Reklama

Magdalena Adamowicz: Zaczyna się od naklejek, a kończy na zamachach

Jak pisze Onet, kilka dni temu na witrynach wegańskich barów w Gdańsku umieszczone zostały nazistowskie symbole i plakaty. Wcześniej głos w tej sprawie zabrała prezydent Dulkiewicz. Teraz z apelem wyszła żona zamordowanego w styczniu prezydenta Gdańska, Magdalena Adamowicz.
Magdalena Adamowicz: Zaczyna się od naklejek, a kończy na zamachach

Foto: AdobeStock

adm

Jak pisał Onet, na witrynach restauracji na Przymorzu i we Wrzeszczu pojawiły się plakaty oraz graffiti, na których umieszczono wulgarne groźby i nazistowskie symbole.

 

 

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz podkreśliła wcześniej, że "zrobi wszystko, co w jej mocy, aby sprawcy tego ataku zostali ukarani".

Głos w sprawie zabrała także żona zamordowanego w styczniu prezydenta Gdańska, Magdalena Adamowicz. "Zaczyna się od naklejek, a kończy na zamachach jak w Nowej Zelandii. Od mowy nienawiści i hejtu niedaleka droga do czynów, których skutki możemy odczuć wszyscy. Zacznijmy działać, przestańmy się na to godzić..." - podkreśliła we wpisie na Facebooku.

Reklama
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Społeczeństwo
Cyberoszuści biorą na cel Polaków w Dubaju? Nie, to MSZ wysyła maile wyglądające jak phishing
Społeczeństwo
Niespieszny powrót do tradycji na torach. Czy skład retro wyjedzie w kwietniu?
Społeczeństwo
Marusarz na butelce bimbru. Spór o wizerunek skoczka
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama