fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Zakopane: Zimowa stolica konsumpcji

Fotorzepa, Piotr Guzik
Społeczeństwo potrzebuje oaz spokoju i kontaktu z przyrodą. Konsumpcja, nawet jeśli z pięknym widokiem na Giewont, tego nie zastąpi - pisze duchowny katolicki.

Na sylwestra do Zakopanego ściągają tłumy. Całe Podhale zalane jest gośćmi z Polski i zagranicy. Jest z czego korzystać. Sylwester na Równi Krupowej organizuje telewizja. Hotele i pensjonaty organizują bale i huczne zabawy. Nie ma chyba drugiego takiego miejsca w Polsce, gdzie w tę noc by wybuchało tyle fajerwerków. Można spędzić sylwestra konwencjonalnie na zabawie w ciepłym hotelu, można pójść w góry, przywitać nowy rok na nartach, ale również w ciepłej geotermalnej wodzie na basenie.

Turystom coraz łatwiej tu dotrzeć. Otwarto właśnie nowy minitunel w Poroninie, wreszcie wyremontowano most w Białym Dunajcu. Z roku na rok coraz huczniejszy i bogatszy sylwester w Zakopanem dobrze oddaje to, co się dzieje z całym Podhalem, a nawet to, co się dzieje z naszą Polską. Rosnąca konsumpcja pod Tatrami na pewno napędza gospodarkę całego regionu. Jednak za tym niesamowicie dynamicznym rozwojem Podhala kryje się coś, co może budzić niepokój.

Zakopane na sprzedaż

Taki sylwester w Zakopanem to fenomen ostatnich dekad. Zresztą historia miasta nie jest długa. Tytus Chałubiński przyjeżdża do Zakopanego w drugiej połowie XIX w. Władysław Zamoyski kupuje dobra zakopiańskie w roku 1889. W XX w. miasto zyskuje sławę. Ostatnią fazę jego rozwoju mogłem śledzić na własne oczy. Tutaj się urodziłem, choć nigdy nie byłem do końca „swój”.

Podhale jeszcze kilkadziesiąt lat temu było stosunkowo ubogim, pasterskim regionem. To właśnie stąd wyruszała wielka fala emigracji, głównie do USA. Jednak w ciągu ostatnich trzech dekad stało się symbolem intensywnej i skomercjalizowanej konsumpcji. Oczywiście już wcześniej w Zakopanem kwitła turystyka. W czasach komunizmu rozwijały się w Kościelisku wojskowe domy wypoczynkowe; do domu turysty i schronisk przyjeżdżali goście z dużych miast. Nigdy jednak Zakopane nie było tak masowo odwiedzane. Nigdy nie było tutaj takiego ruchu samochodowego.

Paradoksalnie jednak demograficznie Podhale wcale się nie rozwija. Liczba mieszkańców Zakopanego w ostatnich latach nawet nieco się zmniejszyła. Ich średni wiek na tle kraju jest wysoki. Jednocześnie niezwykle dużo się tutaj inwestuje. W mieście liczącym 27 tys. ludzi mieszkań jest prawie 13 tys. W samym 2016 r. oddano do użytku 200 nowych nieruchomości.

Region z całym swym dziedzictwem pełni funkcje usługowe dla masowego turysty. Rozwija się przede wszystkim to, co służy konsumpcji. Infrastruktura turystyczna z pensjonatami, wyciągami, termami i hotelami pokrywa niemal całe skalne Podhale, tworząc z niego jedną wielką aglomerację. Zakopane stanowi po Krakowie najważniejsze miejsce docelowe dla ponad 15 mln turystów, którzy docierają do Małopolski.

Miejsce pojawiających się każdego lata charakterystycznych wysokich kopek siana zajęły mieszkania deweloperskie, pensjonaty oraz ostatnio coraz liczniejsze sklepy. Zakopane zawsze przyciągało, ale odwiedziny na Podhalu miały wcześniej nieco inny charakter. Nie były tak masowe. Pobyt w Zakopanem było bardziej wymagający, elitarny. A dziś tej dziewiczej przyrody na Podhalu coraz mniej. Co za tym idzie, trudniej również o świeże powietrze. A kultura góralska została wyraźnie spopularyzowana i stała się dobrem konsumpcyjnym. Góralski etos został towarem na sprzedaż. Wystarczy popatrzyć na reklamy piwa w telewizji.

Nawet zimowy sport rozwija specyficzną formę konsumpcji. Chociaż nie udało się w Zakopanem zorganizować igrzysk olimpijskich i zimowa stolica Polski musiała się zadowolić uniwersjadami, Podhale przyciąga tysiące kibiców skoków z całego świata. Tworzy to również specyficzną atmosferę hałasu i znów – wzmożonej konsumpcji.

Co tracimy

Dziedzictwo Podhala jednak nie ma zbyt wiele wspólnego z konsumpcją. Fenomen Zakopanego ukształtował splot przyrody i kultury, piękna natury i sztuki, gór i swoistej mistyki z nimi związanej. Podhale tworzyła nie tylko piękna przyroda Tatr z niepowtarzalną w Europie florą, fauną i mikroklimatem. Ta przyroda przyciągała ludzi kultury, którzy odzyskując tutaj zdrowie, inspirowali się i niejako zostawiali tutaj swoje serce. Tatry przyciągały również swoją bliskością z transcendencją. Na podarowanym przez Zamoyskiego skrawku ziemi swoją pustelnię ulokował Adam Chmielowski (Brat Albert). Podhale przez wieki otwierało na Boga, by wspomnieć chociażby powracającego tu Karola Wojtyłę.

Dziedzictwo Zakopanego to również niezwykle intensywny związek polskiej kultury narodowej z tutejszym folklorem. Kontakt pisarzy, poetów i kompozytorów z góralskim etosem, siłą charakteru oraz pięknem przyrody owocował niezwykłymi dziełami. Henryk Sienkiewicz pisał w Zakopanem swoje największe powieści. Wincenty Pol, Władysław Kasprowicz, Adam Asnyk, Mieczysław Karłowicz, Karol Szymanowski, a po nim Henryk Górecki, Wojciech Kilar – czerpali z Podhala inspiracje dla swojej poezji i muzyki. Stanisław Witkiewicz potrafił przetworzyć góralską architekturę w piękny styl. Stefan Żeromski stanął na czele Rzeczypospolitej Zakopiańskiej – zanim jeszcze Polska ogłosiła niepodległość. Dziedzictwo Zakopanego zatem opiera się przede wszystkim na spotkaniu piękna przyrody z pięknem ludzkiego ducha, natury ze sztuką, kultury ludowej i kultury narodowej. Zakopane przez dziesięciolecia tworzyło pewną formę kultury wymagającej i zobowiązującej. To właśnie tutaj estetyka gór wyzwalała piękno ludzkiego ducha, uwznioślała i podnosiła. Podhale było również symbolem ludzkiego wysiłku i mierzenia się z przeciwnościami. W ten sposób Zakopane ukształtowało część polskiego narodowego dobra wspólnego.

Dzisiaj Zakopane i Podhaly stało się swoistą marką, brandem. Narodowe dziedzictwo stało się niezwykle popularne. Góralszczyzna została nie tylko spopularyzowana, ale również skomercjalizowana. Podhale się przede wszystkim kupuje, płacąc nie tylko za pensjonat czy termy, ale również za nowe buty na Krupówkach, czy szampańsko bawiąc się na sylwestra. W takim umasowieniu oraz konsumpcjonizmie kultura góralska i dziedzictwo Podhala łatwo mogą zostać po prostu strywializowane i wypłukane ze swojego rdzenia.

Jeśli to, co się dzieje z Zakopanem, uznać za przykład tego, co dzieje się z Polską, to jest to niebezpieczna podróż. Wielkie dzieła potrzebują charakteru oraz inspiracji pięknem, a nie tylko konsumpcji. Polskie społeczeństwo potrzebuje oaz ciszy i spokoju oraz kontaktu z przyrodą. Konsumpcja, nawet jeśli odbywająca się z pięknym widokiem na Giewont, tego nie zastąpi.

Autor jest dyrektorem Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego SAC

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA