fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Po tragedii kontrola escape roomów

Fotorzepa/ Piotr Guzik
Zysk ponad bezpieczeństwem – w popularnych „pokojach zagadek" lawina nieprawidłowości.

Po tragedii w tzw. escape roomie w Koszalinie, gdzie wskutek pożaru zginęło pięć nastolatek, trwają masowe kontrole takich obiektów, analiza przepisów, na jakich funkcjonują, oraz prokuratorskie śledztwo mające wyjaśnić, kto odpowiada za śmierć.

Zdarzenie wywołało natychmiastową reakcję służb. O działaniach mówili w niedzielę podczas odprawy z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego, szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego i komendantów głównych – PSP Leszka Suskiego oraz policji Jarosława Szymczyka.

– Zamykane są pierwsze escape roomy, w których zidentyfikowano nieprawidłowości. Będziemy wdrażać konkretne zapisy do wszystkich przepisów prawa, by móc zapobiegać tego typu tragicznym zdarzeniom, jakie miały miejsce w Koszalinie – mówił w niedzielę premier Mateusz Morawiecki, dodając, że powstanie szczegółowy raport pokontrolny, na podstawie którego będą podejmowane szczegółowe decyzje dotyczące tego typu obiektów.

W kraju działa ok. 1,1 tys. escape roomów – mieszczą się w prywatnych domach, blokach, galeriach handlowych. Do niedzieli strażacy skontrolowali ok. jednej trzeciej z nich. Skala nieprawidłowości mających wpływ na bezpieczeństwo osób jest alarmująca.

– Spośród 178 obiektów skontrolowanych tylko do sobotniego popołudnia, w 129, czyli w ponad 70 proc., wystąpiły nieprawidłowości w zakresie ochrony przeciwpożarowej. Jedynie do 49 obiektów nie było zastrzeżeń – mówi „Rzeczpospolitej" Paweł Frątczak, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej. – Tylko w tej części obiektów wystąpiło ponad 420 nieprawidłowości.

Wobec 13 escape roomów straż wydała natychmiastowy zakaz eksploatacji (głównie ze względu na brak dróg ewakuacji). Dotyczy to m.in. obiektów w Mielcu i Dębicy (woj. podkarpackie), Płocku (woj. mazowieckie) i Grudziądzu (woj. kujawsko-pomorskie).

Niezależnie od kontroli prokuratura prowadzi śledztwo. Pożar w koszalińskim lokalu wybuchł nagle i szybko się rozprzestrzenił. Wstępnie ustalono, że przyczyną był gaz (rozszczelnienie butli gazowej), który wybuchł w poczekalni, uniemożliwiając pracownikowi udzielenie pomocy. 15-latki zmarły wskutek zatrucia się tlenkiem węgla, pracownik doznał dotkliwych poparzeń.

Wielkopolscy policjanci zatrzymali 28-latka (mieszkańca tego regionu), ma on zostać przesłuchany. – Tę walkę strażacy przegrali z tymi, którzy, kierując się chęcią łatwego, szybkiego zysku, narazili na śmierć Bogu ducha winne dzieci – mówił minister Brudziński.

Tragedia ujawniła dotąd niedostrzegany problem, czyli zasady, na jakich są otwierane „pokoje zagadek".

„Już po wstępnych kontrolach widać, że część z tych escape roomów jest zarejestrowanych jako zwykła działalność gospodarcza" – podał na Twitterze Brudziński, dodając, że w tym zakresie będzie rekomendował zmianę przepisów.

Komendant główny policji na miejsce skierował najlepszych fachowców i ekspertów z laboratorium kryminalistycznego z KWP w Szczecinie, którzy wspólnie z biegłymi na miejscu zabezpieczali ślady i materiał dowodowy, oraz policyjnych psychologów, by rodzinom ofiar udzielić wsparcia.

Niedziela była w Koszalinie dniem żałoby.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA