fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Tajemniczy biznesmen, powiązany ze służbami, aresztowany

fotolia.com
Przedsiębiorca o niejasnych powiązaniach z CBA aresztowany za pobicie i zastraszanie.

Tajemniczy przedsiębiorca z Wielkopolski zajmujący się m.in. handlem bronią w jednych sprawach występuje jako oskarżony, w innej jest świadkiem, który pogrążył byłych agentów służb wymuszających łapówkę. Teraz za pobicie i groźby P. trafił do aresztu.

- Jacek P. został zatrzymany w związku z zarzutami naruszenia czynność narządów ciała i gróźb karalnych, oraz stosowania przemocy wobec świadka – informuje Urszula Świąder, prokurator rejonowy w Wolsztynie.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, poszkodowanym jest Jakub D., który wcześniej przez wiele lat pracował dla Jacka P. Do pobicia doszło 1 kwietnia w Wolsztynie (woj. wielkopolskie), a powodem przemocy miał być konflikt pomiędzy mężczyznami dotyczący handlu używanymi częściami samochodowymi, którym obaj się zajmowali. Trzy dni później biznesmen został zatrzymany. - W związku z podejrzeniem m.in. stosowania gróźb karalnych – przyznaje Wojciech Adamczyk, oficer prasowy miejscowej policji.

Sąd Rejonowy w Wolsztynie zastosował wobec Jacka P. dwumiesięczny areszt z możliwością zamiany na poręcznie majątkowe. Po rozprawie Jacek P. wrócił za kraty.
Co ciekawe biznesmen i poszkodowany zasiadają obaj na ławie oskarżonych za nielegalny przewóz broni przez granicę.

Problemy z prawem

O Jacku P. pisaliśmy wielokrotnie ze względu na jego niejasne powiązania z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym, oraz jego wcześniejsze kłopoty z wymiarem sprawiedliwości. Część spraw nadal toczy się w prokuraturach i sądach w całej Polsce – w niektórych przedsiębiorca jest oskarżony, w innych jest świadkiem, a w kolejnym postępowaniu prokuratura wciąż próbuje dociec jego roli.

Kim jest P.?

To znany w Wolsztynie biznesmen, przez swoją żonę związany z jedną z najzamożniejszych rodzin w mieście, która ma duże firmy (budowalną oraz transportową). Jacek P. obraca się w kręgach miłośników militariów oraz byłych żołnierzy. Zajmuje się handlem bronią i sprzętem wojskowym oferując je w internecie, organizuje także szkolenia paramilitarne na poligonie w Babimoście.

Co pewien czas, P. pojawia się w prokuratorskich śledztwach - w różnej roli.
Trzy lata temu (w lipcu 2016 r.) wpadli dwaj byli oficerowie służb specjalnych oraz kobieta, zatrzymani przez CBA za powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych. Jak się okazało, mieli oni obiecywać przedsiębiorcy – właśnie Jackowi P. pomoc w zachowaniu koncesji na handel bronią, i wziąć za to łapówkę.

Naciągaczami – jak ustalili śledczy – miał być m.in. Marcin S. - dawny oficer ABW, oraz Andrzej K. - były żołnierz jednostki specjalnej „Grom” który wcześniej współpracował z Jackiem P. Wyłudzacze wpadli po tym jak Jacek P., pod nadzorem CBA, wręczył jednemu z nich 55 tys. zł za pomoc w zachowaniu koncesji na handel bronią. Sprawa do dziś toczy się w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Woli, a biznesmen z Wolsztyna ma w niej status świadka.

Nie wiadomo jaką rolę odegrał Jacek P. w kolejnej sprawie  - to wciąż ustalają śledczy z Warszawy.

Chodzi o zdarzenie z sierpnia 2016 roku z udziałem „ludzi służb”. Najpierw do szwagra Jacka P., zgłosili się mężczyźni podający się za agentów lubelskiej delegatury CBA i powołujący się na znajomość z nim. Ponieważ szwagier biznesmena podejrzewał, że są to „przebierańcy” którzy chcą wyłudzić od niego pieniądze, zawiadomił policję. Jeden z agentów lubelskiej delegatury CBA cztery miesiące później stracił pracę. Obecnie sprawą się Prokuratura Regionalna w Warszawie.

Postępowanie dotyczy przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez agentów CBA, a także przekazywania tajemnic służbowych osobom nieuprawnionym. Informacje te najprawdopodobniej miały być wykorzystywane do prób wyłudzenia łapówek od biznesmenów.

- Śledztwo toczy przeciwko osobom, którym przedstawiono zarzuty, przy czym obecnie status podejrzanych posiada pięć osób. Obecnie wobec jednej osoby stosowane jest tymczasowe aresztowanie – mówi prok. Agnieszka Zabłocka – Konopka, rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

To nie koniec kłopotów z prawem Jacka P. – przed Sądem Rejonowym w Wolsztynie toczy się bowiem jego proces za nielegalne przewożenie 9 sztuk broni. P. Przyłapała go na tym straż graniczna w Świecku, w lipcu 2016 r. Towarzyszył mu wtedy Jakub D. (za którego pobicie P. teraz został aresztowany). Obaj mężczyźni zasiadają na ławie oskarżonych.

Z innego wyglądającego groźnie zdarzenia Jacek P. wyszedł obronną ręką. W maju ubiegłego roku biznesmen z własnej broni (ma na nią pozwolenie), postrzelił inną osobę. Policja uznała to jednak za nieszczęśliwy wypadek.

Kontakty z wojskiem

Problemy w prawem nie przeszkodziły Jackowi P. w doskonałych kontaktach z wojskiem. Wraz z kilkoma lokalnymi firmami skonstruował mobilny magazyn broni, który zaprezentował przedstawicielom Sił Zbrojnych oraz Wojsk Obrony Terytorialnej w listopadzie 2016 r. Z kolei w kwietniu 2018 r. na strzelnicy Jacka P. w Babimoście odbyły się czterodniowe ćwiczenia jednostek MON i MSWiA. Udział w nich wzięli m. in. policyjni antyterroryści, funkcjonariusze Straży Granicznej i ówczesnego BOR, a także jednostki wojskowe z Gliwic i żołnierze 21 Brygady Strzelców Podhalańskich.

CBA nie odpowiedziało na naszą prośbę o skomentowanie zatrzymania Jacka P.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA