fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Sondaż: Czy czas podnieść granicę wieku dla kupujących alkohol

AdobeStock
Czy alkohol powinien być dostępny dopiero od 21. roku życia? Odpowiedź w sondażu SW Research dla serwisu rp.pl.

Zespół do spraw Apostolstwa Trzeźwości przy Komisji Episkopatu stwierdził w Narodowym Programie Trzeźwości, że "wzorem innych krajów (np. USA, Litwa, Islandia), po odpowiedniej debacie publicznej, można rozważyć podniesienie o 2-3 lata wieku legalnego dostępu do napojów alkoholowych, jeśli oceni się pozytywnie możliwości egzekwowania ulepszonego prawa".

- Najpierw mamy jednak zadanie doprowadzić do egzekwowania istniejącego prawa, które, jak napisano w Programie, jest łamane. Dopiero potem można rozpocząć debatę publiczną i ewentualnie podnieść wiek – zastrzega jednak w rozmowie z serwisem rp.pl prof. Krzysztof A. Wojcieszek z Pedagogium Wyższej Szkoły Nauk Społecznych w Warszawie, autor projektu Narodowego Programu Trzeźwości oraz członek zespołu redakcyjnego wersji ostatecznej.

Z sondażu SW Research dla serwisu rp.pl wynika, że nieco ponad połowa ankietowanych twierdzi, że alkohol powinien być dostępny dopiero od 21. roku życia, a 3 na 10 uważa inaczej.

- W podziale na płeć, za wprowadzeniem możliwości zakupu alkoholu dopiero od 21. roku życia jest 55 proc. kobiet i 45 proc. mężczyzn. Opinię tę podzielają również częściej osoby mające 50 i więcej lat (54 proc.), badani o wykształceniu wyższym (51 proc.), respondenci o dochodzie poniżej 1000 złotych (59 proc.) oraz badani z miast powyżej 500 tysięcy mieszkańców (57 proc.) - zwraca uwagę Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research. 
 
- Sondaż przeprowadzony na zlecenie serwisu rp.pl to potwierdzenie, że w Polsce panuje podsycany przez przemysł alkoholowy terror wrzaskliwej mniejszości, mniejszości pijącej. Większość byłaby z takiego rozwiązania zadowolona - komentuje Krzysztof Brzózka, dyrektor
Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, w rozmowie z serwisem rp.pl. 
 
Prof. Wojcieszek precyzuje, że 83 proc. dorosłych nie nadużywa alkoholu, są abstynentami lub umiarkowanymi konsumentami (40 proc. konsumentów spożywa tylko... 4 proc. całego alkoholu). - To tylko 17 proc. dorosłych konsumentów spożywa aż 75 proc. alkoholu i to oni mogą mieć poglądy promujące picie – zaznacza prof. Wojcieszek.

- Wyniki tego badania wskazują, że wielu Polaków ma świadomość i wiedzę na temat bezwzględnej konieczności abstynencji dzieci i młodzieży. Nie jest to jakaś ideologia, ale realna potrzeba potwierdzona i przez badania naukowe, i przez doświadczenie innych krajów. Podniesienie wieku inicjacji alkoholowej jest warunkiem gwarantującym wzrost zdrowia fizycznego, psychicznego i duchowego młodych Polaków, od których przecież zależy pomyślność naszej Ojczyzny. Dlatego w Narodowym Programie Trzeźwości sprawa ta została mocno podkreślona i uzasadniona – komentuje dla serwisu rp.pl bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości.

Dlaczego jednak Polacy mieliby pójść w ślady USA, gdzie National Minimum Drinking Act z 1984 roku określił limit wieku na 21 lat? - Bo tamtejsi eksperci już dawno sugerowali, że tak należy (np. prof. Wagenaar), gdyż aż do tego wieku uszkodzenie centralnego układu nerwowego z powodu picia są duże, zwiększa się ryzyko uzależnienia, pojawiają się wypadki – wylicza prof. Wojcieszek.

I dodaje, że na Islandii również zdecydowano się na podniesienie wieku legalnego picia i palenia na 20 lat, gdy stwierdzono, że aż 46 proc. 15-latków upijało się w ciągu 30 dni poprzedzających badanie. Po 20 latach osiągnięto poziom zaledwie 6 proc. 
 
Prof. Wojcieszek wspomina, że w latach 90-tych organizował kampanię "Sonda 21" z udziałem ponad dwustu tysięcy uczniów w wieku od lat dwunastu do siedemnastu. - W głosowaniu ściśle tajnym opowiadali się za lub przeciw takiemu rozwiązaniu. Ku naszej radości aż 2/3 głosowało na TAK. A przecież chodziło o ograniczenia dla nich samych! Ten wynik nie tylko nas zdumiał. Chyba wszystkich wątpiących w młodzież. A był w pełni wiarygodny, bo to były nawet lokalne komisje wyborcze w szkołach, protokoły itp. – podkreśla autor projektu Narodowego Programu Trzeźwości. 

Kilka miesięcy temu przewodniczący Konferencji  Episkopatu abp Stanisław Gądecki proponował wprowadzenie zakazu reklamy alkoholu.

Z wcześniejszego sondażu SW Research wynika, że Polacy nie są zwolennikami wprowadzenia ograniczenia handlu alkoholem między godziną 22 a 6 rano. 

Zdecydowana większość respondentów uważa natomiast, że w sejmowym barze nie powinien być sprzedawany alkohol.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA