fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Chiny: Zachód płaci cenę za wspieranie zamieszek w Hongkongu

AFP
W chińskich mediach państwowych opublikowano serie komentarzy i artykułów, w których zwrócono uwagę na podobieństwa między protestami w Hongkongu, a podobnymi zdarzeniami w Hiszpanii i Chile. Zachód oskarżono o hipokryzję.

W niektórych artykułach zarzucono, że demonstracje w Europie i Ameryce Południowej są bezpośrednim wynikiem zachodniej akceptacji dla protestów w Hongkongu, które trwają od 20 tygodni.

Były chiński dyplomata Wang Zhen napisał w "Beijing News", ze katastrofalne skutki chaosu w Hongkongu zaczęły wpływać na świat zachodni. W ostatnim tygodniu doszło do starć mieszkańców z władzami w Chile, Hongkongu i Barcelonie. Zdaniem chińskich mediów protestujący w Chile i Hiszpanii wzorowali się na manifestacjach w Azji.

W artykułach wskazano, że protestujący w Barcelonie stosują podobne metody, aby uniknąć policji, jak demonstranci z Hongkongu. Od czasu rozpoczęcia protestów rannych zostało ponad 200 funkcjonariuszy. 

W Chile wprowadzono godzinę policyjną w Santiago. Protesty wywołały podwyżki cen transportu publicznego. We wczorajszym pożarze supermarketu zginęły trzy osoby. 

"Global Times" oskarżyła demonstrantów z Hongkongu o "eksportowanie rewolucji". "Zachód płaci cenę za wspieranie zamieszek w Hongkongu, które szybko rozbudziły przemoc w innych częściach świata i zapowiadały zagrożenie polityczne, któremu Zachód nie jest w stanie sprostać".

- Na zachodzie jest wiele problemów, które mogą w końcu przerodzić się w takie protesty, jak w Hongkongu - uważa Hu Xijin z "Global Times". - Katalonia to prawdopodobnie dopiero początek - dodał.

W "People's Daily" oskarżono Zachód o stosowanie podwójnych standardów. Komentatorzy wspomnieli, że zdarzenia z Hongkongu były określane jako "piękne obrazy". Pytali, czy w stosunku do Hiszpanii i Chile pojawią się podobne stwierdzenia.

Źródło: CNN
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA