"Myślami i modlitwą jestem z jego bliskimi i przyjaciółmi. Będziemy za Tobą tęsknić, w Gdańsku, Polsce, Europie" - dodał Timmermans we wpisie w języku polskim umieszczonym na Twitterze.
Z kolei burmistrz Londynu Sadiq Khan napisał, że śmierć Adamowicza to "dewastująca strata dla mieszkańców Gdańska, przyjaciół Adamowicza, jego rodziny i wszystkich, którzy cenią sobie służbę publiczną, postępową politykę i otwartą demokrację".
"Myśli Londynu, modlitwy solidarności są dziś z Gdańskiem w tym smutnym dniu" - dodał.
Solidarność z rodziną Adamowicza, a także z mieszkańcami Gdańska i Polakami wyraził również lider frakcji liberałów w PE Guy Verhofstadt.
Również Manfred Weber, lider Europejskiej Partii Ludowej i kandydat na nowego szefa UE "wyraził smutek z powodu tragicznej śmierci Adamowicza".
Na swoim profilu na jednym z portali społecznościowych mer Wilna napisał po litewsku i po polsku, że wiadomość o śmierci Pawła Adamowicza przyjął z wielkim żalem a prezydenta Gdańska nazwał przyjacielem Wilna. "Spoczywaj w pokoju, Pawle" - napisał. Paweł Adamowicz wielokrotnie przyjeżdżał do litewskiej stolicy. Lokalne media podkreślają, że urodzili się tam jego rodzice, którzy musieli wyjechać do Gdańska w 1946 roku. Adamowicz został także w 2011 roku uhonorowany statuetką św. Krzysztofa, którą przyznają władze Wilna za działalność na rzecz litewskiej stolicy.
Solidarność z najbliższymi Adamowicza wyraził także burmistrz Palermo, Leoluca Orlando, który zdecydował, że dziś i jutro flagi na budynkach publicznych w mieście będą opuszczone do połowy masztu. Orlando w oświadczeniu powiedział, że Paweł Adamowicz padł ofiarą klimatu przemocy i nienawiści, z którym walczył. Dodał także, że dzięki niemu Gdańsk stał się wzorem gościnności i współpracy wbrew „populistycznym tendencjom panującym w Polsce”.
14 stycznia, ok. godziny 14:40, podano informację o śmierci Adamowicza. Prezydent Gdańska miał 53 lata.