fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Grindwale utknęły na mieliźnie, dziewięćdziesiąt nie przeżyło

AFP
Trwa walka o życie setek grindwali, które utknęły na mieliźnie u zachodnich wybrzeży Tasmanii. To jeden z największych tego typu incydentów w historii Australii.

Grindwale to osiągające długość 7 metrów ssaki z rodziny delfinowatych, które często pływają w grupach składających się z setek osobników, a w poszukiwaniu pożywienia zapuszczają się na wody przybrzeżne.

W poniedziałek poinformowano, że setki tych zwierząt znalazły się na mieliźnie w pobliżu portu Macquarie u wybrzeży Tasmanii, ok. 200 km na północny-zachód od Hobart, stolicy stanu. Według szacunków australijskich władz, jak dotąd ok. 90 grindwali straciło życie.

Trwa akcja ratunkowa, w której biorą udział przedstawiciele rządowej agencji, policjanci, miejscowi rybacy oraz wolontariusze. Wykorzystując m.in. siłę własnych rąk ratownicy starają się zepchnąć zwierzęta na głębszą wodę. Zadanie nie jest łatwe - grindwal może ważyć do trzech ton.

Akcję utrudniają fale. - Dla ludzi warunki są ciężkie, ale z punktu widzenia waleni są idealne - powiedział lokalnym mediom Kris Carlyon, biolog zatrudniony przez stanowe władze. - Jeśli warunki się utrzymają, grindwale będą w stanie przeżyć kilka dni - dodał wyrażając nadzieję, że operacja zakończy się sukcesem.

Naukowcy nie wiedzą, dlaczego waleniom zdarza się wpływać na plaże lub mielizny. Z obserwacji wynika, że grindwale podążają za przywódcą, gromadzą się także wokół rannych członków stada.

Źródło: rp.pl / Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA