fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Zatrzymanie Romana Giertycha: Prokuratura wnosi o poręczenie majątkowe w wysokości pięciu milionów i zakaz opuszczania kraju

Roman Giertych
Fotorzepa, Robert Gardziński
Prokuratura Regionalna w Poznaniu po rozpoczęciu czynności procesowych z udziałem Romana Giertycha złożyła wniosek o poręczenie majątkowe w wysokości pięciu milionów złotych, zawieszenie go w czynnościach adwokata, zakaz opuszczania kraju i dozór policyjny. Nie zastosowano natomiast aresztu tymczasowego.

- Wobec Romana Giertycha, po skutecznym ogłoszeniu postanowienia o przedstawieniu zarzutów, zastosowano środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym w postaci poręczenia majątkowego w wysokości pięciu milionów złotych, zawieszeniu w czynnościach adwokata, zakazu opuszczania kraju, dozoru policji połączonego z zakazem porozumiewania się z pozostałymi podejrzanymi - poinformowała Prokuratura Regionalna w Poznaniu.

Prokuratura stanowczo zaprzeczyła także, że doszło do bezpodstawnego zatrzymania mecenasa. - Odnosząc się do spekulacji niektórych mediów jakoby stan zdrowia podejrzanego Romana Giertycha wynikał z nieuprawnionej ingerencji funkcjonariuszy CBA, stanowczo stwierdzam, że ze zgromadzonych dowodów, w tym czynności przeszukania domu Romana Giertycha, która była rejestrowana i odbywała się w obecności adwokatów z Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie wynika, że są one całkowicie bezpodstawne - zaznaczył Jacek Motawski, szef Prokuratury Regionalnej w Poznaniu.

Wobec pięciu podejrzanych, w tym Ryszarda K., prokuratura wystąpiła z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. - Po wykonaniu czynności procesowych z wszystkimi 12 zatrzymanymi osobami podjęto decyzję o skierowaniu wobec pięciu z nich, to jest Ryszarda K., Sebastiana J., Piotra Ś., Piotra W. oraz Michała Ś. wniosków do Sądu Rejonowego Stare Miasto w Poznaniu o zastosowanie środka zapobiegawczego o charakterze izolacyjnym w postaci tymczasowego aresztowania - powiedział Motawski.

Szef Prokuratury Regionalnej w Poznaniu oświadczył również, że wobec sześciu podejrzanych osób prokuratura nie wystąpi o areszt. - Wobec Tomasza Sz., Tomasza B., Andrzeja P, Wojciecha C., Andrzeja P. oraz Bartosza P. zastosowano środki o charakterze wolnościowym w postaci poręczeń majątkowych, zakazu popuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu oraz dozoru policji połączonego z zakazem kontaktowania się z pozostałymi podejrzanymi - poinformował. 

"Zarzuty obejmują dwa wątki"

Jak podkreślił prokurator Jacek Motawski, zarzuty, które zostały przedstawione, obejmują dwa zasadnicze wątki. Pierwszy z nich związany jest z zakupem wartościowych wierzytelności oraz zakupem nieruchomości o znacznie zawyżonej cenie. - Kluczowym w pierwszym z wątków jest to, że zarówno podmiot, który został pokrzywdzony przestępstwem, to jest spółka Polnord, jak również spółka, która z kolei stała się beneficjentem przestępczego procederu, są związane bezpośrednio, bądź pośrednio kapitałowo osobowo z Ryszardem K. - powiedział Motawski. Zaznaczył także, że "w transakcji wykorzystano, jako pośredników dwie fasadowe spółki, które z kolei związane są z Romanem G.”. - W efekcie stworzono mechanizm przestępstwa, który podmiot o nazwie Prokom zbył omawiane wierzytelności na rzecz dwóch spółek o minimalnym kapitale 5 tys. zł, nie mając żadnego zaplecza finansowego, nie prowadząc rzetelnej, rzeczywistej jakiejkolwiek działalności gospodarczej, od których to następnie wierzytelności te zostały już ze znaczną, kilkumilionową marżą nabyte przez wymienioną pokrzywdzoną spółką Polnord - dodał Szef Prokuratury Regionalnej w Poznaniu.

Prokurator Motawski podkreślił również, że "Roman Giertych świadczył obsługę prawną dla wszystkich podmiotów, które brały udział w całej tej transakcji”. - Finalnie beneficjentem całej transakcji był Prokom, jak również inne podmioty powiązane kapitało z Ryszardem K. w tym spółki cypryjskie, a nadto inne osoby, przy czym sam Roman G. w ramach rzekomych usług adwokackich uzyskał korzyść z tego przestępstwa w wysokości niespełna 2,5 mln złotych - stwierdził.

Jak wyjaśnił prokurator, "drugi z wątków dotyczy zakupu nieruchomości przez spółkę powiązaną z Romanem G. za kwotę 6 mln netto”. - Następnie po ośmiu dniach spółka ta sprzedała pokrzywdzonej spółce Polnord tę samą nieruchomość za kwotę niespełna 27 mln zł - powiedział. 

Podejrzany nieświadomy podczas przesłuchania?

Były wicepremier Roman Giertych został zatrzymany w czwartek przez Centralne Biuro Antykorupcyjne - poinformowała rodzina byłego polityka. CBA podało wówczas, że zatrzymany został również biznesmen Ryszard K., a sprawa ma związek ze śledztwem dotyczącym działań na szkodę spółki notowanej na GPW. Podczas przeszukania domu Roman Giertych zasłabł i został przewieziony do szpitala.

W piątek mec. Jacek Dubois napisał w mediach społecznościowych, że odbyło się przesłuchanie Romana Giertycha. "Podejrzany w tym czasie jak informuje jego obrońca był nieświadomy" - stwierdził. Dodał, że prokurator odczytała zarzut podejrzanemu, a on wtedy, podłączony do aparatury medycznej, spał. "Zapewne prawo do obrony zostało zrealizowane bo bronił się we śnie" skomentował.

W rozmowie z "Rzeczpospolitą" mec. Błażej Bidulski, obrońca Romana Giertycha, powiedział, że w czasie wykonywania czynności jego klient był nieprzytomny. - Nie było z nim kontaktu, był bez reakcji, moim zdaniem z wyłączoną świadomością - dodał.

Bidulski przekazał, że opinia lekarska, którą otrzymała prokuratura, "powstała w oparciu o dokumentację medyczną, a nie kontakt z pacjentem". - Do tego niepełną, bo diagnostyka wciąż trwa - stwierdził.

Po zatrzymaniu Roman Giertych odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. "Zostałem dziś zatrzymany pod zarzutem działania na szkodę jakiejś spółki, skuto mnie kajdankami w przeddzień sprawy aresztowej L. Czarneckiego, którego jestem jedynym obrońcą" - napisał. "Nie pozwólcie, żeby moje zatrzymanie przykryło katastrofę epidemiczną rządu PiS, bo taki jest tego cel" - dodał.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA