służbowej broni zabiła 9-letniego syna, a potem siebie. Czy w Siedliskach (Małopolska), gdzie w pokoju znaleziono ciała kobiety i jej 15-letniego syna. Śledczy badają, czy oboje popełnili samobójstwa, czy też było to samobójstwo i zabójstwo.

– Sprawcy szukają ujścia dla swoich negatywnych emocji. Z powodu pandemii ludzie przez długi czas byli zamknięci w domach, przebywali razem całe dnie, było więcej konfliktów, i to niewątpliwie jedna z przyczyn wzrostu liczby zabójstw – ocenia prof. Brunon Hołyst.

– Pandemia wygenerowała silne napięcia emocjonalne, odreagowania są gwałtowne, impulsywne. Zmienia się model funkcjonowania społecznego, a ludzie nie mogą skorzystać z pomocy psychologa czy psychiatry – dodaje prof. Mariusz Jędrzejko.

Co ciekawe, pośrednio covid ograniczył gwałty – było ich o 345, to jest o jedną czwartą, mniej (łącznie 1088), i tu wyjaśnienie może być proste. – Nie było dyskotek, koncertów, imprez. A przy tej okazji często dochodzi do zgwałceń – wskazuje jeden z policjantów. Ale zastrzega: – Mogło się nałożyć i to, że gwałty rzadziej zgłaszano.

Na ile przestępcy wykorzystali to, że policja, której doskwierają braki kadrowe (ok. 6 tys. wakatów), dużą część energii skoncentrowała na kontroli osób w kwarantannie i pilnowaniu protestów po wyroku TK w sprawie aborcji? – To miało wpływ. Jak się pilnuje protestów, to trudno upilnować złodziei – przyznają nam nieoficjalnie policjanci.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA