fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Pogrzeb prezydenta: skończyć z językiem nienawiści i pogardy

Prezydent Paweł Adamowicz spoczął w Bazylice Mariackiej
Reporter, Wojciech Stróżyk
Apele o walkę z nienawiścią w życiu publicznym towarzyszyły pożegnaniu prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

45 tysięcy ludzi na ulicach stolicy Pomorza i kilkadziesiąt tysięcy w całej Polsce żegnało prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. W sobotniej mszy św. wzięli udział m.in. szef Rady Europejskiej Donald Tusk, prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki. Byli też liderzy partyjni, politycy, prawnicy, dziennikarze i ludzie kultury.

W trakcie pogrzebu homilię wygłosił abp Sławoj Leszek Głódź, prezydenta wspominali też jego najbliżsi. – Dzisiaj potrzebna jest nam cisza, ale cisza nie może oznaczać milczenia, bo milczenie jest bliskie obojętności. Paweł nigdy nie był obojętny, nie był oportunistą – mówiła Magdalena Adamowicz.

Przesłanie uroczystości, najdobitniej wyrażone przez ojca Ludwika Wiśniewskiego, było jedno: Trzeba skończyć z językiem nienawiści i pogardy. – Nie będziemy dłużej obojętni na panoszącą się truciznę nienawiści na ulicach, w mediach, w internecie, w szkołach, w parlamencie, a także w Kościele – podkreślał.

Wystąpienie o. Wiśniewskiego spotkało się z owacją na stojąco w bazylice Mariackiej, gdzie odbyły się uroczystości pogrzebowe.

Niemal w każdej witrynie sklepowej, każdej restauracji w Gdańsku można było zobaczyć zdjęcie prezydenta zamordowanego podczas finału WOŚP 13 stycznia.

Tusk o nieustającym dziedzictwie

Po pogrzebie prezydenta Gdańska uczestnicy spotkali się w Europejskim Centrum Solidarności. Zmarłego wspominał m.in. Donald Tusk. – Naprawdę wielkie dzieło przed nami wszystkimi. Tak byśmy byli warci Pawła życia i, niestety, jego śmierci – mówił szef Rady Europejskiej.

Tusk zdradził też, że niedawno rozmawiał z Adamowiczem o rocznicy wyborów 4 czerwca. – Paweł z pewną wyobraźnią wiedział, że ten dzień może odwrócić zło, które w Polsce się dzieje, jeśli wszyscy do tego podejdziemy z pełnym przekonaniem. Ja mu wtedy obiecałem pomoc i jestem przekonany, że znajdziemy wśród was ludzi gotowych także pomóc w tej pięknej idei, żeby z dobrych chwil naszej historii, z dobrych momentów, z dobrych dzieł i z dobrych dat zrobić takie nieustające dziedzictwo o Pawle – powiedział były premier. Nagranie przemówienia z jego udziałem w ECS opublikował na Facebooku jeden z jego uczestników.

W trakcie spotkania nie tylko wspominano zmarłego, ale też mówiono wiele o ogromnym znaczeniu 30. rocznicy wyborów 4 czerwca dla opozycji w podwójnym roku wyborczym. I o przygotowaniach do tej rocznicy, która odbędzie się tuż po wyborach do Parlamentu Europejskiego, a na starcie kampanii wyborczej do Sejmu.

Głos premiera

O pojednaniu i konieczności obniżenia temperatury sporu w życiu publicznym mówił w niedzielę Mateusz Morawiecki. – Zginął podczas wydarzenia, które miało łączyć w dzieleniu się dobrem. Niech to, co się stało, będzie momentem przełomu – powiedział premier.

Morawiecki po raz pierwszy w tak wyraźny sposób odniósł się do tragedii w Gdańsku. – Chciałbym poprosić, żebyśmy przeciwstawiali się wszelkiej agresji w internecie, w debacie publicznej, na ulicach, w języku mediów, w różnych miejscach. Nauczmy się wreszcie odpowiedzialności, większej odpowiedzialności za nasze słowa, nasze czyny i nasze gesty – dodał Morawiecki, który wziął udział w konferencji w związku ze 145. rocznicą urodzin Wincentego Witosa.

Współpracownicy premiera, z którymi rozmawialiśmy, podkreślają, że Morawiecki w ten sposób wyciąga do opozycji rękę, a jego przemówienie to apel do całej klasy politycznej.

„PiS zachował się jak trzeba"

W niedzielę wróciła też polityczna dyskusja o znaczeniu śmierci Pawła Adamowicza oraz jej przyczynach. Deklaracje są jednoznaczne: „Niestety totalna opozycja i część mediów wykorzystała to nieszczęście jako kampanię wyborczą do polit. ataków na Zjednoczoną Prawicę" – napisała na Twitterze Beata Mazurek. Rzeczniczka PiS zapowiedziała też, że jej partia będzie reagować na „supozycję, kłamstwa i insynuacje". Również prezes TVP Jacek Kurski zapowiedział w sobotę, że „autorzy oszczerstw spotkają się jednak w najbliższych dniach z należną reakcją".

W sobotę o reakcję na słowa ojca Wiśniewskiego dziennikarz TVN24 zapytał lidera Platformy Grzegorza Schetynę. – Jest pytanie tylko, czy ci, do których jest skierowane, potrafią wysłuchać tego i potrafią to zrozumieć. To wezwanie do tych, którzy spowodowali tę sytuację. Oni powinni to usłyszeć – powiedział lider Platformy, który później napisał na Twitterze, że Polskę trzeba wyprowadzić z pogardy i nienawiści, zbudować państwo wolne i tolerancyjne.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA