Społeczeństwo

Urządzenia cyfrowe służą do pozyskiwania dowodów przestępstwa

Adobe Stock
Coraz częściej to urządzenia cyfrowe są narzędziem lub „świadkiem” przestępstwa. Nie ma dowodów, których nie można odnaleźć - twierdzą informatycy śledczy.

Intymne zdjęcia, wysyłanie dokumentów z firmy, połączenia niewidzialne dla operatora - informatycy śledczy potrafią odszukać dane wykasowane  z telefonów, komputerów i samochodowych GPS-ów. Osoby prywatne, pracodawcy, ale i prokuratorzy coraz częściej sięgają po dowody ukryte w urządzeniach elektronicznych.

Ciekawe zestawienie spraw, którymi zajmowali się w tym roku informatycy śledczy przedstawia katowickie laboratorium Mediarecovery - jedna z najbardziej renomowanych firm zajmujących się informatyką śledczą. Np. pracownicy na zlecenie prokuratury analizowali przypadek, w którym podejrzany zarzekał się, że nie dzwonił do danej osoby, że nie utrzymywał z nią kontaktu. Bilingi dostarczone przez operatora telekomunikacyjnego zdawały się to potwierdzać.

Jednak jak podkreśla Zbigniew Engiel, rzecznik Mediarecovery, analiza wykorzystania aplikacji w jego smartfonie zupełnie zmieniła stan wiedzy śledczych. - Podejrzany rzeczywiście nie wykonywał połączeń telefonicznych, porozumiewał się za to za pomocą komunikatorów. Informatycy śledczy wskazali połączenia głosowe i video, a także wykorzystywane w tym celu aplikacje, notując dokładną datę i godzinę, czas trwania i oczywiście rozmówcę - wskazuje Engiel.

 

 

Snapchat, interwencja rodziców i nielojalni pracownicy

Popularna, szczególnie wśród nastolatków, aplikacja pozwala na robienie i przesyłanie zdjęć, które wyświetlają się na ekranie odbiorcy jedynie na kilka chwil. Do laboratorium informatyki śledczej został dostarczony przez zaniepokojonych rodziców telefon ich córki. Chcieli sprawdzić, czy dziewczyna zachowuje się w sieci poprawnie.  - W wyniku analizy okazało się, że w pamięci telefonu zachowały się zdjęcia, dokładnie te, które teoretycznie miały zniknąć - wskazuje Engiel. Dostarczone dowody potwierdziły obawy rodziców.

Według Mediarecovery snapchat jest wykorzystywany także przez nielojalnych pracowników do wykonywania i przesyłania wewnętrznych dokumentów, ofert handlowych czy planów marketingowych. Pracodawcy sprawdzają u specjalistów telefony służbowe podejrzanych o nieetyczne zachowania pracowników. - W części przypadków, przypuszczenia pracodawców okazały się niestety prawdziwe – mówi Sebastian Małycha, prezes Mediarecovery.

 

Lokalizacja GPS prawdę ci powie

Obecnie ogromna ilość aplikacji zbiera dane lokalizacyjne związane z użytkownikiem. Dzięki czemu informatycy śledczy mają coraz większe ilości danych, z których mogą skorzystać. Wyniki takich analiz były najczęściej wykorzystywane przez służby do sprawdzenia prawdomówności podejrzanego. Co ciekawe, obecnie oprócz informacji z urządzeń mobilnych śledczy coraz chętniej wykorzystują dane pochodzące z komputerów pokładowych w samochodach.

Jednym z klasycznych sposobów obrony, jest utrzymywanie, że nie było się w danym miejscu o danej godzinie, zatem przestępstwa musiał dokonać ktoś inny. Dane zabezpiecza się w naszym laboratorium zgodnie z tzw. najlepszymi praktykami informatyki śledczej, a co za tym idzie  trudno podważyć ich prawdziwość i oryginalność – mówi prezes Mediarcovery. I to właśnie smartfon stawał się w takich przypadkach głównym oskarżycielem podejrzanego.

Informatycy śledczy z laboratorium Mediarecovery w tym tylko roku przeanalizowali 228 TB  - to ok. 73 miliardy 300 milionów stron A4!

Analiza tak dużych ilości danych nie była by możliwa bez wsparcia specjalistycznych narzędzi. Jak tłumaczy Sebastian Małycha, prezes Mediarecovery „sprzęt i oprogramowanie informatyki śledczej umożliwia dostęp i analizę wszystkich danych zapisanych w urządzeniu, bardzo często ukrytych, o  których istnieniu nie wie nawet sam użytkownik”.

- Coraz częściej to urządzenia cyfrowe są narzędziem lub „świadkiem” przestępstwa dlatego też informatyka śledcza stała się niezbędna i to zarówno w działaniach organów ścigania, jak i w wewnętrznych postępowaniach wyjaśniających prowadzonych przez firmy – podsumowuje prezes spółki.    

 

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL