fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Policja na cenzurowanym. KO zapowiada weryfikację przełożonych funkcjonariuszy po zmianie władzy

Posłanka Barbara Nowacka została potraktowana gazem, mimo że chwilę wcześniej pokazała legitymację poselską
CZAREK SOKOŁOWSKI/ASSOCIATED PRESS/EAST NEWS
Michał Kolanko
Zuzanna Dąbrowska
Sprawa zachowania funkcjonariuszy w trakcie ostatnich demonstracji staje się jednym z ważniejszych tematów politycznych. PiS od niego nie ucieknie.

Politycy opozycji domagają się wyjaśnień po sobotnich wydarzeniach w Warszawie – w czasie demonstracji posłanka KO Barbara Nowacka została spryskana gazem przez policjanta. Zaraz po tym, jak pokazała mu legitymację poselską.

– Symbolicznie można powiedzieć, że to Jarosław Kaczyński trzymał wczoraj tę butlę z gazem – powiedział w niedzielę szef klubu KO Cezary Tomczyk.

Żądanie wyjaśnień

Koalicja zapowiedziała wniosek do marszałek Sejmu Elżbiety Witek o wyjaśnienie całego incydentu. Chce też, by Sejm w najbliższy piątek zajął się wnioskiem o wotum nieufności dla wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego, odpowiedzialnego w rządzie za sprawy bezpieczeństwa. A Sławomir Nitras z KO zadeklarował, że po tym, jak PiS przestanie sprawować władzę w Polsce, w policji będzie musiała być przeprowadzona weryfikacja przełożonych funkcjonariuszy.

Pierwsza reakcja władz Sejmu już jest. W niedzielę marszałek Sejmu Elżbieta Witek rozmawiała z komendantem głównym policji gen. Jarosławem Szymczykiem. Jak poinformowały służby prasowe Sejmu, „oczekiwane są niezwłoczne pisemne wyjaśnienia w tej sprawie".

Głównym motywem sobotnich demonstracji miało być przypomnienie 102. rocznicy uzyskania przez Polki praw wyborczych. W Warszawie manifestacja rozpoczęła się na rondzie Dmowskiego, które protestujące symbolicznie przemianowały na rondo Praw Kobiet, zawieszając wysoko nad placem tabliczki przykrywające starą nazwę. Policja przez megafony wzywała do rozejścia się i opuszczenia jezdni. Od początku w tłumie obecni byli posłowie i posłanki – niektóre w żółtych kamizelkach z napisem „posłanka na Sejm" dla lepszej identyfikacji.

Na wysokości ul. Nowogrodzkiej policja próbowała przeszkodzić protestującym i zepchnąć ich na chodniki, ci omijali jednak kordon, by tuż za nim wrócić na jezdnię. Policja wydawała się zaskoczona rozwojem wypadków, co spowodowało dość gorączkowe przegrupowanie sił prewencji przy pl. Konstytucji, które musiały biegiem wyprzedzić manifestację, by następnie zablokować ją przy ul. Waryńskiego. Wtedy zastosowano metodę działania znaną z poprzedniej demonstracji przy pl. Powstańców Warszawy, czyli odcięcie dróg wyjścia i wezwania do rozejścia się mimo braku możliwości opuszczenia zablokowanego przez policję miejsca.

– Policja dążyła do eskalacji – ocenia w rozmowie z „Rzeczpospolitą” posłanka Nowoczesnej Monika Rosa, która uczestniczyła w sobotniej demonstracji.

Część manifestantów dotarła pod gmach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, część została w „kotle” przy Waryńskiego, a jedna z grup zablokowała Trasę Łazienkowską. Tam właśnie doszło do incydentu: gdy posłanki, widząc, że policja wyciąga z tłumu pojedyncze osoby, podeszły, by obserwować zajście, jeden z policjantów zaatakował gazem posłankę KO Barbarę Nowacką, mimo że wyraźnie trzymała w wyciągniętej dłoni legitymacje poselską.

Co na to policja? W niedzielę rzecznik stołecznej policji Sylwester Marczak zapewnił, że sprawa cały czas jest wyjaśniana, a kamerki funkcjonariuszy są „oględzinowane”. Ma też odbyć się rozmowa z posłanką Nowacką.

Pytania o komunikację

Politycy PiS mówią, że owszem, sprawa incydentu powinna zostać wyjaśniona, ale jednocześnie zwracają uwagę na okoliczności. – To Sejm, a nie ulica, jest miejscem, gdzie powinniśmy spory rozstrzygać – mówiła w Polsat News Mirosława Stachowiak-Różecka z PiS.

Motyw, że miejscem debaty jest parlament, a nie ulica, wielokrotnie pojawiał się w wypowiedziach polityków PiS. W partii Jarosława Kaczyńskiego najwięcej emocji budzi teraz kwestia unijnego weta. Ale kolejny incydent związany z policją też jest przedmiotem dyskusji. – Na pewno komunikacja policji i wokół policji pozostawia sporo do życzenia – mówi nam jeden z parlamentarzystów PiS.

Ani nasi rozmówcy z opozycji, ani z PiS nie spodziewają się, że temat sytuacji w policji i jej zachowania zniknie z politycznej agendy.

Z jednej strony prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział już w piątek, że jeśli policja pozostanie brutalna, to być może samorządy będą musiały zawiesić jej współfinansowanie. Z drugiej strony wiceminister klimatu Jacek Ozdoba z Solidarnej Polski złożył już zawiadomienie do prokuratury ws. popełnienia przestępstwa przez jedną z liderek Strajku Kobiet – Martę Lempart. Jego zdaniem podczas sobotniej demonstracji w okolicach pl. Konstytucji „znieważyła funkcjonariuszy publicznych".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA