Niedokończony jeszcze monastyr jest marzeniem opata, który od dwóch lat buduje go na statku, nazwanym Elia II - od Eliasza II, patriarchy Gruzji, zwierzchnika Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego. W pływającym monastyrze duchowny ma mieszkać razem z dwoma mniszkami - siostrą Elżbietą i siostrą Nino.

W rozmowie z agencją Reutera opat zauważył, że monastyr na statku to z jednej strony „spokojne miejsce do życia zakonnego, z dala od miasta”. Z drugiej strony zakonnik mógłby od czasu do czasu przyjmować współwyznawców, a Gruziński Kościół Prawosławny ma w Holandii i Belgii około kilkuset członków. - Nie możemy być daleko od naszych parafian - powiedział.

Opat Abibos miał nadzieję, że Elia II będzie mogła regularnie cumować w Vlissingen. Ale burmistrz Els Verhage powiedziała, że miasto co miesiąc udziela zezwoleń na remont statku, pod warunkiem, że zakonnik wkrótce „odpłynie, aby służyć innym wyznawcom swojej wiary”.

- Założenie kościoła w porcie jest niedozwolone i stanowiłoby przeszkodę w jego rozwoju - stwierdziła Verhage. - Opat Abibos został poinformowany na piśmie, że jego statek nie jest już mile widziany - dodała.

Teraz duchowny ściga się z czasem by zdążyć z remontem przed 1 marca i już zapowiada, że szuka innej opcji cumowania u brzegów Holandii. Na razie on i siostry mieszkają w liczącym 40 tys. mieszkańców Vlissingen.